UWAGA!
W ROZDZIALE WYSTĘPUJE SCENA +18, JEŚLI TAKICH SCEN NIE LUBISZ TO NIE CZYTAJ...*
Zayn otworzył drzwi od klatki i poszedł na parking. Otworzył samochód i usiadł, sięgając telefon i wybierając swój ulubiony kontakt, czyli Nialla. Przyłożył telefon do ucha i usłyszał sygnał. Po paru sygnałach, usłyszał Irlandzki akcent blondyna.
- Halo? - powiedział radośnie chłopak.
- Cześć, kochanie - przywitał się Zayn.
- Oh, Zayn. Nie spojrzałem na wyświetlacz zanim odebrałem. Co jest? - odparł wesoło.
- Po prostu się zastanawiam, czy jesteś teraz zajęty?
- Zawsze mam dla Ciebie czas, Z - odpowiedział Niall. Mulat uśmiechnął się słysząc odpowiedź.
- Więc może chcesz iść do parku, czy coś? - zapytał Zayn.
- Jasne - odpowiedział. Zayn przez telefon mógł usłyszeć jak się śmieję.
- Chcesz żebym przyjechał po Ciebie?
- Tak, to byłoby miłe - odparł słodko Irlandczyk.
- Dobrze. Jestem już w drodze. Będę wkrótce. Pa Niall.
- Cześć Z.
Chłopak umieścił klucze w stacyjce i przekręcił go, uruchamiając przy tym samochód. Zapiął pasy i ruszył w drogę. Wszyscy chłopcy mieszkali blisko siebie, więc długo nie jechał. Włączył ogrzewanie i zaparkował samochód przed mieszkaniem Nialla.
Zatrąbił i chwilę później Niall wyszedł z budynku. Usiadł na miejscu pasażera i pochylił się, by cmoknąć Zayna w usta. Twarz chłopaka się rozjaśniła, a lekkie rumieńce wkradły się na jego policzki. Odpalił samochód i zwrócił uwagę na drogę. Wyciągnął rękę i położył ją na udzie Nialla, który złączył ich palce. Zayn na niego spojrzał posyłając mu uśmiech, by po chwili z powrotem spojrzeć na drogę. Blondyn włączył radio i zaczął śpiewać piosenki, które w nim leciały. Do parku dotarli szybko i Zayn zaparkował samochód wzdłuż drogi. Wysiadł z samochodu, obchodząc go od przodu i otworzył drzwi pasażera. Niall uśmiechnął się do niego, gdy wychodził z samochodu. Mulat zamknął za nim drzwi i złapał Nialla za rękę i zaczęli kierować się do parku. Usiedli koło jeziora na ławce.
- Co dzisiaj robiłeś? zapytał Irlandczyk. Zayn na niego spojrzał i zaczął bawić się palcami.
- Byłem u Lou. Sprawdzałem co u niego, bo w ciągu tych kilku dni przechodził trudny okres. więc chciałem się upewnić, czy wszystko jest w porządku. Jest naprawdę lepiej niż w prządku - oznajmił.
Niall się pochylił i położył głowę na ramieniu Zayna, zamykając przy tym oczy. Przysunął się do niego tak, że ich ciała zostały do siebie przyciśnięte - To miłe s Twojej strony - powiedział, a lekki uśmiech pojawił się na jego ustach.
- Tak, a co z Tobą? Co dzisiaj robiłeś?
- Grałem w FIFĘ, to co zwykle. Nic ciekawego - westchnął Niall. Zbliżył się tak, że ich ciała, były do siebie dociśnięte jeszcze bardziej - Chodź - powiedział wstając - Chcę porzucać się śnieżkami - powiedział radośnie.
Irlandczyk pobiegł w kierunku pola i zaczął obserwować Zayna. Pokonał chłopaka, ale Zayn schylił się, podnosząc trochę śniegu, lepiąc śnieżki. Niall zdążył się właśnie odwrócić, a Zayn rzucił w niego śnieżką uderzając go w ramie. Blondyn szeroko otworzył oczy, determinacja zalała lego twarz.
