Dwa tygodnie minęły szybko. Wszyscy wiedzieli, że zostały trzy dni do urodzin Louis'a. Zebrali się w mieszkaniu szatyna, by świętować jego urodziny.
Harry poznał Liam'a tydzień i bardzo dobrze czuł się w jego towarzystwie. Liam bardzo dobrze zaakceptował w jakiej kondycji jest młodszy. Nie widział w tym żadnego problemu.
Teraz wszyscy siedzieli w salonie Louis'a i oglądali piłkę nożną. Harry znał ten sport, ponieważ Craig go oglądał. Wszyscy obchodzili wcześnie rodziny szatyna, biorąc pod uwagę, że nie będą razem tego dnia.
Później, gdy mecz się skończył, wszyscy poszli do kuchni, gdzie na placie czekał na nich tort. Ktoś włączył światło i usiedli do stołu, a Liam chwycił torta i podszedł do szafki wziął zapalniczke i świeczki, które zapalił na torcie.
- 1..2..3 - policzył i wszyscy zaczęli śpiewać. Zmienili imię Louis'a na BooBear, sprawiając tym, że schował głowę w dłonie uśmiechając się promiennie.
Kiedy skończyli, Louis zmuchnął świeczki i pomyślał życzenie. Niall przyniósł butelkę wódki uśmiechając się szczęśliwie. Louis uśmiechnął się do niego i poszedł po kieliszki. Przyniósł do stołu tylko trzy, ponieważ Liam nie pił, a wątpił, by Harry to lubił. Irlandczyk napełnił kieliszki. Razem z Zayn'em wzięli własne i wypili je szybko, co spowodowało ostre palenie w gardle.
- Kurwa - powiedział Niall.
Nalał sobie kolejną kolejke i wypił. Mglisty uśmiech pojawił się na jego twarzy. Zayn wziął od niego butelke i polał sobie i Lou.
Niebieskooki połknął płyn szczęśliwy. Wtedy poczuł szarpnięcie za rękaw. Odwrócił się i zobaczył Harry'ego z szeroko otwrtymi oczami.
- Co się stało, kochany kotku? - zapytał, uśmiechając się słodko do chłopca.
- Co to jest? - spytał, wskazując na butelke.
- Uhm, to jest wódka - odpowiada. Harry posłał mu dziwne spojrzenie, bo nie rozumiał - To alkohol - powiedział. Oczy Harry'ego się rozszerzyły, a jego uszy ułożyły się płasko na głowie. Szatyn zauważył to natychmiast - Co? Coś jest nie tak? - zapytał z niepokojem.
Harry tylko pokręcił głową, a historia z Bill'em zajęła jego umysł. Wstał wstał od stołu i szybko uciekł do pokoju dla gości. Louis nalał sobie kolejną kolejkę i wypił ją i wstał by iść do Harry'ego.
- Gdzie idziesz Lou? - zapytał Niall, a jego akcent był grupszy, niż zawsze.
- Zaraz będę z powrotem - odpowiedział. Kiedy dotarł do sypialni, drzwi były przymknięte, więc wszedł. Harry leżał na łózku zwinięty w kłębek szlochając. Podbiegł do niego i owinął go ramionami. Harry zamarł i się wyprstował. Louis wyczuł to i starał się uspokoić chłopca - Cii...cii.. Chodź kochanie. Co się stało? Musisz mi powiedzieć co się stało - powiedział. Loczek płakał i trzęsł się niekontrolowanie.
-P-Proszę - wyjąkał - Proszę, n-nie krzywdź mnie - płakał. Starał się wydostać z objęć szatyna, ale ten trzymał go mocniej.
- Nie chcę Cię skrzywdzić. Nigdy nie skrzywdzę. Nigdy o tym nie pomyślałem - powiedział cicho.
Harry przestał wyrywać się z ramion Louis' a i po prostu ucichł. Płakał na ramieniu szatyna, a łzy spływały po jego twarzy. Louis przesówał ręką w górę,i dół jego pleców. Wciągnął Harry'ego na kolana i tulił go w swoich ramionach.
- Chodź kochanie. Jesteś bezpieczny. Mam Cię i nikt Cię nie zrani. My chcemy się tylko dobrze bawić. Nie martw się. Zaufaj mi - szepnął do jego ucha.
Oddech Harry' ego był ciężki, ale powoli zaczął się uspokajać. Louis go pocałował między schowan uszy. Przyciągnął go bliżej do swojego ciała, sięgnął za siebie i zaczął głaskać jego ogon.
- Jest w porządku kochanie. Chodź skarbie. Uspokój się. Proszę kochanie. Wszystko jest w porządku - przyznał Louis.
Szloch Harry'ego zamienił się w czkawkę i szloch i ukrył twarz w szyi Louis'a. Szatyn wyciągnął ręke i przejechał nią po jego lokach, zmuszając tym Harry'ego do mruczenia.
- Możemy iść. Chodź kochani. Nikt Cię nie zrani. Ja na to nie pozwole - obiecał Louis, po czym pocałował młodszego ponownie w głowę. Harry się odsunął i spojrzał na Louis' a. Jego oczy były opuchnięte i czerwone, a jego policzki były całe we łzach. Louis pochylił się i zaczął scałowywać jego łzy, ścierając resztki. Oczy chłopaka były zamknięte, gdy Louis zcałowywał jego łzy - Chodź kochanie, otwórz te piękne oczka - szepnął cicho. Harry powoli otworzył oczy i coś dziwnego wywołały wewnątrz Louis'a. Nawet jeśli oczy szatyna były jasnoczerwone, stały się genialnie zielone - Piękne - szepnął i pochylił się, by pocałować go w czoło. Harry wypuścił drżący oddech i się uspokoił.
- Przepraszam - szepnął - Ja po prostu... Z Bill'em.. Wystraszyłem się. Gdy był alkohol i jego przyjaciele, nigdy to nie kończyło się dobrze.
- Och, kochanie. Ja nie jestem pijany. Żaden z nas nie jest. Liam nawet nie pije - oznajmił cicho szatyn.
- Ufam Ci - Harry powiedział to tak cicho, że Louis nawet nie był pewien, czy chłopak rzeczywiście to powiedział. Szatyn pogładził kciukiem jego policzek.
Harry wtulił twarz w jego ręke.
- Chodź kochanie. Wracajmy tam. Mogę nie pić jeśli chcesz - oznajmił.
- Nie, jest dobrze. Możesz jeśli chcesz. To przede wszystkim są Twoje urodziny. Tak jak powiedziałem, ufam Ci - powiedział.
- Tylko wtedy, kiedy jesteś absolutnie pozytywny - oznajmił. Harry skinął głową z małym uśmiechem na twarzy.
Louis wstał z łóżka i chwycił dłoń Harry'ego. Zaprowadził go z powrotem, gdzie chłopcy prowadzili ożywioną rozmowe. Zayn i Niall byli nieco pijani i rozmawiali z Liam'em o meczu piłki nożnej.
Światła były nadal zapalone, tak jak były gdy wychodzili. Louis i Harry podszsdli do stołu i usiedli.
- Czy możemy zjeść teraz torta? - zapytał podekscytowany Niall.
- Tak Nialler - odpowiedział starszy.
Podszedł do szuflady i ją otworzył, wyciągając nóż do ciasta. Liam przyniósł papierowe talerzyki i widelce, następnie położył je na stole. Louis wrócił do stołu i ustał przed tortem. Pokroił go i ponakładał kawałki torta na talerzykach. Gdy wszyscy mieli już swoje kawałki usiadł obok Harry'ego. Chwycił butelke wódki i nalał sobie kolejkę. Spojrzał na zielonookiego chłopaka, który posyłał mu zaniepokojone spojrzenie i uśmiechnął się do niego. Wypił od razu całoś i poczuł od razu mrowienie ciała. Uśmiechnął się, a jego mózg stawał się trochę rozmazany, po czym zaczął jeść ciastko. Harry wciąż na niego patrzył. Posłał mu uśmiech i skinął widelcem na jego tort. Chłopak spojrzał w dół, a następnie z powrotem w górę i uśmiechnął się do Louis'a kiwając głową. Zaczął jeść ciastko i uśmiechnął się radośnie.
- To jest naprawdę dobre. Jest słodkie. Lubie to - oznajmił.
Niall się odezwał - Dzięki, wykonałem to sam - jego słowa były trochę niewyraźne, ale nikogo to nie obchodziło.
Spojrzał na Zayn'a, który się mu przyglądał. Zayn podniósł brwi, a Niall się do niego uśmiechnął. Chwycił go za kark i przyciągnął go do pocałunku. Otworzyli usta, a ich języki zaczęły dziki taniec.
Louis z nich chichotał, a Liam patrzył z szeroko otwartmi oczami. Harry wciąż jadł ciasto, więc tego nie zauważył. Jednak kiedy spojrzał, jego oczy wyglądały jakby miały wyjść z jego głowy. Spojrzał na Louis',a, który chichotał jak dziewczyna, a następnie na Liam'a, który miał twarz zasłoniętą rękoma. Louis uśmiechnął się do Harry'ego, który wyglądał jakby był przerażony.
- Och, kochanie. Nie martw się. Oni tak robią, bo się kochają - szepnął radośnie Louis. Nalał sobie kieliszek i wypił szybko, patrząc na drugą stronę stołu. Zielonooki pociągnął szatyna za rękaw, powodując, że wzrok Louis'a powrócił na niego.
- Czy każdy, kto kogoś kocha tak robi? - zapytał cicho.
- Louiz ponownie zachichotał, po czym skinął głową - Cóż, przynajmniej wtedy, gdy się kochają - powiedział.
- Co masz na myśli? -zapytał. Louis położył łokcie na stole i oparł na nich brodę, jakby myślał.
-Hmm.. w taki romantyczny sposób? Oni się kochają, bardziej niż przyjaciele. I robią wszystko, by to pokazać. Na przykład.. - powiedział Louis, wskazując na chłopców, którzy dalej się całowali.
- Oh... - powiedział cicho Harry i zaczął wiercić się niespokojnie na krześle, co zauwarzył Louis.
- Dobrze hej. Wy dwoje już wystarczy- powiedział Louis.
