Wszyscy chłopcy szybko skończyli jeść śniadanie. Oni po prostu trzymali się razem przez resztę dnia. Harry jeszcze trochę bał się Nialla, ale było już prawie w porządku. Razem w czwórkę siedzieli w salonie oglądając telewizję. Niall i Zayn siedzieli na fotelu, a Harry skulił się obok Louisa na kanapie.
- Więc, Lou. Jakie są Twoje plany na urodziny? To już za dwa tygodnie - odezwał się Niall.
Louisa oczy się rozszerzyły - Cholera. Nie mam pojęcia - powiedział. Wkrótce będzie miał dwadzieścia lat. Nie będzie już nastolatkiem. To jest bardzo katastrofalne, naprawdę. Louis wydał z siebie jęk i zakrył twarz dłońmi - Będę stary! - wymamrotał w ręce. Niall i Zayn zaczęli się z niego śmiać.
- Nie jesteś taki stary - powiedział Zayn. Louis wyjrzał zza swoich rąk. Niall wyglądał, jakby próbował ukryć napad śmiechu, a Zayn uśmiechał się radośnie.
- To nie jest śmieszne. Będę miał zmarszczki i siwe włosy - jęknął.
- Hej. Wiesz, co jest dobre na zmarszczki? Tak słyszałem - powiedział Niall.
- Co? - zapytał Louis z zaciekawieniem.
- Sp.. - Niallowi przerwał Zayn.
- Więc, co chcesz na urodziny, Lou? - zapytał Mulat.
- Nic. Rozumiesz mnie, nic Malik. Ty też Horan - powiedział uważnie.
- Tak, jasne, jasne - oznajmił sarkastycznie Zayn.
- Mówię poważnie - ostrzegł Louis. Harry nogą szturchnął jego rękę, próbując zwrócić na siebie jego uwagę. Louis spojrzał na chłopaka, uśmiechając się do niego słodko - Co się stało, kochanie? - zapytał.
- Kiedy masz urodziny - zapytał cicho Harry.
- Oh! 24 grudnia. W Wigilie oczywiście - powiedział szatyn z uśmiechem. Uszy Harry'ego poderwały się na słowo Święta.
- Boże Narodzenie? Tak szybko? - zapytał podekscytowany. Louis skinął o szczęśliwego chłopca - Kocham Boże Narodzenie - szepnął, uśmiechając się do Louisa.
Tak. Na Święta wracam do domu, więc musisz pojechać ze mną - oznajmił. Oczy zielonookiego na myśl o poznawaniu nowych ludzi się rozszerzyły. Strach przejął jego twarz. Louis to zauważył i natychmiast zaczął pocieszać chłopca - Och, to nic wielkiego. Tylko moje siostry, mama i ojczym - oznajmił cicho - Pozwolisz, żebyśmy się spotkali zanim wyjedziemy? Czy to pomoże ułatwić? - zapytał. Harry niepewnie przytaknął - No cóż, zaraz wracam.
Rozplątał się od Harry'ego i poszedł wziąć swojego laptopa z sypialni. Wrócił do salonu i usiadł na kanapie. Otworzył laptopa i włączył Skype. Zobaczył, że jego mama jest dostępna,wiec nacisnął "Połącz". Na ekranie pojawiło się, że dzwoni i ich obraz pojawił się na dole. Harry patrzył zafascynowany. Właśnie wtedy, twarz Jay pojawiła się na ekranie. Harry cofnął się na drugą stronę kanapy.
- Louis! Co za miła niespodzianka! - zawołała - Jak się masz, kochanie? - zapytała Jay.
- Jest świetnie, mamo. Tak właściwie, to chciałbym, abyś kogoś poznała - powiedział.
- Okey.... - powiedziała sceptycznie.
- Harry, możesz tutaj przyjść? - zapytał słodko Louis. Harry przysiaduje się obok Louisa - Harry, to jest moja mama. Mamo, to jest Harry. Mówiłem ci o nim pamiętasz? - zapytał.
- Ach. tak. Nigdy nie wysłałeś mi zdjęcia, swoja drogą - powiedziała - Cóż, Harry, miło mi Ciebie poznać.
Louis pochylił się, by szepnąć mu do ucha - No dalej. Przywitaj się. Będzie dobrze - powiedział cicho.
