czwartek, 19 czerwca 2014

Rozdział 4 : Czas się pozbierać i zbudować dom z klocków Lego.

Louis obudził się następnego dnia rano w pustym łóżku. Usiadł i przetarł oczy ze snu przy tym ziewając i przeciągając ręce nad głową. Spojrzał na zegar, na którym była godzina 10:30. Wstał z łóżka i ruszył do łazienki. Poszedł siusiu, umył ręce i twarz, a następnie zęby. Wyszedł z łazienki, do jego nozdrzy dotarł zapach bekonu i jaj. Uśmiechnął się do siebie, udając się do kuchni , gdzie przed kuchenką stał Zayn, który przerzucał jajka i boczek. Był nawet czajnik, który stał na ogniu. Tost wyskoczył z tostera, na co Louis podskoczył posyłając Zayn'owi słaby uśmiech.
- Dobry, Lou. Masz ochotę na tosty? - zapytał Zayn.
- Tak, pewnie - powiedział Louis, a jego głos nadal był ochrypły ze snu. Podszedł do szafy i wyjął kilka talerzy, przed pójściem do tostera i umieszczeniu tostów na talerzu. Wziął masło i posmarował masłem tosty - Więc, kiedy wstałeś? - zapytał z ciekawością Louis.
- Około pół godziny temu - odpowiedział Zayn.
Louis chwycił talerze i podszedł do Zayna, który położył jajka i bekon na każdym z talerzy. Szatyn zaniósł talerze do stołu, podczas gdy Zayn wyłączał kuchenkę. Podszedł i usiadł obok Louisa i zaczęli jeść.
- To jest naprawdę dobre! - krzyknął Louis - Powiedz mi jeszcze raz, dlaczego nie jesteś tutaj częściej?
Zayn się zaśmiał  - Nie mam pojęcia - powiedział - Jakie są Twoje plany na dzisiaj?
- Nie jestem zbyt pewny, tak właściwie. Jednak później muszę iść do pracy - odparł Louis.
- Tak pamiętam mówiłeś, że o piątej prawda? - zapytał Zayn.
- Mhm. Więc nie mam pojęcia, co robić aż do tego czasu.
- Ja też nie, ale mam pracę o 3:30 - zachichotał Zayn.
- Jestem pewny, że będziemy oglądać telewizję i pójdziemy na zakupy - oznajmił Louis.
Zauważył parę, która wylatywała z czajnika, więc wstał i zdjął go z ognia. Wyciągnął dwa kubki i herbatę. Nalał wody do kubków, a następnie umieścił w nich herbaty, zanim wziął cukier do herbaty dla Zayna i przyniósł wszystko do stołu.
- Dzięki Lou - powiedział Zayn, dając mu buziaka w policzek. Louis uśmiechnął się do niego biorąc łyk herbaty.


Śniadanie skończyli w milczeniu. Louis zebrał naczynia i zaniósł je do zlewu. Zayn stanął koło niego i złapał ścierkę, aby mógł rozpocząć wycieranie naczyń, odstawiając je gdy skończył.

Zayn odwrócił się twarzą do Louisa, który stał za Zaynem. Po prostu patrzeli na siebie w milczeniu, zanim Louis nie podszedł do Zayna, owijając swoje ramiona wokół większego chłopca, trzymając go w uścisku.
- Dziękuję - wymamrotał do szyi Zayna.Naprawdę nie wiem, co bym bez ciebie zrobił - powiedział Louis z łamiącym głosem i łzami w oczach.
- Pewnie będziesz płakać, że nie masz przyjaciół - Louis słabo uderzył go w ramię - Dla ciebie zrobię wszystko Lou. Powinieneś wiedzieć, że jesteś jednym z moich najlepszych przyjaciół. Kocham Cię Lou - oznajmił Zayn, owijając mocniej ramiona wokół Louisa.