Zayn i Niall zwolnili swoje ruchy, po czym się od siebie odsunęli, dotykając się czołami. Mieli na twarzach szerokie uśmiechy i wyglądali na szczęśliwych. Niall cmoknął jeszcze wargi Zayn'a zanim całkowicie się od niego odsunął. Mulat wciąż siedział w tym samym miejscu z zamkniętymi oczami. Ciężko oddychał przez noc, starając uwierzyć w to, co właśnie się stało. Niall nalał do kieliszków, gdy Zayn otwierał oczy. Chętnie wziął i wypił z dwoma chłopcami.
- Dobrze, to jest dla mnie. Nie możemy mieć kaca jutro. Czeka nas długa jazda i to wszystko - oznajmił niewyraźnie Louis. Jutro jadą do Doncaster, by odwiedzić rodzinę Louis'a. Niall się śmiał, tylko dlatego, bo wiedział, że Louis będzie miał jutro kaca - okay, idę się położyć do dobrego łóżka, ktoś jescze? - zapytał.
- Ja- powiedział cicho Harry.
- Okay, kitten - powiedział szatyn. Wyciągnął rękę i odgarął loczka, z czoła Harry'ego. Chłopak uśmiechnął się do niego i ponowił gest - Wy dwaj - powiedział wskazując na Niall'a i Zayn'a - Możecie spać w pokoju gościnnym. Liam, ty zostajesz? - spytał.
- Nie. Wracam do domu. Wcześnie idę jutro do pracy- odpowiedział.
-Okay. Możesz już wyjść? - zapytał. Liam skinął głową. Louis wstał od stołu, a Liam rozłożył ręce. Wpadł w jego ramiona chichotając - Cześć, LiLi - zachichotał w jego pierś.
- Dobranoc, Lou - powiedział podnosząc chłopca. Niall przyglądał się temu rozbawiony jak zawsze, tak samo Zayn. Liam podniósł szatyna, jak do ślubu i zaczął wychodzić z kuchni - Chodź, Harry - krzyknął. Loczek wstał i pobiegł za nimi.
Liam poszedł do pokoju Louis'a i położył go na łóżku. Zdjął jego koszule, spodnie i umieścił go pod kołdrą. Louis wciąż chichotał. Liam pochylił się i pocałował szatyna w czoło. Wyszedł z pokoju, ale nie powiedział dobranoc do Harry'ego.
Gdy Liam poszedł, Harry podszedł do łóżka. Wczołgał się pod kołdrę i położył koło szatyna. Chłopak odwrócił się do Loczka, a następnie się uśmiechnął. Harry odwzajemnił uśmiech. Louis zaczął się pochylać, ale Harry nie zrobił nic, bo myślał, że chce pocałować go w czoło. Tylko, że nie. Złożył delikatny pocałunek, na ustach Harry'ego powodując, że Harry wystrzeszczył oczy. Louis odsunął się,od niego i uśmiechnął się ponownie. Zielonooki był w szoku.
Tylko na patrzył na szatyna, który teraz się odwrócił i przysunął się do klatki piersiowej zielonookiego. Szturchnął go delikatnie,
chcąc, by Harry go objął. Tak zrobił. Louis natychmiast zaczął cicho pochrapywać. Loczek leżał przez chwilę pogrążony w myślach. Przeszkodził mu Liam, który przyniósł tabletkę przeciwbólową i wodę. Położył ich na stoliku i spojrzał na lerzących chłopców.
Gdy zauważył wpatrującego się w niego Harry'ego, przeszedł koło łóżka i usiadł na krawędzi - Coś jest nie tak? - zapytał cicho, by nie obudzić szatyna.
- Pocałował mnie - wyszeptał.
Liam spojrzał na niego z szeroko otwartymi oczami - Co masz na myśli?On całuje każdego cały czas - zapytał z ciekawością.
- On pocałował mnie. Pocałował mnie w usta - Harry był bardziej zszokowany niż Liam.
- Oh...Wow...Uhm.. - Liam nie wiedział co powiedzieć. Westchnął, wiedząc, do czego dojdzie - Prawdopodobnie zrobił to, bo był pijany, by być uczciwym. To nie był pierwszy raz. Też mnie pocałował pare lat temu - powiedział Liam z uśmiechem. Harry wyglądał jakby się jeszcze bardziej zmartwił, Liam złagodniał - To nic takiego, nie martw się. Nie robi tego dużo. Tylko z ludźmi, z którymi jest blisko. Zayn i Niall też to dostali - powiedział. Twarz Harry'ego złagodniała nieco, lecz był jeszcze trochę napięty.
- Oh...Okay - powiedział cicho. ( dop tłum. Liam złamałeś mu serduszko. Wstydź się )
- On prawdopodobnie nie będzie tego pamiętać rano. Tak mi się wydaje ( od tłum : Jeszcze bardziej go zdołuj Liam ugh :/ ) - powiedział szczerze Liam. Błysk bólu przeszedł przez oczy chłopca - Ale, hey. Wszystko jest dobrze. Ja chociaż będę pamiętał. Miło było Cię ponownie zobaczyć - Powiedział słodko - Jeśli kiedykolwiek będziesz potrzebował z kimś porozmawiać, to po prostu zadzwoń do mnie, dobrze? - Harry skinął. Liam wstał i poszedł do kichni, gdzie Niall i Zayn cicho rozmawiali - Louis pocałował Harry'ego - powiedział nonszalancko. Obaj chłopcy wybuchnęli śmiechem.
- To było do przewidzenia - oznajmił Mulat
- Tak. To było dla nas wszystkich - powiedział Niall - Zdrowie - wypił kolejną kolejkę. Była to godzina 11:45.
- Dobrze, ja wychodzę. Do zobaczenia w krótce. Kocham Was - powiedział. Wyszedł z kuchni i udał się do swojego samochodu pozostawiając Niall'a i Zayn'a samych.
Niall pochylił się i oparł głowę na ramieniu Zayn'a. Mulat owinął rękę wokół ramienia blondyna, pocierając palcami jego ramie. Następnie pocałował go w blond włosy.
- Jestem gotowy, by iść do łóżka. Co z Tobą Ni? - zapytał. Niall powoli skinął głową, wypowiadając niewielkie "Mhm" - Chodź kochanie - blondyn podniósł głowę i wstał z krzesła. Trzymali się z Zayn'em za ręce i poszli do pokoju gościnnego. Zrzucili z siebie ubrania i wczołgali się do łóżka. Niall zwinął się przy piersi Zayn'a i złożył pocałunek na ciepłej skórze.
- Kocham Cię, Ni - powiedział cicho Zayn.
- Też Cię kocham, Z - odpowiedział. Mulat pocałował chłopaka w czubek głowy i zamknął oczy, powoli zasypiając. Niall zasnął krótko po nim.
*
Następnego dnia rano, było piekło.
Louis obudził się wcześnie i był zaspany. Musiał dokładnie sprawdzić, czy mieli wszystko zapakowane. Poszedł takż do piekaarni, by każdy miał śniadanie. Harry jeszcze spał.
*
Zayn i Niall obudzili się z bólem głowy i kacem. Niall będzie mógł spać, w samolocie w drodze do Irlandii, ale Zayn miał jechać do jego domu. Louis wziął środki przeciwbólowe, które uszykował mu Liam.
Zayn i Niall przynieśli swoje torby z wakcji, wiedząc, że zostawili je u Louis'a. Mulat miał odwieźć blondyna na lotnisko. Obaj chłopcy udali się do łazienki, aby wziąć prysznic. Niall odwrcił się,do prysznica i odkręcił wodę.
Odwrócił się i znalazł chłopaka siedzącego na toalecia, z głową w dłoniach. Uśmiechnął się i podszedł do niego, klękając przed jego nogami. Położył ręce na gołych udach Zayn'a, powodując tym, że chłopak na niego spojrzał. Niall głaskał jego uda, powodując dreszcz.
Zayn uśmiechnął się do niego i wstał, pomagając wstać Niallowi. Blondyn ściągnął swoje i Zayn' a bokserki, podeszli do prysznica i weszli do środka. Zayn wszedł za nim i zasłonił zasłonę. Niall zaczął myć włosy, a Zayn zrobił to samo. Spłukał swoje włosy i sięgnął po żel, więc Zayn mógł zrobić to samo. Niall podniósł myjke do mycia ciała i nalał płynu. Spienił ją i zaczął myć klatke piersiową Mulata. Umył jego brzuch i ramiona. Zayn odwrócił się tak, by Niall umył go na plecach. Zjechał w dół i umył jego tyłek.
Oddech Zayn'a stał stał się cięższy i Niall uśmiechnął się do siebie. Niall sięgnął na okoł i przetarł szlak Zayn'a, który był bardzo zadowolony. Przeniósł rękę w dół, ale omijając penisa Mulata i złapał jego jądra. Zayn dyszał i cofnął się z powrotem do klatki piersiowej Niall'a. Blondyn masował ręką jego ciało, a następnie przeniósł
swoją ręke na jego penisa. Zayn jęknął głośno i oparł głowę na ramieniu Nialla.
Niall zaczął gładzić powoli całe jego ciało. Zayn zanurzył nos w szyi Niall'a. Ugryzł go i zaczął ssać, co wywołało z jego strony jęk. Odsunął się od blondyna, czując, że jego oddech stał się ciężki. Odwrócił się i na niego spojrzał. Wyciągnął ręke w dół i chwycił jego penisa, zaczynając od głowki. Nacisnął na szczelinę, dzięki czemu Niall zaczął jęczeć. Zayn zszedł niżej, by ich ciałe były wyrównane. Oparł głowę na ramieniu blondyna, dysząc ciężko w jego skóre. Przyłożył usta, do bladego ciałka i zaczął ssać. Niall ruszył biodrami w stronę Zayn'a, jęcząc głośno. Niall miał odchyloną głowę dontyłu i zamknięte oczy. Jego usta były lekko otwarte, wypuszczając trochę zdyszane jęki.
- Kurwa, Zayn - jęknął.
Przyśpieszył ruch swojej ręki i Zayn zrobił to samo. Niall przechylił głowę do przodu i zaczął całować szczęke chłopaka. Wziął jego małżowinę w usta i zaczął ssać, powodują, że Zayn jęczał. Zayn chwycił biodro Nialla i pchnął go na ściane od prysznica ( od tł : wow, ale ostro! xd ) Niall nacisnął kciukiem na szczeline Zayn'a i przetarł jego główkę.
- Tak, kochanie. Rób tak dalej - tchnął Zayn, w szyję Zayn'a. Mulat jeszcze chwycił małe biodro chłopaka, trzymając się mocno. Zayn przesunął ręke, która był w dole biodra w dół i złapał jądra Niall'a, ściskając delikatnie.