- C-Cześć, pani Tomlinson - przywitał się cicho.
- Och, kochanie, Proszę, mów do mnie Jay. Gdy mówisz Pani Tomlinson, czuję się staro - roześmiała się. Mały uśmiech pojawił się na twarzy Harry'ego.
- Przepraszam, Jay - powiedział.
- Nie przepraszaj, kochanie - oznajmiła, uśmiechając się do ekranu.
- Czy to mama Tommo? - krzyknął Niall z fotela.
- Ach, czy ja tam słyszę Nialla? - zapytała Jay. Chłopak zerwał się z kolan Zayna i usiadł obok Louisa.
- Jeden i jedyny - powiedział Niall.
- Dobrze Cię widzieć. Jak się masz? - spytała Jay.
- Mam się wspaniale! - wykrzyknął zerkając na Zayna, na co chłopak się do niego uśmiechnął.
- Do kogo tak się uśmiechasz? - zapytała z ciekawością.
- Do Zayna - odpowiedział.
- O, cześć Zayn! - krzyknęła z komputera. Zayn podszedł i usiadł na kolanach blondynka.
- Cześć, Jay - przywitał się.
- Tęsknie za Wami chłopcy.
- My też za Tobą tęsknimy mamo - oznajmił Louis - Ooh, zgadnij co?! - wykrzyknął.
- Co?
Louis przyłożył rękę do ust tak, by Niall i Zayn nie słyszeli - Oni są razem - szepnął głośno, wskazując na nich ręką.
- W końcu! - wykrzyknęła Jay.
- Czy wszyscy, to wiedzieli prócz nas?! - powiedział głośno Niall.
- Prawie - powiedzieli Jay i Louis w tym samym czasie. Irlandczyk spojrzał na swojego chłopaka, po czym jęknął, rzucając głowę do tyłu na kanapę.
- Och, nie przejmuj się tym kochanie. Ważne jest to, że jesteście razem i jesteście szczęśliwi - powiedziała Jay - Po prostu traktujcie siebie prawidłowo.
- Ta, proszę pani - oznajmił Niall.
- Muszę iść do łazienki - szepnął Harry do ucha Louisa. Gdy wstał z kanapy, jego ogon ukazał się w kamerce.
Jay wytrzeszczyła oczy - On naprawdę jest częścią kota! - wykrzyknęła.
- Mówiłem Ci! Dlaczego nikt mnie nie chciał uwierzyć?! - zapytał retorycznie.
- Bo to jest absurd - powiedziała - Ale ja nie mogę uwierzyć...Po prostu...Wow - Harry wszedł do pokoju i usiadł obok Louisa, przybliżając się do niego. Jay uśmiechnęła się na ten widok. Louis sięgnął do włosów Harry'ego i zaczął drapać go za uszami. Loczek zaczął mruczeć cicho, przybliżając się bliżej do Louisa.
- Czy każda z dziewczynek jest w domu? - zapytał.
- Tak, wszystko są. Miały dni śniegu - odpowiedziała kobieta.
- Czy możesz po nie pójść? Chcę, żeby poznały Harry'ego - powiedział. Jay pokiwała głową i wstała od komputera,
Po około minucie, Louis słyszał tupot stóp, które rozniosły się po domu. Dwie dziewczynki wbiegły do pokoju i pojawiły się na ekranie.
- Louis! - zapiszczały.
- Daisy! Phoebe! Cześć! - wykrzyknął. Po chwili pojawiła się pozostała dwójka dziewczynek z Jay.
- Tak bardzo nam Ciebie brakuje - powiedziała Daisy.
- Fizzy! Lottie! Tęsknie za Wami bardzo mocno! - powiedział.
- Hej, Lou - przywitała się Lottie.
- Cześć! - zawołała Fizzy.
- Patrz! Mamusia pomalowała mi paznokcie! - krzyknęła Phoebe. Pokazując dłonie do kamery.
- Jakie piękne! Absolutnie wspaniałe - oznajmił Louis.
- Tak, nie jest to zie.. - przerwała
- Kto to jest?
- To jest Harry. Spędzi on z nami Święta. Chciałem, aby Was wszystkie poznał, zanim tam się pojawi - powiedział szatyn.