- Ja tez cię kocham Zayn. Naprawdę jestem ci wdzięczny za wszystko, co dla mnie robisz.  Wiem, że prawdopodobnie słowa to za mało, ale naprawdę jestem. Ty i reszta chłopaków. Być może zaproszę ich dzisiaj - powiedział Louis.
Przytulił się do szyi Zayna i w niego oddychał. Po prostu stali tak przez chwilę, przytulając się do siebie. Louis pocałować szyję Zayna i mówił dalej.
- Dziękuję - wyszeptał.
- Proszę bardzo Lou - powiedział Zayn - TO co dzwonimy do chłopaków? - zaproponował czarnowłosy. Louis skinął głową i poszedł po swój telefon.
- Och, możesz pożyczyć jakieś ciuchy jeśli chcesz - krzyknął Louis z korytarza. W końcu Zayn był jeszcze w bieliźnie.
Zayn poszedł za nim do pokoju - Dzięki Lou - powiedział, podchodząc do jego kredensu i wyciągając jakieś spodnie dresowe t-shirt. Założył ubrania, a następnie usiadł na łóżku Louisa.
Louis usiadł w siadzie skrzyżnym, sięgnął telefon i jako pierwszego wybrał numer Nialla. Odebrał po drugim sygnale.
- Louis! Hej kolego! Dawno nie rozmawialiśmy. Coś się dzieje? - zapytał Niall.
- Hej, tak, wiem. Ehm...Nie wiele. Po prostu zastanawiam się, czy nie zechciałbyś przyjsć.
- Tak pewnie. Pozostali chłopcy też będą? - zapytał.
- Tak. Zadzwonię jeszcze do Liama, bo Zayn już tu jest - powiedział Louis
- Ach., dobrze. To porozmawiaj z Liam'em i powiedz mi, czy on przyjdzie. To wezmę go po drodze - oznajmił blondyn.
- Tak zrobię kolego. Do zobaczenia wkrótce, cześć Nialler.
- Cześć Lou - odpowiedział Niall, po czym Louis odłożył telefon.
- Niall przychodzi. Zadzwonię jeszcze do Liama -powiedział Louis do Zayna.
Zayn skinął głową i upadł z powrotem na łóżko, przesuwając się tak, że leżał teraz głową na kolanach szatyna. Louis głaskał palcami włosy Zayna ułożone w quiffa. Lubił swoje włosy, w każdym razie. Wykręcił numer Liama, czekając trochę dłużej aż odbierze.
- Dobry Louis - powiedział.
- Hej Li. Co dzisiaj robisz? 
- Nic tak naprawdę. Dlaczego pytasz? Coś się dzieję? -zapytał Liam.
- Po prostu zastanawiam się, czy zechciałbyś przyjść. Chłopcy będą i Niall powiedział, że weźmie ciebie po drodze - powiedział Louis.
- O tak. Pewnie! Brzmi świetnie - Louis usłyszał śmiech w jego głosie. Liam był naprawdę serdeczną osobą. Był jedną z najsłodszych osób, jakie w życiu spotkałem.
- Dobra, napisz do Nialla i powiedz mu, że idziesz. Należy zadzwonić, do niego i zapytać się o której po ciebie będzie - oznajmił Louis.
- Tak zrobię. Do zobaczenia stary.
- Cześć Li - powiedział i odłożył telefon.
Spojrzał na Zayna, który miał zamknięte oczy i uśmiech na twarzy. Louis nadal głaskał jego włosy, drapiąc go często. Dostał wiadomość od Nialla, która mówiła, że jedzie po Liama.
Położył się na łóżku zamykając oczy - Już jadą. Powinni wkrótce przyjechać - poinformował Louis Zayna.
- Okey - powiedział Zayn. Jego głos bardzo złagodniał. To było miłe leżeć, tak z przyjacielem. Żaden z nich nie wiedział jak długo tak leżeli, ale zanim się zorientowali, usłyszeli Nialla i Liama przy drzwiach.
- Już jesteśmy! - krzyknął Niall.