- Blisko - powiedział do ucha Zayn'a.
- Ja tak samo. Kurwa...- Zayn zaczął piszczeć.
- Dochodzę, kurwa.... - Zayn doszedł pierwszy, wgryzając się w jego ramie, powodując, że po tym doszedł. Mulat polizał jego ramię i przeniósł się na szyje. Składając pocałunek poniżej jego ucha.
- Kocham Cię, Ni - Zayn szepnął w jego ucho. Niall odwrócił się i pocałował go w bok głowy.
- Ja też Cię kocham, kochanie - powiedział Niall. Oparł głowę o płytli od prysznica, ciężko oddychając.
Zayn odsunął się i chwycił głowę Nialla, przechylając ją w dół. Złożył delikatny pocałunek na jego ustach, chwytając jego biodra. Niall wyciągnął podniósł ręke i chwycił tył włosów Mulata, przyciągając go bliżej. Ich usta poruszały się powoli
, widząc jak schodzili niżej. Zayn się odsunął i rysował kciukami kręgi na biodrze chłopaka.
Uśmiechnął się do chłopca. Niall się pochylił i cmoknął Zayn'a w usta. Mulat się cofnął i pociągnął Nialla w kierunku wody. Delikatnie zaczął myć jego brzuch. Gdy się umyli, to wyszli z łazienki. Szybko się ubrali, widzą, że jest już późno.
*
Louis wszedł do pokoju i podszedł do Harry'ego. Delikatnie potrząsnął śpiącym chłopcem, zmuszając go do rozbudzenia i odwrócenia. Powoli otworzył oczy, a jego wzrok spotkał się z uśmiechającym Louis'em. Odwzajemnił uśmiech i przetarł oczy, z chęcią pójścia jeszcze spać.
- Dobry, kitten -powiedział Louis. Pochylił się i pocałował chłopca w czoło. Wspomnienia z ostatniej nocy szybko powróciły do jego umysłu. Jego oczy sina początku rozszerzyły, ale kiedy napotkał dziwne spojrzenie szatyna, tylko się do niego uśmiechnął.
- Dzień dobry, Lou - powiedział Harry. Jego głos był głęboki i zachrypnięty od snu. Louis by siebie okłamywał, gdyby powiedział, że nie uważa, że jest bardzo atrakcyjny. Louis wyciągnął ręke i odsunął kilka loczków z oczu Harry'ego, głaszcząc jego policzek kciukiem.
- Chodź. Przed nami długi dzień - oznajmił. Harry skinął głową i usiadł, przesówając nogi z boku łóżka.
Louis pociągnął Harry'ego i zaprowadził go łazienki. To było rutyowe teraz, by iść do łazienki, bo pierwszą rzeczą jaką powinno się zrobić rano, to umycie zębów. Louis wykonał tą czynność chwilę temu, więc teraz tylko towarzyszył Harry'emu. Niall i Zayn wyszli z łazienki, szeroko się do siebie uśmiechając.
- Nie zrobiliście tego - powiedział Louis.
- Czego? -oboje wpomniani chłopcy odpowiedzieli w tym samym czasie.
- Uprawiaiście seks pod moim prysznicem! - wykrzyknął.
- Nie, seks .. - zaczął mulat.
- Wykonywaliśmy prace ręczne, jeśli naprawdę to musisz wiedzieć - skończył Niall.
- Nie, ja naprawdę nie chciałem tego wiedzieć. Ale teraz już wiem. Więc, dziękuje za to - powiedział sakrastycznie Louis. Ominął ich i zaprowadził loczka do łazienki.
Harry umył zęby i twarz. Wrócił pokoju Louis'a, zostawiając chłopaka samego by mógł się ubrać.
Louis wszedł do kuchni przygotowując wszystkim herbaty. Zayn'a i Niall'a kubki pozostawił na blacie, a swój i Harry'ego wziął do pokoju. Gdy znalazł się w pokoju, Harry zakładał czapkę na głowe, by zakryć uszy. Szatyn podszedł do niego i podał mu jego kubek z herbatą. Loczek mu podziękował i upił łyk.
- Chyba w krótce będziemy wychodzić. Tak, naprawdę niedługo - oznajmił. Harry skinął głową.
Louis wyszedł z pokoju, wskazując na Harry'ego, by poszedł za nim. Wpadł na szczęśliwą parę w korytarzu.
- Herbatę i śniadanie macie w kuchni - powiedział. Niall cmoknął go w policzek i pobiegł korytarzem.
- Dzięki, Lou - powiedział Zayn, całując czubek głowy szatyna.
Poszedł do kuchni, gdzie znalazł swojego chłopaka jedzącego bułkę. Zayn podszedł do torby z ciastkami i wyciągnął rogalika. Chwycił kubek z herbatą i stanął obok Nialla, który stał oparty o ladę. Harry i Louis byli ostatnimi, którzy weszli do kuchni. Wszystkie ich torby stały przy drzwiach gotowe do wyjazdu.
- Zniosę nasze torby do samochodu. Idź zjeść śniadanie -szepnął Louis do ucha młodszego.
Harry pokiwał głową i poszedł coś zjeść. Louis odłożył herbatę na stolik i poszedł do pokoju, gdzie były ich torby. Otworzył drzwi, a następnie chwycił obie torby. Zaniósł je do swojego pokoju i schował do bagażnika.
Kiedy wrócił do kuchni, Harry, Niall i Zayn jeszcze jedli śniadanie - Czas ruszać - oznajmił.
Niall podszedł do Harry'ego i zamknął go w uścisku. Harry trochę zamarł, ale oddał uścisk.
Zayn zrobił to samo, gdy Niall poszedł do Louis'a - Wczesne Najlepszego z okazji urodzin, Lou i Wesołych Świąt. Kocham Cię - powiedział, mocno go przytulając.
- Dobra, puść go. Masz zamiar wyściskać go na śmierć? - zażartował Zayn. Niall go puścił i poszedł do drzwi idąc do samochodu Zayn'a - Cześć, Lou. Kocham Cię - powiedział Zayn. Owinął Louis' w mocnym uścisku i pocałował go w skroń. Odsunął się, a następnie udał się za Niall'em do swojego samochodu.
Pojechali na lotnisku z włączonym cicho radiem w tle. Zayn trzymał ręke Nialla przez całą drogę. Gdy dotarli na lotnisko, podszedł z nim do bramy. Wziął go w mocny uścisk, począwszy się troche oderwać.
- Będę bardzo za Tobą tęsknić - szepnął Zayn.
- Ja też będę za Tobą tęsknić, Z. Ale będziemy dzwonić i rozmawiać przez Skype. To tylko dwa tygodnie - powiedział cicho Niall. Odsunął się i spojrzał na chłopca.
Kilka łez spłynęło na jego policzek, ale Niall je przetarł. Ujał Zayn'a twarz w dłonie i przyciągnął go do krótkiego pocałunku.
Odsunął się i szpnął - Kocham Cię, Zayn - kilka łez wypłynęło z jego oczu i je zcałował.
- Ja też Cię kocham Ni, bardzo mocno - odpowiedział Zayn.
Niall uśmiechnął się do niego, a Zayn odwzajemnił ten gest. Niall się wyciągnął i pocałował go namiętnie. Ich usta i języki razem się poruszały.
Właśnie wezwali ludzi do samolotu Nialla. Blondyn odsunął się i oparł swoje czoło o czoło Mulata. Cmoknął go szybko, a potem odszedł.
- Cześć, Zayn - powiedział cicho Niall, a smutny uśmiech pojawił się na jego twarzy.
- Cześć, Ni. Kocham Cię - powiedział.
- Też Cię kocham. Dwa tygodnie - powiedział blondyn i zaczął odchodzić.
- Tak, dwa tygodnie - szepnął do siebie Zayn. Powoli ruszył na parking, gdzie zaparkował samochód i ruszył do domu.
*
- Cóż, czas iść - powiedział Louis do zielonookiego - Czy możesz wziąć tą torbę? -zapytał, wskazując na torbę z ciastkami.
Harry wziął torbę, która była na ladzie, a następnie udał się z Louis'em do samochodu. Wsiedli i zapieli pasy. Louis włączył radio i wycofał się, po czym ruszył w drogę do miejsca, ze swojego dzieciństwa.
W ciągu pierwszej godziny Harry zasnął, opierając głowę o szybę. Louis pomyślał, że jest po prostu zmęczony, bo była wczesna godzina. Ale mało wiedział, bo Harry nie spał pół nocy, myśląc o tym jak Louis go pocałował.
Dwie godziny później zaczęli wieżdżać na podjazd. Louis delikatnie potrząsnął kolanem chłopca, powodują, że się wystraszył. Harry spuścił głowę w dół, miał zmartwiony wyraz twarzy. Kiedy zobaczył, że to tylko Louis, jego wyraz twarzy złagodniał natychmiast.
- Naprawdę przepraszam, ale już jesteśmy- powiedział cicho Louis, wskazując na dom, przed którym zaparkowali.
- Oh...dobrze - powiedział zielonooki, uśmiechając się do szatyna.
- Jesteś gotowy? - zapytał.
- Myślę, że tak - oznajmił z ciepłym uśmiechem na twarzy.
- W takim razie, chodźmy.
Harry skinął głową i wysiadł z samochodu zamykając drzwi.
Witam z kolejnym rozdziałem. Bardzo przepraszam, że pod poprzednim nie zostawiłam żadnej notki, dlatego ta będzie dłuższa.
Na początek, bardzo chcę Was przeprosić za to, że długo nic nie dodawałam. Nie byłam w stanie tłumaczyć, bo się przeprowadzałam i zmieniłam swoje życie. Na dodatek na początku nie miałam internetu. Do tego przyczynia się też praca, która zajmuje prawie cały mój dzień, więc prawie wcale nie mam czasu na nic.
Dlatego szczerze mówiąc chciałam zakończyć tłumaczyć to opowiadanie. Jednak wtedy pomyślałam o Was. O tym, że czekacie na rozdziały i bym Was zawiodła. Dlatego będę tłumaczyć je do końca, a później pomyśle co będzie dalej
You Found Me
niedziela, 1 lutego 2015
sobota, 24 stycznia 2015
Rozdział 10: Dzień wolny od pracy
Wszyscy chłopcy szybko skończyli jeść śniadanie. Oni po prostu trzymali się razem przez resztę dnia. Harry jeszcze trochę bał się Nialla, ale było już prawie w porządku. Razem w czwórkę siedzieli w salonie oglądając telewizję. Niall i Zayn siedzieli na fotelu, a Harry skulił się obok Louisa na kanapie.