- Cześć, Harry! - krzyknęły bliźniaczki.
- To, przyjemność Harry - powiedziała Lottie.
- Miło Cię poznać - oznajmiła Felicite.
- Co masz na głowie? - zapytała Daisy z zaciekawieniem.
- Masz kocie uszy? Mamusiu popatrz! Harry ma uszy kotka!- powiedziała radośnie Phoebe.
- Tak, kochanie. Wiem - odparła Jay, Zielonooki chłopak, ukrył twarz w piersi Louisa. Merdając ogonem w powietrzu.
- I ogon! - powiedziała Daisy.
- To niesamowite - oznajmiły bliźniaczki, w tym samym czasie. Louis czuł jak Harry uśmiecha się przy jego piersi. Spojrzał na komputer, a jego twarz była szczęśliwsza niż kiedykolwiek.
- Masz piękne oczy - oznajmiła Daisy- Są zielone!
- Dziękuję - powiedział nieśmiało Harry. A lekki rumieniec pojawił się na jego policzkach.
- Czy tam widzę Zayna? - zapytała Lottie?
- I Nialla - dodała Fizzy.
- Oni się umawiają - oznajmiła Jay, trącając ramię Lottie.
- W końcu! - wykrzyknęły wszystkie.
- Poważnie?! - krzyknął Niall. Jęknął i położył głowę na ramieniu Zayna, który cicho zachichotał. Pochylił się i pocałował Nialla w czubek głowy - Awwww - doszedł dźwięk chórku z komputera. Louis głośno się zaśmiał.
- Jeśli to sprawi, że poczujesz się lepiej, to ja nie wiedziałem - powiedział Harry. Irlandczyk posłał w jego stronę uśmiech.
- Więc, co się dzieje w domu? - zapytał Louis.
- Jest dobrze. Mark jest w podróży służbowej. Nie sądzę, że będzie w domu na Twoje urodziny - powiedziała, ze smutnym wyrazem twarzy.
- Och, mamo. Jest w porządku. To nic wielkiego.
- Po prostu nie mogę uwierzyć, że tak szybko się starzejesz. Moje dziecko dorasta! - powiedziała.
- Nie przypominaj mi - jęknął Louis.
- Aw. Dorastanie, nie jest takie złe - oznajmiła - A u ciebie co się dzieje? Gdzie jesteś?
- Wszystko jest dobrze - powiedział, a lekki uśmiech pojawił się na jego twarzy.
- No, to dobrze - uśmiechnęła się.
- Tak, to jest - powiedział Louisa.
- No, cóż. To była przyjemność poznać Ciebie Harry - powiedziała Jay. Wszystkie dziewczyny pokiwały głowami.
- Mi Ciebie też - powiedział nieśmiało.
- Cześć! Kochamy Cię! - krzyknęły bliźniaczki, po czym wybiegły z pokoju.
- Cześć, chłopaki - pożegnała się Fizzy.
- Cześć, Louis i Niall, Zayn i Harry - powiedziała Lottie.
- Pa dziewczynki. Kocham Was! - krzyknął Louis.
- Też Cię kochamy - powiedziały, zostawiając tylko Jay w pokoju.
- Cześć, mamo. Kocham Cię. Bardzo za Tobą tęsknię - powiedział. Jego oczy zaczęli się szklić.
- Cześć. Boobear. Ja też Cię kocham. Kocham Was wszystkich - oznajmiła - Do zobaczenia wkrótce - Louis zakończył połączenie.
Zaczął pociągając nosem, przez co wszyscy na niego spojrzeli. Opuścił głowę i jego ciałem wstrząsnął szloch. Harry, który był w połowie drogi na kolanach, ruszył do niego i przytulił go do swojej piersi.
- Lou, co się dzieje? - zapytał Zayn, ze smutnym wyrazem twarzy. Odwrócił się na kolanach Nialla, tak, że by był na przeciwko przyjaciela. Harry trzymał Louisa na swojej piersi i głaskał go po włosach, robiąc to co Louis robił, by on się uspokoił.
- Ja po prostu...Tak bardzo mi ich brakuje - powiedział, łamiącym głosem. Zayn wyciągnął rękę i chwycił go za jego rękę, rysując na jego dłoni pocieszająco kręgi.