- Jeśli chcesz wojną Malik, to ją dostaniesz - powiedział.
Pochylił się i ulepił śnieżkę, następnie ją rzucił trafiając w klatkę piersiową Zayna. Na co się zaśmiał i zaczął uciekać, a Zayn go gonił. Mulat go z dogonił i przewrócił go na śnieg, przewracając się razem z nim znajdując się nad niebieskookim. podniósł ręce Niall i unieruchomił je nad jego głową.
- Bardzo lubię to miejsce - oznajmił Niall poruszając brwiami.
- Bezczelny - powiedział Zayn. Powoli przybliżył się do ucha Nialla i wyszeptał - Może.. - zaczął - Znajdziesz się w tej pozycji później - oznajmił przygryzając płatek jego ucha. Niall się odsunął.
- Naprawdę? - zapytał z mieszanką szoku i pożądania, które było widać w jego oczach.
-Mmh - odpowiedział Mulat, zanim przycisnął biodra do Nialla, wywołując u niego jęk. Pochylił się i delikatnie go pocałował. Niall upadł z powrotem podczas pocałunku, próbując uwolnić ręce z uchwytu ukochanego. Zayn przygryzł dolną wargę Nialla i zaczął się odsuwać składając pocałunku w dół szczęki Nialla. Złożył pocałunek na jego bladej szyi, a następnie ją złapał między zęby zaczął ssać. Odsunął się i zaczął podziwiać jasno fioletowy znak, który zostawił na skórze Nialla.
Niebieskooki nadal walczy w jego uścisku, po czym złapał go za ramiona i przewrócił ich tak, że znajdował się nad nim. Pochylił się i pocałował go, przesuwając językiem go jego wardze prosząc o dostęp. Zayn otworzył usta i Niall wsadził język lizać jego podniebienie. Po chwili ich języki się spotkały. Irlandczyk włożył ręce pod koszule Mulata dotykając zimnymi rękami ciepłą skórę Zayna. Chłopak westchnął i spuścił głowę. Blondyn wykorzystał okazję i przejechał językiem po jego szyi. Złapał trochę złotej skóry w usta i zaczął robić malinkę. Lizał drugą stronę jego szyi co spowodowało u Zayna jęk. Jego oddech był trochę nierówny, ale Niall był nieugięty, Kolejny raz przejechał językiem w górę szyi Zay'na, kierując się w stronę ust. Wsadził swój język w usta Zayna i zaczął lizać jego podniebienie. Całowali się tak przez chwilę, a ich jeżyki ocierały się o siebie. Niall się odsunął i położył głowę na piersi Zay'na, słuchając bicie jego serca.
- Prawdopodobnie musimy wstać, bo zaraz zamarzniemy- oznajmił cicho Zayn.
- Jeszcze pięć minut mamo - jęknął Niall.
- Tak, pewnie kochanie - powiedział, całując czubek jego głowy. Niall spojrzał na niego otwierając jedno oko i uśmiechnął się do chłopca i podniósł się do pozycji siedzącej. Mulat położył się na plecach i uśmiechnął się słodko do niebieskookiego i poszedł w jego ślady podnosząc się i podając rękę swojemu chłopakowi. Niall złapał go za rękę i podniósł go do góry, przyciągając go do swojej piersi na co zachichotał, obejmując Zayna ramionami.
- Zanieś mnie Z! - krzyknął Niall.
Podniósł go śmiejąc się i zaczął iść w stronę, gdzie zaparkował samochód. Niall schował twarz w jego szyję i zaczął ja ssać i przygryzać, co wywoływało chichot ze strony Mulata.
Gdy doszli do samochodu, opuścił Nialla, następnie otwierając drzwi od strony pasażera. Gdy Niall wsiadł chłopak zamknął za nim drzwi. Podszedł od strony kierowcy otwierając drzwi wsiadając.