- Więc, Lou. Jakie są Twoje plany na urodziny? To już za dwa tygodnie - odezwał się Niall.
Louisa oczy się rozszerzyły - Cholera. Nie mam pojęcia - powiedział. Wkrótce będzie miał dwadzieścia lat. Nie będzie już nastolatkiem. To jest bardzo katastrofalne, naprawdę. Louis wydał z siebie jęk i zakrył twarz dłońmi - Będę stary! - wymamrotał w ręce. Niall i Zayn zaczęli się z niego śmiać.
- Nie jesteś taki stary - powiedział Zayn. Louis wyjrzał zza swoich rąk. Niall wyglądał, jakby próbował ukryć napad śmiechu, a Zayn uśmiechał się radośnie.
- To nie jest śmieszne. Będę miał zmarszczki i siwe włosy - jęknął.
- Hej. Wiesz, co jest dobre na zmarszczki? Tak słyszałem - powiedział Niall.
- Co? - zapytał Louis z zaciekawieniem.
- Sp.. - Niallowi przerwał Zayn.
- Więc, co chcesz na urodziny, Lou? - zapytał Mulat.
- Nic. Rozumiesz mnie, nic Malik. Ty też Horan - powiedział uważnie.
- Tak, jasne, jasne - oznajmił sarkastycznie Zayn.
- Mówię poważnie - ostrzegł Louis. Harry nogą szturchnął jego rękę, próbując zwrócić na siebie jego uwagę. Louis spojrzał na chłopaka, uśmiechając się do niego słodko - Co się stało, kochanie? - zapytał.
- Kiedy masz urodziny - zapytał cicho Harry.
- Oh! 24 grudnia. W Wigilie oczywiście - powiedział szatyn z uśmiechem. Uszy Harry'ego poderwały się na słowo Święta.
- Boże Narodzenie? Tak szybko? - zapytał podekscytowany. Louis skinął o szczęśliwego chłopca - Kocham Boże Narodzenie - szepnął, uśmiechając się do Louisa.
Tak. Na Święta wracam do domu, więc musisz pojechać ze mną - oznajmił. Oczy zielonookiego na myśl o poznawaniu nowych ludzi się rozszerzyły. Strach przejął jego twarz. Louis to zauważył i natychmiast zaczął pocieszać chłopca - Och, to nic wielkiego. Tylko moje siostry, mama i ojczym - oznajmił cicho - Pozwolisz, żebyśmy się spotkali zanim wyjedziemy? Czy to pomoże ułatwić? - zapytał. Harry niepewnie przytaknął - No cóż, zaraz wracam.
Rozplątał się od Harry'ego i poszedł wziąć swojego laptopa z sypialni. Wrócił do salonu i usiadł na kanapie. Otworzył laptopa i włączył Skype. Zobaczył, że jego mama jest dostępna,wiec nacisnął "Połącz". Na ekranie pojawiło się, że dzwoni i ich obraz pojawił się na dole. Harry patrzył zafascynowany. Właśnie wtedy, twarz Jay pojawiła się na ekranie. Harry cofnął się na drugą stronę kanapy.
- Louis! Co za miła niespodzianka! - zawołała - Jak się masz, kochanie? - zapytała Jay.
- Jest świetnie, mamo. Tak właściwie, to chciałbym, abyś kogoś poznała - powiedział.
- Okey.... - powiedziała sceptycznie.
- Harry, możesz tutaj przyjść? - zapytał słodko Louis. Harry przysiaduje się obok Louisa - Harry, to jest moja mama. Mamo, to jest Harry. Mówiłem ci o nim pamiętasz? - zapytał.
- Ach. tak. Nigdy nie wysłałeś mi zdjęcia, swoja drogą - powiedziała - Cóż, Harry, miło mi Ciebie poznać.
Louis pochylił się, by szepnąć mu do ucha - No dalej. Przywitaj się. Będzie dobrze - powiedział cicho.
- C-Cześć, pani Tomlinson - przywitał się cicho.
- Och, kochanie, Proszę, mów do mnie Jay. Gdy mówisz Pani Tomlinson, czuję się staro - roześmiała się. Mały uśmiech pojawił się na twarzy Harry'ego.
- Przepraszam, Jay - powiedział.
- Nie przepraszaj, kochanie - oznajmiła, uśmiechając się do ekranu.
- Czy to mama Tommo? - krzyknął Niall z fotela.
- Ach, czy ja tam słyszę Nialla? - zapytała Jay. Chłopak zerwał się z kolan Zayna i usiadł obok Louisa.
- Jeden i jedyny - powiedział Niall.
- Dobrze Cię widzieć. Jak się masz? - spytała Jay.
- Mam się wspaniale! - wykrzyknął zerkając na Zayna, na co chłopak się do niego uśmiechnął.
- Do kogo tak się uśmiechasz? - zapytała z ciekawością.
- Do Zayna - odpowiedział.
- O, cześć Zayn! - krzyknęła z komputera. Zayn podszedł i usiadł na kolanach blondynka.
- Cześć, Jay - przywitał się.
- Tęsknie za Wami chłopcy.
- My też za Tobą tęsknimy mamo - oznajmił Louis - Ooh, zgadnij co?! - wykrzyknął.
- Co?
Louis przyłożył rękę do ust tak, by Niall i Zayn nie słyszeli - Oni są razem - szepnął głośno, wskazując na nich ręką.
- W końcu! - wykrzyknęła Jay.
- Czy wszyscy, to wiedzieli prócz nas?! - powiedział głośno Niall.
- Prawie - powiedzieli Jay i Louis w tym samym czasie. Irlandczyk spojrzał na swojego chłopaka, po czym jęknął, rzucając głowę do tyłu na kanapę.
- Och, nie przejmuj się tym kochanie. Ważne jest to, że jesteście razem i jesteście szczęśliwi - powiedziała Jay - Po prostu traktujcie siebie prawidłowo.
- Ta, proszę pani - oznajmił Niall.
- Muszę iść do łazienki - szepnął Harry do ucha Louisa. Gdy wstał z kanapy, jego ogon ukazał się w kamerce.
Jay wytrzeszczyła oczy - On naprawdę jest częścią kota! - wykrzyknęła.
- Mówiłem Ci! Dlaczego nikt mnie nie chciał uwierzyć?! - zapytał retorycznie.
- Bo to jest absurd - powiedziała - Ale ja nie mogę uwierzyć...Po prostu...Wow - Harry wszedł do pokoju i usiadł obok Louisa, przybliżając się do niego. Jay uśmiechnęła się na ten widok. Louis sięgnął do włosów Harry'ego i zaczął drapać go za uszami. Loczek zaczął mruczeć cicho, przybliżając się bliżej do Louisa.
- Czy każda z dziewczynek jest w domu? - zapytał.
- Tak, wszystko są. Miały dni śniegu - odpowiedziała kobieta.
- Czy możesz po nie pójść? Chcę, żeby poznały Harry'ego - powiedział. Jay pokiwała głową i wstała od komputera,
Po około minucie, Louis słyszał tupot stóp, które rozniosły się po domu. Dwie dziewczynki wbiegły do pokoju i pojawiły się na ekranie.
- Louis! - zapiszczały.
- Daisy! Phoebe! Cześć! - wykrzyknął. Po chwili pojawiła się pozostała dwójka dziewczynek z Jay.
- Tak bardzo nam Ciebie brakuje - powiedziała Daisy.
- Fizzy! Lottie! Tęsknie za Wami bardzo mocno! - powiedział.
- Hej, Lou - przywitała się Lottie.
- Cześć! - zawołała Fizzy.
- Patrz! Mamusia pomalowała mi paznokcie! - krzyknęła Phoebe. Pokazując dłonie do kamery.
- Jakie piękne! Absolutnie wspaniałe - oznajmił Louis.
- Tak, nie jest to zie.. - przerwała
- Kto to jest?
- To jest Harry. Spędzi on z nami Święta. Chciałem, aby Was wszystkie poznał, zanim tam się pojawi - powiedział szatyn.
- Cześć, Harry! - krzyknęły bliźniaczki.
- To, przyjemność Harry - powiedziała Lottie.
- Miło Cię poznać - oznajmiła Felicite.
- Co masz na głowie? - zapytała Daisy z zaciekawieniem.
- Masz kocie uszy? Mamusiu popatrz! Harry ma uszy kotka!- powiedziała radośnie Phoebe.
- Tak, kochanie. Wiem - odparła Jay, Zielonooki chłopak, ukrył twarz w piersi Louisa. Merdając ogonem w powietrzu.
- I ogon! - powiedziała Daisy.
- To niesamowite - oznajmiły bliźniaczki, w tym samym czasie. Louis czuł jak Harry uśmiecha się przy jego piersi. Spojrzał na komputer, a jego twarz była szczęśliwsza niż kiedykolwiek.
- Masz piękne oczy - oznajmiła Daisy- Są zielone!
- Dziękuję - powiedział nieśmiało Harry. A lekki rumieniec pojawił się na jego policzkach.
- Czy tam widzę Zayna? - zapytała Lottie?
- I Nialla - dodała Fizzy.
- Oni się umawiają - oznajmiła Jay, trącając ramię Lottie.
- W końcu! - wykrzyknęły wszystkie.
- Poważnie?! - krzyknął Niall. Jęknął i położył głowę na ramieniu Zayna, który cicho zachichotał. Pochylił się i pocałował Nialla w czubek głowy - Awwww - doszedł dźwięk chórku z komputera. Louis głośno się zaśmiał.
- Jeśli to sprawi, że poczujesz się lepiej, to ja nie wiedziałem - powiedział Harry. Irlandczyk posłał w jego stronę uśmiech.
- Więc, co się dzieje w domu? - zapytał Louis.
- Jest dobrze. Mark jest w podróży służbowej. Nie sądzę, że będzie w domu na Twoje urodziny - powiedziała, ze smutnym wyrazem twarzy.
- Och, mamo. Jest w porządku. To nic wielkiego.
- Po prostu nie mogę uwierzyć, że tak szybko się starzejesz. Moje dziecko dorasta! - powiedziała.