Louis jęknął - Tutaj! - odkrzyknął.

Niall i Liam go usłyszeli, a Louis podniósł wzrok, aby zobaczyć ich stojących w drzwiach z uśmiechami na obu twarzach.
- Czy naprawdę przytulacie się bez nas?- zapytał Niall - Jestem obrażony - Jęknął. Rzucił się na łóżko i położył się obok Zayna, kładąc głowę na brzuchu Louisa. A Zayna objął ramieniem - Idziesz Li? - zapytał.
- Tak, tak. Zróbcie trochę miejsca - zaśmiał się. Obszedł łóżko i położył się obok Louisa, kładąc głowę na jego piersi, a rękę obok głowy Nialla.
- Więc co? Teraz dla każdego jestem poduszką?! - krzyknął.
- Tak - wszyscy powiedzieli chórem, a Louis wypuścił zirytowany oddech, ale owinął rękę wokół Liama.
Liam przerwał milczenie - To co robimy dalej?
- No cóż, miałem iść po artykuły spożywcze - powiedział Louis.
Po chwili Niall mu przerwał - Wchodzę w to - na co każdy zachichotał - No co? Lubię jedzenie, dobra? A teraz mogę wybrać sobie jedzenie do mieszkania Louisa.
- No cóż, myślę, że pójdziemy kupić jedzenie. Gdy wrócimy, to obejrzymy jakiś film czy coś. Ale o 3:30 muszę być w pracy - powiedział Zayn.
- Ach tak. Doktor Malik, trzeba się się zapisywać rano - zażartował Niall.
- Jestem asystentem weterynaryjnym Niall. Nie lekarzem - oznajmił Zayn.
- Tak, tak. To bez różnicy - powiedział Niall, na co Zayn trącił go ramieniem. Leżeli tak przez dwadzieścia minut, zanim Louis spojrzał na zegar, który wyświetlał godzinę 12:04.
- Cóż jeśli pójdziemy, to powinniśmy wrócić szybko - oznajmił.
- Tak w porządku, chodźmy - odpowiedzieli chórem.
Liam wstał z łóżka, po nim Niall, następnie Zayn, a ostatni był Louis, biorąc pod uwagę to, że leżał pod wszystkimi. Wszyscy udali się do salonu, zakładając płaszcze i buty. Louis założył czapkę, bo nie mógł dzisiaj dogadać się z włosami. Wszyscy udali się na parking, do samochodu Louisa. Szatyn i Liam usiedli z przodu, a Niall i Zayn z tyłu. Niall przytulił się do boku Zayna, a jego głowa spoczywała na jego ramieniu. Natomiast ramię Zayna było owinięte wokół blondynka.
Są razem strasznie uroczy. Pomyślał Louis. Szeptali i chichotali do siebie, co było bardzo urocze.
Louis odpalił samochód i ruszyli do sklepu. Kiedy tam dotarli udali się do środka. Niall złapał własny wózek i odjechał, nikt nie wie gdzie.
- Okey, więc muszę...makaron - rozpoczął Louis.
- Jajka, tak trzeba jajka - wtrącił Zayn.
- Mleko, kurczak hmm.. Pewnie jakiegoś tuńczyka, chleb, niektóre owoce, sałata. Uhm... Nie mogę nic więcej sobie przypomnieć - powiedział Louis.
- Wiesz..Trzeba robić listę - oznajmił Liam.
- Tak, w porządku. Następnym razem nie zapomnę mamo - dokuczył Louis.
- Ja tylko mówię... to sprawia, że rzeczy są prostsze - powiedział Liam.
Chodzili po sklepie, zbierając potrzebne rzeczy i wkładając do koszyka. Na Nialla natknęli się koło zamrażarki, mającego lody i skrzydełka z kurczaka w koszyku.
- Niall, po co ci tyle rzeczy w koszyku?! - wykrzyknął Louis.
- Tylko kilka rzeczy... - zaczął.