- Zimno - powiedział Niall. Mulat zobaczył jego dreszcze, więc się odwrócił i włączył ogrzewanie powodując, że uderzyło w nich ciepło. Zayn wyjechał z miejsca parkingowego i pojechali z powrotem do mieszkania Irlandczyka, tym razem docierając prędzej. Wysiedli z samochodu, a Zayn za nimi go zablokował i ruszyli do domu. Uderzyła w nich faja ciepła, gdy tylko weszli do środka.
- Fuj, muszę się wykąpać - jęknął Niall - Chcesz do mnie dołączyć?
- Oczywiście - odpowiedział Zayn.
Niall złapał go za rękę i pociągnął do łazienki. Podszedł do wanny i pochylił się, by włączyć wodę. Zayn, przez cały czas patrzył się bezwstydnie na jego tyłek. Cóż, przynajmniej do póki Niall się nie odwrócił.
- Czy ty patrzyłeś na mój tyłek? - zapytał, a jego chytry uśmieszek pojawił się na ustach.
Jasny rumieniec pojawił się na policzkach Zayna, ale jednak skinął - Uh..Tak - powiedział patrząc na Nialla.
- Bystry - powiedział bezczelnie Niall.
Podszedł do Zayna i włożył ręce pod jego kurtkę. Zsunął ją z jego ramion, po czym upadła na podłogę. Położył ręce pod koszulkę Zayna, na co chłopak zaczął ciężko oddychać, gdy zmarznięte ręce spotkały się z jego rozgrzaną skórą na brzuchu. Niall ściągnął tkaninę przez jego głowę, która upadła na podłogę.
Przesunął rękoma w dół brzucha Zayna i zatrzymał się na pasie. Rozpiął klamrę, a następnie rozpiął dżinsy. Wsadził ręce w tylne kieszenie spodni i chwycił go za pupę, powodując tym jęk u chłopaka. Przesunął jego dżinsy dół jego nóg, a następnie je zdjął.
Zayn zsunął kurtkę Nialla z jego ramion. Złapał spód koszuli i ściągnął ją przez głowę, następnie sięgając do spodni chłopaka, odwiązując sznurek i drażniąc tym chłopca, uśmiechając się przy tym do niego. Przebiegł palcami po elastycznych bokserkach Nialla, żeby złapać obie rzeczy. Następnie opuścił obie części garderoby chłopaka do gostek. Niall z nich wyszedł i kopnął je w kierunku innych
ubrań.
Niall chwycił Zay'na, za jego majtki i pociągnął je w dół. Złożył pocałunek na ustach swojego ukochanego ściągając je, po czym Zayn z nich wyszedł.
Zayn był pół twardy w tej chwili. Niall spojrzał w dół, a następnie z powrotem, w górę, uśmiechając się do ukochanego. Mulat zrobił to samo co Niall, który był również pół twardy.
Niall do niego mrugnął z uśmieszkiem na ustach, a następnie odwrócił się do wody. Wszedł w końcu do wanny, zakręcając krany, a Zayn usiadł na drugim końcu. Wypuścił oddech, gdy jego ciało zaczęło relaksować się w wodzie.
Spojrzał na Irlandczyka, który uśmiechał się złośliwie w jego kierunku. Zayn dał jemu interesujący wygląd. Niall przesunął się do Zayna tak, że teraz siedział miedzy jego nogami. Owinął ręce wokół szyi Zay'na i poruszył biodrami tam i z powrotem, na kształt małej ósemki. Zayn wydał jęk, gdy Niall otarł się o jego penisa, który powoli stawał się bardziej twardy. Czuł, że blondyn był całkowicie prawie twardy, gdy jego penis dotykał brzucha Zayna.
Irlandczyk chwycił tył głowy Zayna i przechylił ją by mógł go pocałować. Złączył ich usta w namiętnym pocałunku, ssąc jego warkę. Przejechał językiem po dolnej wardze Zayna, który od razu otworzył usta. Ich języki się spotkały i zaczęły walczyć o dominacje. Ich języki jeździły bo wnętrzu, zapamiętując każdą szczelinę.