- Nie przypominaj mi - jęknął Louis.
- Aw. Dorastanie, nie jest takie złe - oznajmiła - A u ciebie co się dzieje? Gdzie jesteś?
- Wszystko jest dobrze - powiedział, a lekki uśmiech pojawił się na jego twarzy.
- No, to dobrze - uśmiechnęła się.
- Tak, to jest - powiedział Louisa.
- No, cóż. To była przyjemność poznać Ciebie Harry - powiedziała Jay. Wszystkie dziewczyny pokiwały głowami.
- Mi Ciebie też - powiedział nieśmiało.
- Cześć! Kochamy Cię! - krzyknęły bliźniaczki, po czym wybiegły z pokoju.
- Cześć, chłopaki - pożegnała się Fizzy.
- Cześć, Louis i Niall, Zayn i Harry - powiedziała Lottie.
- Pa dziewczynki. Kocham Was! - krzyknął Louis.
- Też Cię kochamy - powiedziały, zostawiając tylko Jay w pokoju.
- Cześć, mamo. Kocham Cię. Bardzo za Tobą tęsknię - powiedział. Jego oczy zaczęli się szklić.
- Cześć. Boobear. Ja też Cię kocham. Kocham Was wszystkich - oznajmiła - Do zobaczenia wkrótce - Louis zakończył połączenie.
Zaczął pociągając nosem, przez co wszyscy na niego spojrzeli. Opuścił głowę i jego ciałem wstrząsnął szloch. Harry, który był w połowie drogi na kolanach, ruszył do niego i przytulił go do swojej piersi.
- Lou, co się dzieje? - zapytał Zayn, ze smutnym wyrazem twarzy. Odwrócił się na kolanach Nialla, tak, że by był na przeciwko przyjaciela. Harry trzymał Louisa na swojej piersi i głaskał go po włosach, robiąc to co Louis robił, by on się uspokoił.
- Ja po prostu...Tak bardzo mi ich brakuje - powiedział, łamiącym głosem. Zayn wyciągnął rękę i chwycił go za jego rękę, rysując na jego dłoni pocieszająco kręgi.
- Będzie w porządku, Lou. Zobaczysz ich naprawdę szybko. W porządku, kochanie? - Zayn szepnął cicho. Niall wyciągnął rękę i zaczął gładzić w górę i w dół plecy szatyna.
- Proszę, nie płacz Lou - szepnął mu Harry do ucha.
Powoli skinął głową, pociągając nosem przez łzy i o parł czoło na ramieniu Harry'ego. Jego łzy już nie spływały, tylko cicho płakał. Wziął głęboki oddech, próbując się uspokoić.
- Przepraszam - pociągnął nosem. Harry podniósł rękę i wytarł jego łzy.
- W porządku, Lou - powiedział cicho Zayn. Puścił jego rękę i sięgnął po Nialla.
- Naprawdę, Wam dziękuję chłopaki. Fuj..jestem jednym bałaganem - jęknął.
- Nie, nie jesteś. Po prostu tęsknisz to wszystko - powiedział blondynek - Myślę, że wszyscy trochę tęsknią. Ja osobiście nie mogę się doczekać, aby wrócić do domu na święta.
- Tak, ja też - powiedział Zayn, ściskając rękę Nialla.
Louis podniósł głowę i uśmiechnął się do chłopców.
Odwrócił głowę - Dziękuje - szepnął mu do ucha. Cmoknął go w policzek i odsunął się. Harry pokiwał głową, a lekki rumieniec pojawił się na jego policzkach.
Niall wpatrywał się w Zayn'a, który odwzajemnił jego spojrzenie. Mulat się pochylił i złożył miękki pocałunek na ustach blondynka, który uśmiechnął się oddając pocałunek Zayn'a. Po chwili odsunęli się od siebie.
Mulat przysunął swoje usta do ucha chłopaka i wyszeptał - Później - oblizał płatek jego ucha co spowodowało jęk ze strony blondynka. Louis odwrócił głowę w ich kierunku.
-Naprawdę? - zawołał - My też tutaj siedzimy. Idźcie do pokoju.
- Okay. Chodź Zayn, idziemy do pokoju - powiedział Niall ze złośliwym błyskiem w oku. wystrzeszczył oczy, ale po chwili wstał. Przeszli przez
korytarz do pokoju Louis'a i zamkneli drzwi.
- Nie miałem na myśli mojego pokoju!! - krzyknął starszy za nimi - Miałem tam spać wiecie - mruknął. Harry nie wiedział o czym Louis mówił.
- Co oni robią? - zapytał z zaciekawieniem.
Louis jęknął i przetarł dłonią twarz - Mam nadzieję, że nic- powiedział.
*
Niall zammknął za nimi drzwi. Przeszedl przez pokój i wskoczył na łóżko. Zayn stał w miejscu patrząc na poczynania chłopca.
- Co dokładnie będziemy tutaj robić? - zapytał.
- Naprawdę nic. Po prostu chciałem, by Louis pomyślał, że poszliśmy się pieprzyć - oznajmił, a złośliwy uśmieszek pojawił się na jego twarzy.
Niall wyciągnął swoje ręce w kierunku Zayn'a. Mulat prychnął śmiejąc się i wczołgał się na łóżko, kładąc się obok Niall'a. Blodyn owinął ręką Zayn'a i zamknął go w uścisku. Położył glowę na piersi Mulata, wtulając się do niego.
Ramię Zayn'a było owinięte wokół blondynka. Wsunął rękę pod kołnierz chłopaka i zaczął gładzić jego skórę. Niall nucił szczęśliwie piosenkę, do piersi Zayn'a, na co Mulat zaczął głaskać jego plecy, co spowodowało, że niebieskooki zadrżał pod jego dotykiem.
Niall przesunął nosem po szyi Zayn'a, następnie składając pocałunek na jego jabłku Adama. Zaczął sunąć pocałunkami do jego szczęki. Następnie złożył pocałunek pod uchem chłopaka, powodując tym, że jego oddech przyśpieszył. Przeniósł swoje usta z powrotem do szyi Mulata , składając pocałunek na jego złotej skórze.
Zayn chwycił kark Nialla i przyciągnął go bliżej. Niall przygryzł lekko jego szyje co spowodowało z jego strony jęk. Następnie zazssał jego szyje i zaczął ją lizać dając swojemu chłopakowi przyjemność na co zaczął cicho jęczeć.
Niall pocałował go lekko, po czym odsunął się i położył z powrotem na piersi Zayn'a. Mulat zaczął głaskać go po włosach na linii karku. Niall nucił cicho, wysyłając wibracje do klatki piersiowej Zayn'a, który zachichotał i zaczął się wiercić . Co spowodowało śmiech ze strony Niall'a. Blondynek położył ucho na klatce piersiowej chłopaka i zaczął wsłuchiwać się w bicie jego serca. To spowodowało, że zaczął odpływać w krainę snów. Zayn słyszał spokojny oddech swojego chłopaka.
- Ni? - zapytał cicho. Nie otrzymał odpowiedzi, więc domylił się, że chłopiec śpi. Jego powieki zaczęły opadać i zapadł w sen.
*
Louis siedział skulony przy Harry'm głaszcząc jego ogon na co z ust chłopaka wydobywały się mruknięcia. Louis zawiązywał i rozwiązywał ogon wokół swojego nadgarstka. Siedzieli razem wpatrując się w telewizor. Caroline grał, a Harry za to był w nim pogrążony. Kiedy doszło do części,w której kot zaczął mówić, Harry trącił Louis'a.
-Patrz Lou! On mówi! Tak samo jak ja!! - powiedział podekscytowany.
- Yeah, tak sano jak ty kotku - powiedział Louis, a mały uśmiech pojawił się na jego twarzy. Po chwili przytulił się do ramienia zielonookiego. Nie był zmęczony, tylko po prostu zrelaksowany - Hey, zaraz będę z powrotem, tylko sprawdzę co u nich - powiedział. Harry pokiwał głową, nie odrywając wzroku od telewizoru. Louis wstał i ruszył korytarzem do swojego pokoju. Chciał już otwierać drzwi, się powstrzymał - Wchodzę - ostrzegł- Lepiej bądźcie ubrani - oznajmił i otworzył drzwi. Zasłonił rękoma oczy, ale wyjrzał przez palce. Odsunął ręce z daleka od twarzy i się wuśmiechnął.
Niall leżał zwinięty przy piersi Zayn'a, a jego ramiona były owinięte wokół talii mniejszego, a jego broda znajdowała się w jego włosach. Obaj spali, a Zayn lekko chrapał. Louis wyciągnął telefon, zrobił zdjęcie i wrócił do salonu.
Harry nadal oglądał Caroline. Louis wszedł i usiadł na swoim poprzednim miejscu, ale położył głowę na kolanach młodszego i rozłożył się na kanapie. Harry spojrzał w dół na szatyna i się do niesgo uśmiechnął. Następnie obaj powrócili do oglądania filmu. To było dla Louisa niezbyt za wygodne.
Kiedy film dobiegł końca, Harry zaczął wić się szczęśliwie w fotelu - Ja naprawdę to lubię! - zawołał podekscytowany. Louis odchylił głowę na jego kolanach i uśmiechnął się do niego.
- To dobrze. Mam go, więc będziemy mogli oglądać w każdej chwili - oznajmił.
Harry uśmiechnął się, pokazując przy tym swoje dołeczki. Louis podniósł ręke i wsadził palec w miejsce, w którym pojawił się dołeczek. Po chwili odwrócił się w stronę telewizora i chwycił pilota. Otworzył wyszukiwanie i zaczął przeglądać kanały. Zatrzymał na Edward Nożycoręki i zaczął oglądać.
- O co,w tym chodzi? - zapytał zaciekawiony loczek.
- Oh..uhm.. Edward jest facetem. Stworzył go człowiek, ale zamiast rąk zrobił mu nożyce. Kiedy facet umarł, wtedy Ed sam pozostał w wielkim domu na wzgórzu. Pewna pani go znalazła i zabrała go do domu, w którym wszyscy na początku się go bali, ale potem go pokochali, po czym ponownie się go bali. Brzmi myląco, ale jest bardzo dobry - powiedział.
- To mi trochę przypomina mnie - powiedział cicho Harry.