- Jesteś szalony - powiedział Louis, podnosząc rękę, by poczochrać jego włosy. Blondyn wydął wargi, starając się naprawić swoją fryzurę - Chodź Nialler. Czas iść - oznajmił Louis, posyłając mu uśmiech.
- Dobrze - powiedział Niall, przy czym wydął dolną wargę. Szli do kasy i wyjmując wszystko na taśmę.
-  O nie, nie, nie krasnoludku. Sam kupujesz własne rzeczy - powiedział Louis.
- Ugh, w porządku - odparł.
Louis zapłacił i umieścił wszystkie torby z powrotem w koszyku. Niall wyciągnął portfel i zapłacił za swoje rzeczy, również umieszczając je w koszyku Louisa. Szli do samochodu i załadowali do niego artykuły spożywcze. Następnie wsiedli do samochodu i ruszyli do domu Louisa. Każdy pomagał wnosić zakupy, a następnie je rozpakować.
Kiedy skończyli, rzucili się na kanapę. Była już około 1:15 po południu. Louis włączył telewizor, gdzie aktualnie na kanale leciał film o małpach.
- Ktoś ma jakieś specjalne życzenie? - zapytał Louis.
- Straszny Film - powiedział entuzjastycznie Zayn.
- W porządku, tak na pewno - Louis uśmiechnął się.
- Zaynieeee. Nie lubię strasznych filmów - jęknął Niall.
- Wszystko będzie dobrze - powiedział Zayn, owijając rękę wokół mniejszego chłopca. Louis wstał z kanapy i podszedł do szafki, w której znajdywały się wszystkie filmy. Przyjrzał się swojej kolekcji, skupiając wzrok, tylko na jednym. Wyciągnął go z półki.
- Teksańska masakra piłą mechaniczną, może być? -zapytał szatyn.
- Tak. Brzmi dobrze Lou.
Louis umieścił ten film w odtwarzaczu i chwycił pilota, następnie wcisnął się obok Liama na kanapie. Zayn siedział po drugiej stronie Liama,  a Niall obok Zayna. Gdy film się zaczął Niall ukrył twarz w ramieniu Zayna. Gdy film dalej leciał, Niall miał połączone palce z dłonią Zayna i skakał za każdym razem, gdy coś się działo. Louis miał teraz miskę popcornu na kolanach, którym dzielił się razem z Liamem. Byli zupełnie pogrążeni w filmie, czasami skacząc i krzycząc. Zayn miał Nialla do połowy na swoich kolanach, który trząsł się jak osioł. Jęknął do szyi Zayna, próbując przesunąć się do niego bliżej. Czarnowłosy chłopak miał ręce zawinięte wokół blondynka, trzymając go blisko swojego ciała. Louis na nich spojrzał, po czym się uśmiechnął. Wiedział, że Zayn lubił Nialla i na odwrót, ale oboje byli zbyt naiwni, by zrobić coś w tym kierunku. Następnie Louis sam specjalnie dla Zayna wybrał ten film, by mógł przytulić się do Nialla. Uroczy mały gnojek. Film zakończył się pół godziny później, około 2:30. Louis i Liam wstali z kanapy i poszli do kuchni.

Zayn przesuwał rękę, w górę i dół pleców Nialla - Ni, film już się skończył skarbie - zagruchał mu do ucha.
Niall podniósł głowę i spojrzał na Zayna. Zerknął w dół na jego usta, a następnie w jego oczy. Oblizał wargi patrząc w oczy Zayna, który śledził każdy jego ruch. Spojrzał w górę, aby zobaczyć Nialla patrzącego na niego uważnie, posyłającego mu pytające spojrzenie.
Powoli przybliżył się do chudego i oboje zamknęli oczy, zanim ich usta się spotkały. Pocałunek był niezdecydowany, a zarazem delikatny, ale potem Zayn  pogłębił pocałunek. Niall przeniósł się na biodra Zayna, i polizałem językiem jego wargę. Ręce owinął wokół szyi Zayna, a Zayn owinął swoje wokół jego talii. Zayn otworzył usta po czym ich języki się spotkały. To było jakby przez ich organizmy przeszedł jakiś prąd elektryczny. Louis i Liam weszli do pokoju, ale się zatrzymali.