- Będzie w porządku, Lou. Zobaczysz ich naprawdę szybko. W porządku, kochanie? - Zayn szepnął cicho. Niall wyciągnął rękę i zaczął gładzić w górę i w dół plecy szatyna.
- Proszę, nie płacz Lou - szepnął mu Harry do ucha.
Powoli skinął głową, pociągając nosem przez łzy i o parł czoło na ramieniu Harry'ego. Jego łzy już nie spływały, tylko cicho płakał. Wziął głęboki oddech, próbując się uspokoić.
- Przepraszam - pociągnął nosem. Harry podniósł rękę i wytarł jego łzy.
- W porządku, Lou - powiedział cicho Zayn. Puścił jego rękę i sięgnął po Nialla.
- Naprawdę, Wam dziękuję chłopaki. Fuj..jestem jednym bałaganem - jęknął.
- Nie, nie jesteś. Po prostu tęsknisz to wszystko - powiedział blondynek - Myślę, że wszyscy trochę tęsknią. Ja osobiście nie mogę się doczekać, aby wrócić do domu na święta.
- Tak, ja też - powiedział Zayn, ściskając rękę Nialla.
Louis podniósł głowę i uśmiechnął się do chłopców.
Odwrócił głowę - Dziękuje - szepnął mu do ucha. Cmoknął go w policzek i odsunął się. Harry pokiwał głową, a lekki rumieniec pojawił się na jego policzkach.
Niall wpatrywał się w Zayn'a, który odwzajemnił jego spojrzenie. Mulat się pochylił i złożył miękki pocałunek na ustach blondynka, który uśmiechnął się oddając pocałunek Zayn'a. Po chwili odsunęli się od siebie.
Mulat przysunął swoje usta do ucha chłopaka i wyszeptał - Później - oblizał płatek jego ucha co spowodowało jęk ze strony blondynka. Louis odwrócił głowę w ich kierunku.
-Naprawdę? - zawołał - My też tutaj siedzimy. Idźcie do pokoju.
- Okay. Chodź Zayn, idziemy do pokoju - powiedział Niall ze złośliwym błyskiem w oku. wystrzeszczył oczy, ale po chwili wstał. Przeszli przez
korytarz do pokoju Louis'a i zamkneli drzwi.
- Nie miałem na myśli mojego pokoju!! - krzyknął starszy za nimi - Miałem tam spać wiecie - mruknął. Harry nie wiedział o czym Louis mówił.
- Co oni robią? - zapytał z zaciekawieniem.
Louis jęknął i przetarł dłonią twarz - Mam nadzieję, że nic- powiedział.
*
Niall zammknął za nimi drzwi. Przeszedl przez pokój i wskoczył na łóżko. Zayn stał w miejscu patrząc na poczynania chłopca.
- Co dokładnie będziemy tutaj robić? - zapytał.
- Naprawdę nic. Po prostu chciałem, by Louis pomyślał, że poszliśmy się pieprzyć - oznajmił, a złośliwy uśmieszek pojawił się na jego twarzy.
Niall wyciągnął swoje ręce w kierunku Zayn'a. Mulat prychnął śmiejąc się i wczołgał się na łóżko, kładąc się obok Niall'a. Blodyn owinął ręką Zayn'a i zamknął go w uścisku. Położył glowę na piersi Mulata, wtulając się do niego.
Ramię Zayn'a było owinięte wokół blondynka. Wsunął rękę pod kołnierz chłopaka i zaczął gładzić jego skórę. Niall nucił szczęśliwie piosenkę, do piersi Zayn'a, na co Mulat zaczął głaskać jego plecy, co spowodowało, że niebieskooki zadrżał pod jego dotykiem.
Niall przesunął nosem po szyi Zayn'a, następnie składając pocałunek na jego jabłku Adama. Zaczął sunąć pocałunkami do jego szczęki. Następnie złożył pocałunek pod uchem chłopaka, powodując tym, że jego oddech przyśpieszył. Przeniósł swoje usta z powrotem do szyi Mulata , składając pocałunek na jego złotej skórze.