- Oh, Haz - powiedział Louis patrząc na chłopca. Wyciągnął swoją głowę i pocałował dół szczęki Harry'ego. Opuścił głowę w dół, kładąc ją z powrotem na kolanach loczka, więc był odwrócony w jego stronę. Podniósł rękę i położył ją na udzie zielonookiego.
Film oglądali w ciszy. Louis kreślił wzroki na udzie młodszego. Harry schylił się i zaczął gładzić Louisa po włosach. Louis przytulił się do nogi zielonookiego , uśmiechając się do materiału jego spodni. Z powrotem swoją uwagę skupił na filmie, tak samo jak Harry.
Oni po prostu siedzieli, oglądając ten film. Louis usłyszał otwierające się drzwi i spojrzał w stronę korytarza. Zauważył Niall'a wychodzącego z sypialni, który po chwili zaczął biec korytarzem w stronę łazienki. Po chwili zauważył Zayn'a, który, również udał się do łazienki. Louis położył głowę z powrotem na kolanach Harry'ego, odwracając uwagę z powrotem do telewizora.
*
Niall obudził się nagle z potrzebą skorzystania z toalety. Wyskoczył z łóżka i pobiegł na drugą stronę korytarza. Zayn obudził się po chwili, otworzył oczy akurat akurat, by dostrzec blondynka uciekającego z pokoju. Uśmiechnął się do siebie, następnie usiadł i rozciągnął ręce nad głową i zaczął się przeciągać. Następnie wstał z łóżka i poszedł za chłopakiem do łazienki.
Niall był już w środku i mył ręce, kiedy wszedł Zayn. Mulat ustał za blondynkiem i objął go w pasie. Złożył pocałunek na jego ramieniu, następnie odwrócił,się do łazienki. Niebieskooki stał przy drzwiach, czekając aż Zayn skończy. Chłopak odwrócił się, myjąc ręce spoglądając na Nialla, posyłając w jego stronę uśmiech. Wytarł ręce i podszedł do Nialla, popychając go w stronę drzwi.
Przyciągnął go za biodra i pochylił się, by go pocałować. Ich usta poruszały się w synchronizacji, a języki zaczęły namiętny taniec. Zayn przycisną swoje biodra do bioder mniejszego, co spowodowało u niego głośny jęk.
Louis wystrzelił z kolan Harry'ego, prawie uderzając go przez to w twarz.
- Przepraszam, przepraszam Haz. Zaraz będę z powrotem - szybko wstał z kanapy i ruszył do łazienki i zaczął walić w drzwi. Niall odskoczył, uderzając się przy tym w głowę nie wiedząc, gdzie ma się podziać. Jęknął głośno - Lepiej byście nie robili cokolowiek w mojej łazience! - krzyknął Louis przez drzwi. Niall i Zayn odsunęli się od drzwi. Blondyn odwrócił się w uścisku Zayna i otworzył drzwi. Uśmiechnął się szeroko do Louisa, który miał niezadowolony wyraz twarzy - Wypad - powiedział wskazując na korytarz. Para posłała w jego stronę niewinne uśmiechy, kiedy przechodzili koło niego - Ładna malinka Malik - oznajmił.
Zayn się zarumienił, a Niall był zadowolony widząc jego twarz. Louis szedł za nimi korytarzem z powrotem do salonu. Wrócił do Harry'ego kładąc głowę na kolanach wyższego chłopca. Harry uśmiechnął się do Louisa. Pozostali dwaj chłopcy podszedli do fotela. Niall usiadł na kolanach Zayna i wszyscy oglądali zakończenie filmu, po którym Niall i Zayn poszli pozostawiając Harry'ego i Louisa samych.
Dokładnie było to około godziny 1: 45. Louis i Harry spędzili resztę dnia oglądając filmy.
- Więc, Lou. Jakie są Twoje plany na urodziny? To już za dwa tygodnie - odezwał się Niall.
Louisa oczy się rozszerzyły - Cholera. Nie mam pojęcia - powiedział. Wkrótce będzie miał dwadzieścia lat. Nie będzie już nastolatkiem. To jest bardzo katastrofalne, naprawdę. Louis wydał z siebie jęk i zakrył twarz dłońmi - Będę stary! - wymamrotał w ręce. Niall i Zayn zaczęli się z niego śmiać.
- Nie jesteś taki stary - powiedział Zayn. Louis wyjrzał zza swoich rąk. Niall wyglądał, jakby próbował ukryć napad śmiechu, a Zayn uśmiechał się radośnie.
- To nie jest śmieszne. Będę miał zmarszczki i siwe włosy - jęknął.
- Hej. Wiesz, co jest dobre na zmarszczki? Tak słyszałem - powiedział Niall.
- Co? - zapytał Louis z zaciekawieniem.
- Sp.. - Niallowi przerwał Zayn.
- Więc, co chcesz na urodziny, Lou? - zapytał Mulat.
- Nic. Rozumiesz mnie, nic Malik. Ty też Horan - powiedział uważnie.
- Tak, jasne, jasne - oznajmił sarkastycznie Zayn.
- Mówię poważnie - ostrzegł Louis. Harry nogą szturchnął jego rękę, próbując zwrócić na siebie jego uwagę. Louis spojrzał na chłopaka, uśmiechając się do niego słodko - Co się stało, kochanie? - zapytał.
- Kiedy masz urodziny - zapytał cicho Harry.
- Oh! 24 grudnia. W Wigilie oczywiście - powiedział szatyn z uśmiechem. Uszy Harry'ego poderwały się na słowo Święta.
- Boże Narodzenie? Tak szybko? - zapytał podekscytowany. Louis skinął o szczęśliwego chłopca - Kocham Boże Narodzenie - szepnął, uśmiechając się do Louisa.
Tak. Na Święta wracam do domu, więc musisz pojechać ze mną - oznajmił. Oczy zielonookiego na myśl o poznawaniu nowych ludzi się rozszerzyły. Strach przejął jego twarz. Louis to zauważył i natychmiast zaczął pocieszać chłopca - Och, to nic wielkiego. Tylko moje siostry, mama i ojczym - oznajmił cicho - Pozwolisz, żebyśmy się spotkali zanim wyjedziemy? Czy to pomoże ułatwić? - zapytał. Harry niepewnie przytaknął - No cóż, zaraz wracam.
Rozplątał się od Harry'ego i poszedł wziąć swojego laptopa z sypialni. Wrócił do salonu i usiadł na kanapie. Otworzył laptopa i włączył Skype. Zobaczył, że jego mama jest dostępna,wiec nacisnął "Połącz". Na ekranie pojawiło się, że dzwoni i ich obraz pojawił się na dole. Harry patrzył zafascynowany. Właśnie wtedy, twarz Jay pojawiła się na ekranie. Harry cofnął się na drugą stronę kanapy.
- Louis! Co za miła niespodzianka! - zawołała - Jak się masz, kochanie? - zapytała Jay.
- Jest świetnie, mamo. Tak właściwie, to chciałbym, abyś kogoś poznała - powiedział.
- Okey.... - powiedziała sceptycznie.
- Harry, możesz tutaj przyjść? - zapytał słodko Louis. Harry przysiaduje się obok Louisa - Harry, to jest moja mama. Mamo, to jest Harry. Mówiłem ci o nim pamiętasz? - zapytał.
- Ach. tak. Nigdy nie wysłałeś mi zdjęcia, swoja drogą - powiedziała - Cóż, Harry, miło mi Ciebie poznać.
Louis pochylił się, by szepnąć mu do ucha - No dalej. Przywitaj się. Będzie dobrze - powiedział cicho.
- C-Cześć, pani Tomlinson - przywitał się cicho.
- Och, kochanie, Proszę, mów do mnie Jay. Gdy mówisz Pani Tomlinson, czuję się staro - roześmiała się. Mały uśmiech pojawił się na twarzy Harry'ego.
- Przepraszam, Jay - powiedział.
- Nie przepraszaj, kochanie - oznajmiła, uśmiechając się do ekranu.
- Czy to mama Tommo? - krzyknął Niall z fotela.
- Ach, czy ja tam słyszę Nialla? - zapytała Jay. Chłopak zerwał się z kolan Zayna i usiadł obok Louisa.
- Jeden i jedyny - powiedział Niall.
- Dobrze Cię widzieć. Jak się masz? - spytała Jay.
- Mam się wspaniale! - wykrzyknął zerkając na Zayna, na co chłopak się do niego uśmiechnął.
- Do kogo tak się uśmiechasz? - zapytała z ciekawością.
- Do Zayna - odpowiedział.
- O, cześć Zayn! - krzyknęła z komputera. Zayn podszedł i usiadł na kolanach blondynka.
- Cześć, Jay - przywitał się.
- Tęsknie za Wami chłopcy.
- My też za Tobą tęsknimy mamo - oznajmił Louis - Ooh, zgadnij co?! - wykrzyknął.
- Co?
Louis przyłożył rękę do ust tak, by Niall i Zayn nie słyszeli - Oni są razem - szepnął głośno, wskazując na nich ręką.
- W końcu! - wykrzyknęła Jay.
- Czy wszyscy, to wiedzieli prócz nas?! - powiedział głośno Niall.
- Prawie - powiedzieli Jay i Louis w tym samym czasie. Irlandczyk spojrzał na swojego chłopaka, po czym jęknął, rzucając głowę do tyłu na kanapę.
- Och, nie przejmuj się tym kochanie. Ważne jest to, że jesteście razem i jesteście szczęśliwi - powiedziała Jay - Po prostu traktujcie siebie prawidłowo.
- Ta, proszę pani - oznajmił Niall.
- Muszę iść do łazienki - szepnął Harry do ucha Louisa. Gdy wstał z kanapy, jego ogon ukazał się w kamerce.
Jay wytrzeszczyła oczy - On naprawdę jest częścią kota! - wykrzyknęła.
- Mówiłem Ci! Dlaczego nikt mnie nie chciał uwierzyć?! - zapytał retorycznie.
- Bo to jest absurd - powiedziała - Ale ja nie mogę uwierzyć...Po prostu...Wow - Harry wszedł do pokoju i usiadł obok Louisa, przybliżając się do niego. Jay uśmiechnęła się na ten widok. Louis sięgnął do włosów Harry'ego i zaczął drapać go za uszami. Loczek zaczął mruczeć cicho, przybliżając się bliżej do Louisa.
- Czy każda z dziewczynek jest w domu? - zapytał.
- Tak, wszystko są. Miały dni śniegu - odpowiedziała kobieta.