Niebieskooki nadal wciskany w dół Zayna, który był już w pełni twardy. Wsadził rękę między nich i złapał penisa Horana, na co z ust chłopaka wydostał się jęk.
Zayn poruszał ręką w górę i dół, w sposób niemal dokuczliwy. Niall schylił się i chwycił penisa Zayna , wywołując przy tym u niego jęk. On ruszał swoim kciukiem, później nacisnął na rozcięcie powodując, że Zayn zrzucił jego głowę do tyłu. Uśmiechnął się, ale uśmiech szybko znikł, gdy Zayn zastosował większy nacisk na jego penisa. Niall ruszył ręką w górę i dół.
Zaczął ssać skórę na szyi Zayna, powodując tym pojawienie się więcej znaków na ciemnej skórze ukochanego. Zayn jęknął głośno i przyśpieszył swoje ruchy na penisie kochanka. Niebieskooki nie ssał już jego szyi, tylko dyszał w jego skórę, pozwalając sobie na jęki i płacze. Zacisnął dłoń na penisie Zayna i przyśpieszył swoje ruchy, na co Zayn błagał jęcząc.
- Kurwa Niall - jęknął.
- Tak. Krzycz moje imię kochanie - powiedział Niall do ucha Mulata.
- Niall.. - jęknął - Blisko - oznajmił dysząc.
- Ja tak samo. Kurwa Zayn - jęknął Irlandczyk. Zayn szybciej zaczął poruszać ręką - Kurwa dochodzę!
- Tak. Cholera ja też! - Zayn wydał z siebie jęk, po czym doszedł na klatkę piersiową Nialla. Chłopak schylił się i zlizał pozostałości po spermie, a następnie zrobił malinkę na klatce piersiowej Zay'na.
- Kurwa - szepnął Zayn i zaczął niewiarygodnie szybciej poruszać ręką. Pociągnął Nialla głowę do tyłu, i to było to.
- Zayn - jęknął Niall.
- Doszedł w ręku Zayna i oparł czoło na jego ramieniu. Jego oddech był ciężki i nierówny. Przesunął ustami w dół ramienia Mulata, co wywołało u chłopaka jęk.
- Kurwa...To było...naprawdę cholernie gorące - oznajmił Zayn w gęstym powietrzu.
Irlandczyk wypuścił mały śmiech i pokiwał głową na ramieniu Mulata. Zarówno ich oddechy powróciły do normy. Niall odchylił się do tyłu i spojrzał na kochanka, który miał szczęśliwy wyraz twarzy.Jego oczy były przymknięte z uśmiechem na twarzy. Niall pochylił się i złożył powolny pocałunek na ustach chłopaka, ich usta poruszały się w synchronizacji. Odsunął się i spojrzał w dół. Brzuch Zay'na był cały brudny, więc nabrał trochę wody w ręce i zaczął oczyszczać brzuch chłopaka ze spermy.
- Dzięki - szepnął Zayn.
- Cała przyjemność po mojej stronie, panie Malik -powiedział Irlandczyk uśmiechając się do chłopca, w krótko czarnych włosach, na co tamten uśmiechnął się do niego promiennie - Jestem głodny - oznajmił po chwili niebieskooki.
- Ty zawsze jesteś głody - zachichotał Mulat - Ale chodź, pójdziemy coś zamówić tak? - zapytał, na co Niall skinął głową z entuzjazmem. Wstał więc jego krocze znalazło się na wprost twarzy Zayna, na co chłopak oblizał podświadomie usta. Niall to zauważył i szeroki uśmiech pojawił się na jego twarzy.
- Widzisz coś, co lubisz? - zapytał Zayn. Czarnowłosy skinął tylko w odpowiedzi, odwracając wzrok z penisa blondyna na jego twarz.
Uśmiechną się niewinne, na co chłopak pokręcił głową śmiejąc się. Wyszedł z wanny, sięgnął po ręcznik i owinął go wokół bioder.