- Nareszcie- szepnął Liam.
- Tak wiem, prawda? - zapytał Louis. Wydaje mu się, że powiedział to zbyt głośno, bo Niall odskoczył od Zayna, nadal siedząc na jego kolanach. Louis wybuchł śmiechem i wyszedł z Liamem do innego pokoju.
- Cześć.
- Hej - powiedział Zayn, po czym rumieniec pojawił się na jego policzku. Niall do niego się uśmiechnął. 
- Więc..co teraz będzie? - Zapytał niepewnie Niall.
- Cóż...Uhm..Naprawdę bardzo cie lubię - powiedział Zayn - I nie miałbym nic przeciwko, gdybyś w tym z stylu, został moim chłopakiem? - Bardziej zapytał niż powiedział, na co Niall zamrugał.
- Mówisz poważnie? - zapytał, z uśmiechem na twarzy.
- Eee..Tak..Nie, to było głupie. Prawdopodobnie ty mnie nawet tak nie lubisz. Co ja ..- został uciszony przez miękkie usta Nialla.
- Chciałbym, Zayniekiens - wymamrotał Niall w jego usta.
- Naprawdę? Mówisz na serio? - zapytał Zayn, który był teraz w rodzaju szoku.
- Tak, ty durniu - powiedział Niall, całując Zayna w czubek nosa.
- Czy jest już bezpiecznie i możemy przyjść? - krzyknął Louis z kuchni.
- Tak - odkrzyknął Zayn. Louis wszedł z ogromną miską jedzenia z uśmiechem na twarzy.
- Kurwa, w końcu - oznajmił.
- Tak, to jest ten czas - powiedział Liam, który wyszedł zza Louisa.
Niall i Zayn spojrzeli na siebie, a następnie spojrzeli na dwóch chłopaków stojących za kanapą.
- Co masz na myśli? - zapytał Irlandzki akcent.
- To znaczy, dwie tęsknoty są ze sobą na zawsze. Chodzi o to, że nadszedł ten czas, że jesteście razem. Bo jesteście razem, prawda? - zapytał Louis. Spojrzeli na siebie, a potem z powrotem na Louisa.
- Tak- powiedzieli razem, a lekkie rumieńce pojawiły się na ich policzkach.
- Yay! - krzyknął Louis. Zaczął biec na kanapę i skoczył na Nialla i Zayna.
- Louis! Zejdź. Jesteś ciężki - skarżył się Niall.
Louis zaczął szydzić - Niall James jestem na ciebie obrażony. Nie jestem, aż taki gruby.
- Bez tłuszczu, idiota. Po prostu wskoczyłeś na mnie i nie mogłem oddychać - odpowiedział Niall.
- Tak, tak. Pewnie, że nie - powiedział Louis. Zszedł z nich usiadł na drugiej poduszce.
Zayn spojrzał na Nialla - Muszę już iść do pracy.
Niall spojrzał się na niego i skrzyżował ramiona na piersi - Ale jest mi wygodnie. Oznajmił i zaczął się kręcić na kolanach Zayna, by bliżej się przybliżyć.
- Kochanie, nie mogę dłużej zostać. Po prostu... Nie rób tego ponownie - powiedział Zayn.
-Co? Och, to? - zapytał Niall.Zaczął kręcić biodrami dookoła , naciskając na krocze Zayna.
- Niall- jęknął Zayn, była to mieszanka ostrzeżenia i jęku.
- Czy wy wiecie, że siedzę obok was nawet nie dwa metry? Wiecie, o tym prawda? - zapytał Louis.