- Czy możesz po nie pójść? Chcę, żeby poznały Harry'ego - powiedział. Jay pokiwała głową i wstała od komputera,
Po około minucie, Louis słyszał tupot stóp, które rozniosły się po domu. Dwie dziewczynki wbiegły do pokoju i pojawiły się na ekranie.
- Louis! - zapiszczały.
- Daisy! Phoebe! Cześć! - wykrzyknął. Po chwili pojawiła się pozostała dwójka dziewczynek z Jay.
- Tak bardzo nam Ciebie brakuje - powiedziała Daisy.
- Fizzy! Lottie! Tęsknie za Wami bardzo mocno! - powiedział.
- Hej, Lou - przywitała się Lottie.
- Cześć! - zawołała Fizzy.
- Patrz! Mamusia pomalowała mi paznokcie! - krzyknęła Phoebe. Pokazując dłonie do kamery.
- Jakie piękne! Absolutnie wspaniałe - oznajmił Louis.
- Tak, nie jest to zie.. - przerwała
- Kto to jest?
- To jest Harry. Spędzi on z nami Święta. Chciałem, aby Was wszystkie poznał, zanim tam się pojawi - powiedział szatyn.
- Cześć, Harry! - krzyknęły bliźniaczki.
- To, przyjemność Harry - powiedziała Lottie.
- Miło Cię poznać - oznajmiła Felicite.
- Co masz na głowie? - zapytała Daisy z zaciekawieniem.
- Masz kocie uszy? Mamusiu popatrz! Harry ma uszy kotka!- powiedziała radośnie Phoebe.
- Tak, kochanie. Wiem - odparła Jay, Zielonooki chłopak, ukrył twarz w piersi Louisa. Merdając ogonem w powietrzu.
- I ogon! - powiedziała Daisy.
- To niesamowite - oznajmiły bliźniaczki, w tym samym czasie. Louis czuł jak Harry uśmiecha się przy jego piersi. Spojrzał na komputer, a jego twarz była szczęśliwsza niż kiedykolwiek.
- Masz piękne oczy - oznajmiła Daisy- Są zielone!
- Dziękuję - powiedział nieśmiało Harry. A lekki rumieniec pojawił się na jego policzkach.
- Czy tam widzę Zayna? - zapytała Lottie?
- I Nialla - dodała Fizzy.
- Oni się umawiają - oznajmiła Jay, trącając ramię Lottie.
- W końcu! - wykrzyknęły wszystkie.
- Poważnie?! - krzyknął Niall. Jęknął i położył głowę na ramieniu Zayna, który cicho zachichotał. Pochylił się i pocałował Nialla w czubek głowy - Awwww - doszedł dźwięk chórku z komputera. Louis głośno się zaśmiał.
- Jeśli to sprawi, że poczujesz się lepiej, to ja nie wiedziałem - powiedział Harry. Irlandczyk posłał w jego stronę uśmiech.
- Więc, co się dzieje w domu? - zapytał Louis.
- Jest dobrze. Mark jest w podróży służbowej. Nie sądzę, że będzie w domu na Twoje urodziny - powiedziała, ze smutnym wyrazem twarzy.
- Och, mamo. Jest w porządku. To nic wielkiego.
- Po prostu nie mogę uwierzyć, że tak szybko się starzejesz. Moje dziecko dorasta! - powiedziała.
- Nie przypominaj mi - jęknął Louis.
- Aw. Dorastanie, nie jest takie złe - oznajmiła - A u ciebie co się dzieje? Gdzie jesteś?
- Wszystko jest dobrze - powiedział, a lekki uśmiech pojawił się na jego twarzy.
- No, to dobrze - uśmiechnęła się.
- Tak, to jest - powiedział Louisa.
- No, cóż. To była przyjemność poznać Ciebie Harry - powiedziała Jay. Wszystkie dziewczyny pokiwały głowami.
- Mi Ciebie też - powiedział nieśmiało.
- Cześć! Kochamy Cię! - krzyknęły bliźniaczki, po czym wybiegły z pokoju.
- Cześć, chłopaki - pożegnała się Fizzy.
- Cześć, Louis i Niall, Zayn i Harry - powiedziała Lottie.
- Pa dziewczynki. Kocham Was! - krzyknął Louis.
- Też Cię kochamy - powiedziały, zostawiając tylko Jay w pokoju.
- Cześć, mamo. Kocham Cię. Bardzo za Tobą tęsknię - powiedział. Jego oczy zaczęli się szklić.
- Cześć. Boobear. Ja też Cię kocham. Kocham Was wszystkich - oznajmiła - Do zobaczenia wkrótce - Louis zakończył połączenie.
Zaczął pociągając nosem, przez co wszyscy na niego spojrzeli. Opuścił głowę i jego ciałem wstrząsnął szloch. Harry, który był w połowie drogi na kolanach, ruszył do niego i przytulił go do swojej piersi.
- Lou, co się dzieje? - zapytał Zayn, ze smutnym wyrazem twarzy. Odwrócił się na kolanach Nialla, tak, że by był na przeciwko przyjaciela. Harry trzymał Louisa na swojej piersi i głaskał go po włosach, robiąc to co Louis robił, by on się uspokoił.
- Ja po prostu...Tak bardzo mi ich brakuje - powiedział, łamiącym głosem. Zayn wyciągnął rękę i chwycił go za jego rękę, rysując na jego dłoni pocieszająco kręgi.
- Będzie w porządku, Lou. Zobaczysz ich naprawdę szybko. W porządku, kochanie? - Zayn szepnął cicho. Niall wyciągnął rękę i zaczął gładzić w górę i w dół plecy szatyna.
- Proszę, nie płacz Lou - szepnął mu Harry do ucha.
Powoli skinął głową, pociągając nosem przez łzy i o parł czoło na ramieniu Harry'ego. Jego łzy już nie spływały, tylko cicho płakał. Wziął głęboki oddech, próbując się uspokoić.
- Przepraszam - pociągnął nosem. Harry podniósł rękę i wytarł jego łzy.
- W porządku, Lou - powiedział cicho Zayn. Puścił jego rękę i sięgnął po Nialla.
- Naprawdę, Wam dziękuję chłopaki. Fuj..jestem jednym bałaganem - jęknął.
- Nie, nie jesteś. Po prostu tęsknisz to wszystko - powiedział blondynek - Myślę, że wszyscy trochę tęsknią. Ja osobiście nie mogę się doczekać, aby wrócić do domu na święta.
- Tak, ja też - powiedział Zayn, ściskając rękę Nialla.
Louis podniósł głowę i uśmiechnął się do chłopców.
Odwrócił głowę - Dziękuje - szepnął mu do ucha. Cmoknął go w policzek i odsunął się. Harry pokiwał głową, a lekki rumieniec pojawił się na jego policzkach.
Niall wpatrywał się w Zayn'a, który odwzajemnił jego spojrzenie. Mulat się pochylił i złożył miękki pocałunek na ustach blondynka, który uśmiechnął się oddając pocałunek Zayn'a. Po chwili odsunęli się od siebie.
Mulat przysunął swoje usta do ucha chłopaka i wyszeptał - Później - oblizał płatek jego ucha co spowodowało jęk ze strony blondynka. Louis odwrócił głowę w ich kierunku.
-Naprawdę? - zawołał - My też tutaj siedzimy. Idźcie do pokoju.
- Okay. Chodź Zayn, idziemy do pokoju - powiedział Niall ze złośliwym błyskiem w oku. wystrzeszczył oczy, ale po chwili wstał. Przeszli przez
korytarz do pokoju Louis'a i zamkneli drzwi.
- Nie miałem na myśli mojego pokoju!! - krzyknął starszy za nimi - Miałem tam spać wiecie - mruknął. Harry nie wiedział o czym Louis mówił.
- Co oni robią? - zapytał z zaciekawieniem.
Louis jęknął i przetarł dłonią twarz - Mam nadzieję, że nic- powiedział.
*
Niall zammknął za nimi drzwi. Przeszedl przez pokój i wskoczył na łóżko. Zayn stał w miejscu patrząc na poczynania chłopca.
- Co dokładnie będziemy tutaj robić? - zapytał.
- Naprawdę nic. Po prostu chciałem, by Louis pomyślał, że poszliśmy się pieprzyć - oznajmił, a złośliwy uśmieszek pojawił się na jego twarzy.
Niall wyciągnął swoje ręce w kierunku Zayn'a. Mulat prychnął śmiejąc się i wczołgał się na łóżko, kładąc się obok Niall'a. Blodyn owinął ręką Zayn'a i zamknął go w uścisku. Położył glowę na piersi Mulata, wtulając się do niego.
Ramię Zayn'a było owinięte wokół blondynka. Wsunął rękę pod kołnierz chłopaka i zaczął gładzić jego skórę. Niall nucił szczęśliwie piosenkę, do piersi Zayn'a, na co Mulat zaczął głaskać jego plecy, co spowodowało, że niebieskooki zadrżał pod jego dotykiem.
Niall przesunął nosem po szyi Zayn'a, następnie składając pocałunek na jego jabłku Adama. Zaczął sunąć pocałunkami do jego szczęki. Następnie złożył pocałunek pod uchem chłopaka, powodując tym, że jego oddech przyśpieszył. Przeniósł swoje usta z powrotem do szyi Mulata , składając pocałunek na jego złotej skórze.
Zayn chwycił kark Nialla i przyciągnął go bliżej. Niall przygryzł lekko jego szyje co spowodowało z jego strony jęk. Następnie zazssał jego szyje i zaczął ją lizać dając swojemu chłopakowi przyjemność na co zaczął cicho jęczeć.
Niall pocałował go lekko, po czym odsunął się i położył z powrotem na piersi Zayn'a. Mulat zaczął głaskać go po włosach na linii karku. Niall nucił cicho, wysyłając wibracje do klatki piersiowej Zayn'a, który zachichotał i zaczął się wiercić . Co spowodowało śmiech ze strony Niall'a. Blondynek położył ucho na klatce piersiowej chłopaka i zaczął wsłuchiwać się w bicie jego serca. To spowodowało, że zaczął odpływać w krainę snów. Zayn słyszał spokojny oddech swojego chłopaka.
- Ni? - zapytał cicho. Nie otrzymał odpowiedzi, więc domylił się, że chłopiec śpi. Jego powieki zaczęły opadać i zapadł w sen.