Zayn chwycił kark Nialla i przyciągnął go bliżej. Niall przygryzł lekko jego szyje co spowodowało z jego strony jęk. Następnie zazssał jego szyje i zaczął ją lizać dając swojemu chłopakowi przyjemność na co zaczął cicho jęczeć.
Niall pocałował go lekko, po czym odsunął się i położył z powrotem na piersi Zayn'a. Mulat zaczął głaskać go po włosach na linii karku. Niall nucił cicho, wysyłając wibracje do klatki piersiowej Zayn'a, który zachichotał i zaczął się wiercić . Co spowodowało śmiech ze strony Niall'a. Blondynek położył ucho na klatce piersiowej chłopaka i zaczął wsłuchiwać się w bicie jego serca. To spowodowało, że zaczął odpływać w krainę snów. Zayn słyszał spokojny oddech swojego chłopaka.
- Ni? - zapytał cicho. Nie otrzymał odpowiedzi, więc domylił się, że chłopiec śpi. Jego powieki zaczęły opadać i zapadł w sen.
*
Louis siedział skulony przy Harry'm głaszcząc jego ogon na co z ust chłopaka wydobywały się mruknięcia. Louis zawiązywał i rozwiązywał ogon wokół swojego nadgarstka. Siedzieli razem wpatrując się w telewizor. Caroline grał, a Harry za to był w nim pogrążony. Kiedy doszło do części,w której kot zaczął mówić, Harry trącił Louis'a.
-Patrz Lou! On mówi! Tak samo jak ja!! - powiedział podekscytowany.
- Yeah, tak sano jak ty kotku - powiedział Louis, a mały uśmiech pojawił się na jego twarzy. Po chwili przytulił się do ramienia zielonookiego. Nie był zmęczony, tylko po prostu zrelaksowany - Hey, zaraz będę z powrotem, tylko sprawdzę co u nich - powiedział. Harry pokiwał głową, nie odrywając wzroku od telewizoru. Louis wstał i ruszył korytarzem do swojego pokoju. Chciał już otwierać drzwi, się powstrzymał - Wchodzę - ostrzegł- Lepiej bądźcie ubrani - oznajmił i otworzył drzwi. Zasłonił rękoma oczy, ale wyjrzał przez palce. Odsunął ręce z daleka od twarzy i się wuśmiechnął.
Niall leżał zwinięty przy piersi Zayn'a, a jego ramiona były owinięte wokół talii mniejszego, a jego broda znajdowała się w jego włosach. Obaj spali, a Zayn lekko chrapał. Louis wyciągnął telefon, zrobił zdjęcie i wrócił do salonu.
Harry nadal oglądał Caroline. Louis wszedł i usiadł na swoim poprzednim miejscu, ale położył głowę na kolanach młodszego i rozłożył się na kanapie. Harry spojrzał w dół na szatyna i się do niesgo uśmiechnął. Następnie obaj powrócili do oglądania filmu. To było dla Louisa niezbyt za wygodne.
Kiedy film dobiegł końca, Harry zaczął wić się szczęśliwie w fotelu - Ja naprawdę to lubię! - zawołał podekscytowany. Louis odchylił głowę na jego kolanach i uśmiechnął się do niego.
- To dobrze. Mam go, więc będziemy mogli oglądać w każdej chwili - oznajmił.
Harry uśmiechnął się, pokazując przy tym swoje dołeczki. Louis podniósł ręke i wsadził palec w miejsce, w którym pojawił się dołeczek. Po chwili odwrócił się w stronę telewizora i chwycił pilota. Otworzył wyszukiwanie i zaczął przeglądać kanały. Zatrzymał na Edward Nożycoręki i zaczął oglądać.
- O co,w tym chodzi? - zapytał zaciekawiony loczek.
- Oh..uhm.. Edward jest facetem. Stworzył go człowiek, ale zamiast rąk zrobił mu nożyce. Kiedy facet umarł, wtedy Ed sam pozostał w wielkim domu na wzgórzu. Pewna pani go znalazła i zabrała go do domu, w którym wszyscy na początku się go bali, ale potem go pokochali, po czym ponownie się go bali. Brzmi myląco, ale jest bardzo dobry - powiedział.
- To mi trochę przypomina mnie - powiedział cicho Harry.