Zayn podniósł się z wanny i ustał za ukochanym, również chwytając ręcznik. Owinął go wokół bioder, a następnie objął Nialla od tyłu. Pochylił się i złożył pocałunek za jego uchem. Odsunął się i wyszli z łazienki do pokoju głodomorka, który podszedł do kredensu i wyjął dwie pary bielizny, dwie pary i koszulek, oraz dwie pary spodni od piżamy.
- Zostaję na noc - powiedział nonszalancko Zayn.
- Tak, Zayn. Oczywiście możesz zostać. Dzięki, że się zapytałeś - powiedział Niall drwiącym tonem.
- Jeśli nie chcesz, to możesz powiedzieć nie. Jestem Twoim najlepszym przyjacielem, a zarazem chłopakiem. Jestem pewien, że istnieją jakieś zasady, przez które możesz być przeciwko- powiedział Zayn. Chłopak rzucił do niego połowę ubrań, potem zaczął zakładać bokserki. a następnie zdjął ręcznik. Wsunął na siebie spodnie, założył koszulkę i odwrócił się, gdzie Niall stał już ubrany.
- Ręcznik - powiedział blondyn wyciągając w jego stronę ręce. Zayn podniósł ręcznik i podał go chłopakowi, który wyszedł z pokoju.
Irlandczyk poszedł do łazienki i podniósł wszystkie mokre ubrania, które następnie włożył do pralki, po czym ją włączył. Przeszedł przez korytarz do swojego pokoju, ale zobaczył, że jest pusty, więc domyślił się, że Zayn musi być w salonie, albo w kuchni. Znalazł go w kuchni, rozmawiającego przez telefon.
- Dwadzieścia minut? Brzmi świetnie. Dziękuję - powiedział i odwrócił się w stronę Nialla, który wydął wargi, co wywołało śmiech Zayna.
- Więc, co dostanę? - zapytał z ciekawością.
- Młody, nie mogę powiedzieć - powiedział Zayn kiwając palcem. Niall ponownie wydął wargi, co sprawiło, że Zayn znowu zaczął się śmiać - Zaufaj mi. Spodoba Ci się. Wiem, bo taki jest fakt - oznajmił.
Niall prychnął - Dobrze. Ufam Ci - powiedział z kamiennym wyrazem twarzy. Zayn wpatrywał się w niego, bo chłopak wyglądał naprawdę pięknie, co wywołało szeroki uśmiech na jego twarzy.
- Chodź - powiedział Mulat, przechodząc obok blondyna, chwytając go za nadgarstek.
Pociągnął go w stronę kanapy, przed którą usiadł i pociągnął ukochanego przed siebie. Niall siedział na przeciw niego oparty plecami o kanapę. Niall uśmiechnął się do Zayna, a następnie położył rękę na świeżej malince. Zayn jęknął - Czy to jest karma za wcześniej? - zapytał sam siebie.
- Och, dlaczego? Co się stało wcześniej? - zapytał Irlandczyk.
- Ja tylko dręczyłem Louisa, to wszystko. Trzymałem Louisa, za ucho, co wydawało mi się całkiem zabawne, choć popchnął mnie na kolana - powiedział, co wywołało głośny śmiech ze strony Nialla.
- Ja zrobiłem to samo kochanie - oznajmił, przyciągając Zayna, by móc pocałować go w policzek, żeby wiedział, że żartuje. Zanim się zorientował, rozległo się pukanie do drzwi. Niall wstał, ale Zayn pociągnął go do pocałunku.