- Przepraszam Lou - powiedzieli obaj jednocześnie. Niall zszedł z kolan Zayna, i usiadł na poduszce obok. Ułożył kolana na oparciu kanapy, a głowę na kolanach Zayna. Czarnowłosy spojrzał na niego,  z tym co można określić jako adorację jego świata.

Liam siedział w pokoju przylegając do oparcia kanapy. Po prostu siedzieli tam chwilę, rozmawiając o wszystkim co przyszło im do głowy. O 3:15 Zayn wstał, bo musiał już iść do pracy.
Louis wstał i uścisnął Zayna - Kocham Cię , Z. Dziękuję za wszystko. Poważnie. Jestem twoim dłużnikiem - pocałował go w policzek i usiadł z powrotem.
Zayn podszedł do Liama i go przytulił - Cześć, Zayn, kocham cię - przyciągnął go bliżej za szyję i wyszeptał mu do ucha - Bądź dla niego dobry i traktuj go dobrze. Może tego nie widać, ale on jest bardzo kruchy.
- Ja chcę Li. Wiesz, że tak będzie - szepnął Zayn. Pocałował go w czubek głowy, a następnie podszedł do Nialla.
- Odprowadzę cię - oznajmił.
Zayn szeroko się uśmiechnął i skinął głową. Podszedł do drzwi i zdjął  swój płaszcz z wieszaka. Odwrócił się i złapał Nialla za rękę i wyszli, nie krzycząc na pożegnanie.
Kiedy dotarli do samochodu mulata, Zayn spojrzał na Nialla. Wyciągnął rękę i pogłaskał go po policzku. Niall się pochylił  i złożył czuły pocałunek na ustach Zayna. Mulat zjechał ręką w dół,  zatrzymując się na niewielkim pasie Nialla. Delikatnie pchnął go na samochód, stając między jego nogami. Poruszał biodrami co wywołało jęk z ust Nialla. Zayn wepchnął język do ust Nialla i złączył ze sobą ich języki. Odsunął się i oparł czoło, o czoło Nialla. Chłopak miał zamknięte oczy i miał błogi wyraz twarzy. Blondyn pocałował go w policzek i pociągnął do do tyłu, patrząc na swojego chłopaka. Niall spojrzał niego, a on pocałował go w policzek.
Pochylił się do jego ucha i szepnął - Lepiej się pośpiesz, doktorze Malik. Nie chcę byś się spóźnił - szepnął Niall do jego ucha, zanim się od niego odsunął.
Na policzkach Zayna, pojawił się lekki rumieniec - Nie jestem lekarzem -oznajmił.
- Wiem, ale to jest zabawne do ciebie dzwonić i mówić, że - powiedział z uśmieszkiem.
- Muszę już iść. Do zobaczenia wkrótce Nialler - powiedział i cmoknął niższego chłopca w usta i otworzył drzwi od samochodu.
- Cześć Zaynie - powiedział Niall z uśmiechem na ustach.
Zayn zamknął drzwi i uruchomił silnik. Gdy Zayn już pojechał, Niall ruszył z powrotem do mieszkania. Wszedł do środka i zamknął drzwi opierając się o nie plecami.
- Co tak długo, kochasiu? - dokuczył mu Louis. Robiąc odgłosy całusów, powodując tym rumieńce na policzkach blondynka.
- Dobra, dosyć Lou. Nie psoć się biednemu chłopcu - skarcił go Liam, który siedział z nogami opartymi na stoliku do kawy. Niall podszedł do kanapy i usiadł obok Louisa, który oglądał powtórkę gotowania w telewizji. Żołądek Nialla zaburczał na myśl o żywności.
- Czy ma ktoś ochotę na obiad? - zapytał.
- Oczywiście, że tak- odpowiedzieli Liam z Louisem.
- Pójdę zobaczyć co masz Lou - oznajmił Niall.
Wstał i poszedł do kuchni. Otworzył lodówkę, ale nie było tam za wiele. Zajrzał do zamrażarki i zauważył zamrożone frytki, które kupił wcześniej. Widział też piersi z kurczaka.