- Oh, Haz - powiedział Louis patrząc na chłopca. Wyciągnął swoją głowę i pocałował dół szczęki Harry'ego. Opuścił głowę w dół, kładąc ją z powrotem na kolanach loczka, więc był odwrócony w jego stronę. Podniósł rękę i położył ją na udzie zielonookiego.
Film oglądali w ciszy. Louis kreślił wzroki na udzie młodszego. Harry schylił się i zaczął gładzić Louisa po włosach. Louis przytulił się do nogi zielonookiego , uśmiechając się do materiału jego spodni. Z powrotem swoją uwagę skupił na filmie, tak samo jak Harry.
Oni po prostu siedzieli, oglądając ten film. Louis usłyszał otwierające się drzwi i spojrzał w stronę korytarza. Zauważył Niall'a wychodzącego z sypialni, który po chwili zaczął biec korytarzem w stronę łazienki. Po chwili zauważył Zayn'a, który, również udał się do łazienki. Louis położył głowę z powrotem na kolanach Harry'ego, odwracając uwagę z powrotem do telewizora.
*
Niall obudził się nagle z potrzebą skorzystania z toalety. Wyskoczył z łóżka i pobiegł na drugą stronę korytarza. Zayn obudził się po chwili, otworzył oczy akurat akurat, by dostrzec blondynka uciekającego z pokoju. Uśmiechnął się do siebie, następnie usiadł i rozciągnął ręce nad głową i zaczął się przeciągać. Następnie wstał z łóżka i poszedł za chłopakiem do łazienki.
Niall był już w środku i mył ręce, kiedy wszedł Zayn. Mulat ustał za blondynkiem i objął go w pasie. Złożył pocałunek na jego ramieniu, następnie odwrócił,się do łazienki. Niebieskooki stał przy drzwiach, czekając aż Zayn skończy. Chłopak odwrócił się, myjąc ręce spoglądając na Nialla, posyłając w jego stronę uśmiech. Wytarł ręce i podszedł do Nialla, popychając go w stronę drzwi.
Przyciągnął go za biodra i pochylił się, by go pocałować. Ich usta poruszały się w synchronizacji, a języki zaczęły namiętny taniec. Zayn przycisną swoje biodra do bioder mniejszego, co spowodowało u niego głośny jęk.
Louis wystrzelił z kolan Harry'ego, prawie uderzając go przez to w twarz.
- Przepraszam, przepraszam Haz. Zaraz będę z powrotem - szybko wstał z kanapy i ruszył do łazienki i zaczął walić w drzwi. Niall odskoczył, uderzając się przy tym w głowę nie wiedząc, gdzie ma się podziać. Jęknął głośno - Lepiej byście nie robili cokolowiek w mojej łazience! - krzyknął Louis przez drzwi. Niall i Zayn odsunęli się od drzwi. Blondyn odwrócił się w uścisku Zayna i otworzył drzwi. Uśmiechnął się szeroko do Louisa, który miał niezadowolony wyraz twarzy - Wypad - powiedział wskazując na korytarz. Para posłała w jego stronę niewinne uśmiechy, kiedy przechodzili koło niego - Ładna malinka Malik - oznajmił.
Zayn się zarumienił, a Niall był zadowolony widząc jego twarz. Louis szedł za nimi korytarzem z powrotem do salonu. Wrócił do Harry'ego kładąc głowę na kolanach wyższego chłopca. Harry uśmiechnął się do Louisa. Pozostali dwaj chłopcy podszedli do fotela. Niall usiadł na kolanach Zayna i wszyscy oglądali zakończenie filmu, po którym Niall i Zayn poszli pozostawiając Harry'ego i Louisa samych.
Dokładnie było to około godziny 1: 45. Louis i Harry spędzili resztę dnia oglądając filmy.
awwh, Harry jest taki uroczy ♥♥
OdpowiedzUsuńZiall >>>>>>> hahaha
Loueh tęskni za rodzinką awh awh ♥♥
świetny rozdział <3 x
Jeju jaki uroczy ten rozdział omg. Hazz taki słodki i Lou, a Ziall wygrywa wszystko hahaah uwielbiam to x tęskniłam za tym ff x czekam na kolejny x @Larreh3
OdpowiedzUsuńtyle Larrego, tyle Zialla, żyć nie umierać *-*
OdpowiedzUsuń