- Zostań. Odbiorę to - wymamrotał w usta Irlandczyka, który kiwnął głową, gdy Zayn odsunął się od niego i wstał. Pobiegł do sypialni, aby wziąć portfel i pobiegł z powrotem. Otworzył drzwi i wręczył facetowi odpowiedzialną ilość pieniędzy. Wziął torbę, po czy zamknął drzwi. Pociągnął nosem, by zaciągnąć się zapachem,
- Czy to jest to, o czym myślę? Jeśli tak, to Zayn Malik kocham Cię, jeśli nie, też Cię kocham, ale cokolwiek - Niall odwrócił się, aby zobaczyć Mulata uśmiechającego się idiotycznie w torbą z Nando's w ręku - Cholera, kocham Cię - powiedział Irlandczyk. Wstał z kanapy i pobiegł w kierunku chłopaka, obejmując go w szybkim uścisku, a następnie wyrwał torebkę z jego ręki i pobiegł do kuchni.
W tym czasie Zayn dotarł do kuchni. Niall rozpakował już worek i miał położonego kurczaka na talerzu.
Zayn uśmiechnął się na widok szczęśliwego ukochanego i na to, że go zadowolił. Podszedł do wyspy i usiadł obok niego. Obaj jedli w milczeniu, szybko wszystko pochłaniając. Zayn podniósł swój pusty talerz niebieskookiego i podszedł do zlewu. Położył talerze w zlewie, którymi mógł zacząć martwić się rano. Odwrócił się, by spojrzeć na Nialla, który miał zadowolony uśmiech na twarzy. Uśmiechnął się do niego, a następnie skinął głową w kierunku korytarza. Irlandczyk uśmiechnął się i poszedł do ukochanego.
Mulat złapał go za rękę i zaprowadził go do jego sypialni. Zaprowadził Nialla w stronę łóżka, popychając go delikatnie na posłanie. Wczołgał się nad Nialla i usiadł okrakiem na jego talii. Położył dłonie po obu stronach głowy blondynka, pochylając się pocałował go delikatnie w usta. Niall uśmiechnął się w pocałunku, odpychając Zayna od siebie. Zayn się odsunął i musnął usta Nialla, jeszcze kilka razy. Usiadł na jego udach i uśmiechnął się do chłopca, zanim z niego zszedł. Wspiął się na łóżko i przykrył się kołdrą.
Ściągnął koszulę i spodnie, rzucając je przez pokój. Niall wczołgał się obok niego i wszedł pod kołdrę. Zayn przyciągnął blondyna do swojej piersi, na co chłopak się zarumienił. Przejechał rękę po biodrze Irlandczyka, co wywołało u niego gęsią skórkę. Schował nos w jego włosach, wzdychając jego zapach, po czym pocałował go w szyje.
- Miałem dzisiaj mnóstwo zabawy - szepnął Zayn.
- Mhm. Ja też kochanie - powiedział sennie Irlandczyk - Dobranoc Zayn - szepnął.
- Branoc Ni- odpowiedział cicho. Czekał aż usłyszy oddech chłopaka, nawet na zewnątrz - Kocham Cię - szepnął cicho.
- Ja Ciebie też kocham, Z - wymamrotał z powrotem.
Oczy Zayna się rozszerzyły, bo myślał, że Niall śpi i tego nie usłyszy. Ale potem uśmiechnął się do siebie, bo w końcu Niall odpowiedział mu tym samym. Szczęśliwie zasnął koło osoby, którą kocha.
*
Louis obudził się i poczuł parę ciepłych ramion, które go obejmowały. Uśmiechnął się i przycisnął z powrotem do ciepłego ciała. Zmieszany Louis, starał się obrócić w uścisku tak, by nie spaść z kanapy, ponieważ leżał na brzegu. Stanął twarzą w twarz z Harry'm, który pochrapywał cichutko. Zawsze wyglądał młodziej kiedy spał. Jego loki opadały na jego twarz, a jego usta były lekko uchylone. Louis uśmiechnął się na ten widok, zapamiętując jak Harry wygląda.
- Haz, kochanie. Obudź się skarbie - powiedział cicho, lekko potrząsając chłopcem. Oczy Harry'ego zatrzepotały, po czym się otworzyły. Uśmiechnął się, gdy tylko nawiązał kontakt wzrokowy z Louis'em. Ruszył do przodu, lekko trącąc swoją głową, głowę szatyna. Louis pocałował go w policzek, a następnie przeniósł usta koło jego ucha - Jesteś głodny kochanie? Jestem pewien, że jest już czas na kolacje - oznajmił Louis. Spojrzał przez okno i zobaczył, że na dworze jest już ciemno.