- Czy piersi z kurczaka i frytki, będą dobre?! - krzyknął.
- Tak - odpowiedzieli chłopaki z salonu.
Umieścił elementy na blacie i wyciągnął tace. Podgrzał piekarnik i włożył trochę piersi z kurczaka i frytki na tace. Gdy piec się nagrzał włożył tacę i ustawił czas. Postawił wszystko, zanim udał się z powrotem do salonu.
- Za około 15 minut powinno być gotowe - oznajmił.
- Okay - odparł Louis.
- Brzmi dobrze- powiedział Liam.
Niall usiadł na kanapie i zwrócił uwagę na telewizor. Leciała rodzina Kardashianów. Siedzieli w trójkę i po prostu oglądali, aż nie zadzwonił czasomierz.
- Yay, jedzenie!- krzyknął Niall i wstał kanapy biegnąc do kuchni. Liam się zaśmiał i poszedł razem z nim. Louis wstał jako ostatni i ruszył do kuchni. Niall wyciągnął tacę z piekarnika i postawił go na kuchence do ostygnięcia. Louis wyjął talerze, a Liam sięgnął ketchup. Każdy wziął swój talerz, nałożyli sobie jedzenie i usiedli przy stole jedząc.
- Dziękuję, Niall - powiedział Liam.
- Tak, dzięki Ni - uśmiechnął się Louis do chłopca. Niall przytaknął na potwierdzenie, ponieważ miał jedzenie w ustach.
Skończyli jeść dość szybko. Kiedy skończyli, wszyscy wzięli się za czyszczenie naczyń. Liam mył, Louis wycierał, a Niall odkładał na miejsce. Robili to do 04:15.
- No chłopaki, nienawidzę być niemiły, ale muszę zacząć trochę szykować się do pracy - oznajmił Louis.
- Więc, chyba my już pójdziemy - powiedział Niall- Chodź Ni- blondyn podszedł do Louisa, który stał oparty o kuchenkę. Objął go i pocałował go w czoło - Cześć, Lou. Kocham cię.
Następnie podszedł do niego Liam i przyciągnął go do mocnego uścisku i pocałował go w czubek głowy - Do zobaczenia, wkrótce Louis- powiedział do włosów Louisa. Puścił mniejszego chłopca, uśmiechając się przy tym do niego, po czym ruszył do drzwi.
- Cześć chłopaki! - krzyknął Louis za nimi. Niall uśmiechnął się do niego i zamknął drzwi.


Witam Was z czwartym rozdziałem. Dodaję go prędzej niż poprzednie, bo w tym tygodniu miałam o wiele więcej wolnego czasu. Tak jak widzicie pojawił nam się Ziall! Pewnie zastanawiacie się, kiedy pojawi się nasz Haroldzik. Jeśli trochę Wam to w tym pomoże, to pojawi się naprawdę niedługo, kiedy nie powiem, bo nie będzie niespodzianki. 
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, które zmotywowały mnie do szybkiego tłumaczenia. Następny rozdział pojawi się 25.06 ,po którym może pojawi się szósty, może 29.06, w którym zamieszczę pewną informację. Kocham Was, do następnego xx














3 komentarze:

  1. Omg cudownyyyy agdhjaksha i jest Ziall omg omg omg shjdjsjfhs eej ale gdzie Harry? :c rozdział tak bardzo słodki że się rozpływam ahshdad x czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  2. ej no co tak mało słodkiego kotka Harrego? Ale Ziall dcjdsdjjkckc

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja będę szczera, nie jaram się Ziallem ehehe ja zła xD, ale jak juz jest to w sumie nie pogardzę, c'nie xD mam nadzieję, że Hazz pojawi się niedługo, bo bez niego to nie to samo :c
    czekam z utęsknieniem, do następnego :3
    kocham Cię <3
    //@ShipperMonte

    OdpowiedzUsuń