- Trochę tak - odpowiedział loczek.
- W porządku. Może zamówimy coś z zewnątrz? - zapytał, za co Harry posłał mu zabawny wygląd - Z restauracji. Inni ludzie gotują jedzenie i przynoszą je do nas.
- Och, dobrze, tak - powiedział z lekkim uśmiechem.
- Pójdę po menu - oznajmił szatyn. Harry wypuścił chłopca ze swoich ramion.
Louis cmoknął go w czoło i wstał z kanapy kierując się w stronę kuchni. Podszedł do szuflady, w której znajdywało się menu i przekładał wszystko z chińszczyzną. Wyciągnął go i zaczął przeglądać strony. Wziął co chciał i poszedł do salonu.
Znalazł Harry'ego siedzącego na kanapie, stukającego sobie w kolano. Kiedy usłyszał, że Louis przyszedł, spojrzał w górę uśmiechając się. Louis podszedł do kanapy i usiadł obok Harry'ego. Wręczył mu menu i oparł podbródek na jego ramieniu. Harry uważnie studiował menu, starając się uważnie odczytać niektóre wyrazy, ale przypomniał sobie wszystko, czego Rachel go nauczył.
- Co to jest? - zapytał, wskazując na coś w menu. Louis spojrzał na to, co pokazywał.
- To są pierogi. Jest to wieprzowina lub kurczak, wewnątrz makaronu. Są naprawdę dobre - odpowiedział.
- Czy mogę to dostać? - zapytał odwracając głowę, by spojrzeć na szatyna. Jego oczy były szeroko otwarte, a twarz przybrała pytający wyraz twarzy.
- Oczywiście, że tak kochanie - odpowiedział Louis, uśmiechając się do chłopca. Wyciągnął menu z rąk Harry'ego i ruszył to kuchni, gdzie schował menu z powrotem. Podniósł słuchawkę i wykręcił numer. Harry słyszał Louisa w kuchni.
- Cześć, tak, chciałbym złożyć zamówienie z dostawą. Aha. Tak, poproszę Chicken Lo Mein* i pierogi wieprzowe. Tak. Piętnaście minut? Dziękuję. Do zobaczenia wkrótce - Usłyszał słowa Louisa. Szatyn wrócił do salonu, nawiązując kontakt wzrokowy z chłopakiem, gdy tylko wszedł. Obszedł kanapę i usiadł obok Harry'ego.
Wziął do ręki pilota i włączył telewizor. Skakał po kanałach, póki nie znalazł powtórki Wipeout. Harry uważnie obserwował ekran, próbując się dowiedzieć, co się dzieje.
- Co oni robią? -zapytał. Louis się zaśmiał i spojrzał na zielonookiego.
- Hm..to taki teleturniej, wiesz? W którym ludzie walczą o nagrodę. Ta nagroda okazuje się być tysiącem dolarów- oznajmił.
- Ale dlaczego?
- Nie mam pojęcia. Ludzie potrafią zrobić szalone rzeczy dla pieniędzy - powiedział Louis, wzruszając ramionami. Harry odwrócił wzrok od telewizora, aby spojrzeć na szatyna. Starszy uśmiechnął się delikatnie w jego kierunku. Następnie obaj zwrócili się z powrotem do telewizora.
Wkrótce potem zadzwonił dzwonek do drzwi. Harry podskoczył i skulił się z powrotem na kanapie - Hej, wszystko w porządku - powiedział Louis łagodnym głosem, głaszcząc bok głowy Harry'ego - Zaraz będę z powrotem - powiedział cicho. Wstał z kanapy, chwytając portfel w drodze do drzwi. Otworzył drzwi i podał dostawcy pieniądze i wziął od niego torbę. Podziękował facetowi i zamknął drzwi - Chodź za mną - powiedział do Harry'ego.
Udał się do kuchni, a Harry wstał z kanapy i ruszył za nim do kuchni. Szatyn położył torbę na ladzie, loczek w tym czasie usiadł przy stole. Louis wyjął pojemniki i je otworzył. Położył pojemnik Harry'ego na stole przed chłopakiem i podał mu widelec. Chwycił swój karton i ruszył do stołu, siadając obok Harry'ego.
Harry podniósł widelec i chwycił nim pieroga. Louis patrzył na poczynania loczka i wyciągnął rękę w stronę Harry'ego i położył na jego dłoni. prowadząc z nim widelec, by przepołowić pieroga, a następnie podniósł do ust młodszego. Harry zjadł kluskę i jego twarz się rozjaśniła, a uszy drgnęły.
- Bardzo to lubię! - wykrzyknął.
- To dobrze - odpowiedział Louis - Teraz jedź, bo jesteś zbyt chudy - powiedział wycofując rękę i zaczął jeść swoje jedzenie.
Był w połowie wsadzenia dania do ust, gdy spojrzał na Harry'ego. Chłopak już skończył pierogi i siedział z rękami położonymi na swoich kolanach. Louis szturchnął ramię Harry'ego, powodując, że chłopak się wzdrygnął.
- Chcesz trochę? - zapytał, oferując mu trochę swojego jedzenia.
Harry zaczął potrząsać głową na nie, ale chwilę potem niepewnie skinął głową. Louis uśmiechnął się do niego. Przełożył trochę jedzenia do pojemnika chłopca. Harry powoli podniósł trochę makaronu na widelec i podniósł je do ust.
Zaczął żuć makaron i uśmiechnął się radośnie - Zgaduję, że ci smakuję? - zapytał Louis chichocząc. Harry energicznie pokiwał głową.
Gdy skończyli jeść, Louis pozbierał wszystkie pojemniki i wyrzucił je do kosza. Spojrzał na zegar, który wisi na ścianie i zobaczył, że już prawie dziesiąta.
- Cóż, najwyższy czas do łóżka - oznajmił - Chodź Haz - Chłopak wstał od stołu i poszedł ze starszym do dodatkowej sypialni - Myślisz, że będzie w porządku, jeśli będziesz tutaj sam spał dzisiaj? - zapytał cicho Louis.
- Tak - loczek ledwo wyszeptał. Wszedł do pokoju i ruszył w stronę łóżka, wspinając się na nie i przykrywając się kołdrą. Louis wszedł do środka i usiadł na brzegu łóżka.
-Dobranoc kotku. Kocham Cię. Jeśli będziesz czegoś potrzebował, wiesz, gdzie mnie znajdziesz - powiedział całując go w czoło.
- Dobranoc Lou. Ja też Cię kocham - powiedział cicho.
Louis wstał z łóżka i ruszył do pokoju. Poszedł do łazienki, umył zęby, a następnie twarz. Wyszedł i udał się do swojego pokoju, po czym wczołgał się do łóżka. Zamknął oczy i powoli oddalił się w krainę snu.
Omfg tęskniłam za tym ff! Cudowny rozdział x i oczywiście scenka Zialla najlepsza>>>>>> Uwielbiam takiego Harrego słodziaka x czekam na kolejny @Larreh3 xx
OdpowiedzUsuńNadrobiłam! :3 trochę mi to zajęło, przepraszam ;"c
OdpowiedzUsuńW każdym razie mega brakowało mi tego ff i cieszę się bardzo, że jest nowy rozdział :3 mam nadzieję, że następny już niedługo, hm? ^.^
Jejku, Ziall Moment taki bdoduwndkzkx *-* ja chcę jeszcze takiego Larrego! Dlaczego Lou nie śpi z Harrym, czy on jest idiotą? ;-; chociaż może się mylę i w następnym rozdziale jednak przyjdzie do niego w nocy? #littledream
No nic, czekam ;p
Kocham Cię xx
@ShipperMonte