*
Louis siedział skulony przy Harry'm głaszcząc jego ogon na co z ust chłopaka wydobywały się mruknięcia. Louis zawiązywał i rozwiązywał ogon wokół swojego nadgarstka. Siedzieli razem wpatrując się w telewizor. Caroline grał, a Harry za to był w nim pogrążony. Kiedy doszło do części,w której kot zaczął mówić, Harry trącił Louis'a.
-Patrz Lou! On mówi! Tak samo jak ja!! - powiedział podekscytowany.
- Yeah, tak sano jak ty kotku - powiedział Louis, a mały uśmiech pojawił się na jego twarzy. Po chwili przytulił się do ramienia zielonookiego. Nie był zmęczony, tylko po prostu zrelaksowany - Hey, zaraz będę z powrotem, tylko sprawdzę co u nich - powiedział. Harry pokiwał głową, nie odrywając wzroku od telewizoru. Louis wstał i ruszył korytarzem do swojego pokoju. Chciał już otwierać drzwi, się powstrzymał - Wchodzę - ostrzegł- Lepiej bądźcie ubrani - oznajmił i otworzył drzwi. Zasłonił rękoma oczy, ale wyjrzał przez palce. Odsunął ręce z daleka od twarzy i się wuśmiechnął.
Niall leżał zwinięty przy piersi Zayn'a, a jego ramiona były owinięte wokół talii mniejszego, a jego broda znajdowała się w jego włosach. Obaj spali, a Zayn lekko chrapał. Louis wyciągnął telefon, zrobił zdjęcie i wrócił do salonu.
Harry nadal oglądał Caroline. Louis wszedł i usiadł na swoim poprzednim miejscu, ale położył głowę na kolanach młodszego i rozłożył się na kanapie. Harry spojrzał w dół na szatyna i się do niesgo uśmiechnął. Następnie obaj powrócili do oglądania filmu. To było dla Louisa niezbyt za wygodne.
Kiedy film dobiegł końca, Harry zaczął wić się szczęśliwie w fotelu - Ja naprawdę to lubię! - zawołał podekscytowany. Louis odchylił głowę na jego kolanach i uśmiechnął się do niego.
- To dobrze. Mam go, więc będziemy mogli oglądać w każdej chwili - oznajmił.
Harry uśmiechnął się, pokazując przy tym swoje dołeczki. Louis podniósł ręke i wsadził palec w miejsce, w którym pojawił się dołeczek. Po chwili odwrócił się w stronę telewizora i chwycił pilota. Otworzył wyszukiwanie i zaczął przeglądać kanały. Zatrzymał na Edward Nożycoręki i zaczął oglądać.
- O co,w tym chodzi? - zapytał zaciekawiony loczek.
- Oh..uhm.. Edward jest facetem. Stworzył go człowiek, ale zamiast rąk zrobił mu nożyce. Kiedy facet umarł, wtedy Ed sam pozostał w wielkim domu na wzgórzu. Pewna pani go znalazła i zabrała go do domu, w którym wszyscy na początku się go bali, ale potem go pokochali, po czym ponownie się go bali. Brzmi myląco, ale jest bardzo dobry - powiedział.
- To mi trochę przypomina mnie - powiedział cicho Harry.
- Oh, Haz - powiedział Louis patrząc na chłopca. Wyciągnął swoją głowę i pocałował dół szczęki Harry'ego. Opuścił głowę w dół, kładąc ją z powrotem na kolanach loczka, więc był odwrócony w jego stronę. Podniósł rękę i położył ją na udzie zielonookiego.
Film oglądali w ciszy. Louis kreślił wzroki na udzie młodszego. Harry schylił się i zaczął gładzić Louisa po włosach. Louis przytulił się do nogi zielonookiego , uśmiechając się do materiału jego spodni. Z powrotem swoją uwagę skupił na filmie, tak samo jak Harry.
Oni po prostu siedzieli, oglądając ten film. Louis usłyszał otwierające się drzwi i spojrzał w stronę korytarza. Zauważył Niall'a wychodzącego z sypialni, który po chwili zaczął biec korytarzem w stronę łazienki. Po chwili zauważył Zayn'a, który, również udał się do łazienki. Louis położył głowę z powrotem na kolanach Harry'ego, odwracając uwagę z powrotem do telewizora.
*
Niall obudził się nagle z potrzebą skorzystania z toalety. Wyskoczył z łóżka i pobiegł na drugą stronę korytarza. Zayn obudził się po chwili, otworzył oczy akurat akurat, by dostrzec blondynka uciekającego z pokoju. Uśmiechnął się do siebie, następnie usiadł i rozciągnął ręce nad głową i zaczął się przeciągać. Następnie wstał z łóżka i poszedł za chłopakiem do łazienki.
Niall był już w środku i mył ręce, kiedy wszedł Zayn. Mulat ustał za blondynkiem i objął go w pasie. Złożył pocałunek na jego ramieniu, następnie odwrócił,się do łazienki. Niebieskooki stał przy drzwiach, czekając aż Zayn skończy. Chłopak odwrócił się, myjąc ręce spoglądając na Nialla, posyłając w jego stronę uśmiech. Wytarł ręce i podszedł do Nialla, popychając go w stronę drzwi.
Przyciągnął go za biodra i pochylił się, by go pocałować. Ich usta poruszały się w synchronizacji, a języki zaczęły namiętny taniec. Zayn przycisną swoje biodra do bioder mniejszego, co spowodowało u niego głośny jęk.
Louis wystrzelił z kolan Harry'ego, prawie uderzając go przez to w twarz.
- Przepraszam, przepraszam Haz. Zaraz będę z powrotem - szybko wstał z kanapy i ruszył do łazienki i zaczął walić w drzwi. Niall odskoczył, uderzając się przy tym w głowę nie wiedząc, gdzie ma się podziać. Jęknął głośno - Lepiej byście nie robili cokolowiek w mojej łazience! - krzyknął Louis przez drzwi. Niall i Zayn odsunęli się od drzwi. Blondyn odwrócił się w uścisku Zayna i otworzył drzwi. Uśmiechnął się szeroko do Louisa, który miał niezadowolony wyraz twarzy - Wypad - powiedział wskazując na korytarz. Para posłała w jego stronę niewinne uśmiechy, kiedy przechodzili koło niego - Ładna malinka Malik - oznajmił.
Zayn się zarumienił, a Niall był zadowolony widząc jego twarz. Louis szedł za nimi korytarzem z powrotem do salonu. Wrócił do Harry'ego kładąc głowę na kolanach wyższego chłopca. Harry uśmiechnął się do Louisa. Pozostali dwaj chłopcy podszedli do fotela. Niall usiadł na kolanach Zayna i wszyscy oglądali zakończenie filmu, po którym Niall i Zayn poszli pozostawiając Harry'ego i Louisa samych.
Dokładnie było to około godziny 1: 45. Louis i Harry spędzili resztę dnia oglądając filmy.
sobota, 1 listopada 2014
Rozdział 9 Ja przysięgam, ja nie jestem cieżki żeby wyjść gdzieś na zewnątrz.
Louisa obudził hałas nieustannego drapania w drzwi. Odwrócił się, próbując zasnąć. Po chwili hałas ucichł i pomyślał, że to znowu pewnie szczury, więc będzie musiał wezwać tępiciela szczurów.
Po chwili drapanie ponownie było słychać, ale tym razem głośniej. Chłopak usiadł na łóżku, rozglądając się po pokoju. Brzmiało to tak, jakby hałas pochodził zza drzwi. Wstał z łóżka i powlókł się do miejsca wydającego dźwięk.
Otworzył drzwi i zamarł. Tuż obok drzwi na podłodze siedział Harry, który podniósł rękę, by ponownie dosięgnąć do drzwi. Louis sobie wtedy uświadomił, że to loczek był odpowiedzialny za to głośnie drapanie w drzwi.
- Haz, kochanie. Coś jest nie tak? - zapytał i ukucnął przy drżącym chłopcu. Harry podniósł głowę i nawiązał kontakt wzrokowy z szatynem. Jego oczy były czerwone, a policzki były całe we łzach - Och, kochanie - powiedział cicho Louis - Chodź. Dzisiejszego wieczoru możesz ze mną zostać - oznajmił. Delikatnie pomógł mu wstać i zaprowadził do łóżka - Idź - powiedział cicho do ucha Harry'ego. Stał za nim z rękoma położonymi na jego biodrach.
Harry wczołgał się na łóżko i wszedł pod kołdrę. Louis zrobił to samo i położył się obok chłopaka. Harry nadal drżał, miał ciężki oddech i próbował się uspokoić. Starszy przyciągnął zielonookiego do swojej piersi i tulił go w swoich ramionach. Przesuwał rękę w górę i dół, próbując go uspokoić. Spojrzał na zegarek i zobaczył, że jest dwunasta w nocy.
Puścił małe westchnienie i zaczął studiować twarz młodszego. Wyciągnął rękę i starł nią jego łzy. Przyciągnął bliżej jego głowę i złożył na jego czule słodki pocałunek, po czym chłopak wtulił twarz w jego szczękę.
Loczek był teraz o wiele spokojniejszy, a jego oddech zaczął powracać do normy. Pochylił się do przodu i polizał szyję Louisa, co wywołało u niego łaskotki i zaczął chichotać. Louis uśmiechnął się do chłopca o kręconych włoskach i kciukiem pogłaskał jego policzek. Harry bardziej przybliżył swoją twarz do ręki chłopaka i się w niej wiercić. Odwrócił się i polizał palce Louisa, zmuszając go tym do chichotu. Harry się do niego uśmiechnął, a jego oczy zaczęły opadać, a jego uśmiech zmienił się na słaby.
Louis przyciągnął młodszego z powrotem blisko do swojej piersi i cały czas go trzymał - Wszystko w porządku, kochanie? - zapytał cicho. Harry skinął głową na jego piersi, a jego loki łaskotały go w szyje - Jesteś tego pewien? - zapytał. Harry ponownie skinął głową.
Przybliżył się bardziej do piersi Louisa i go objął. Louis przeniósł nogi, więc jego nogi były teraz splecione razem z nogami lokowatego. Starszy czuł oddech na swojej piersi i zasnął szybko z uśmiechem na twarzy.
*
Louis obudził się z rękami owiniętymi wokół Harry'ego, wygląda na to, że musiał się odwrócić, gdy spali. Ogon chłopaka był owinięty przez ramię Lou, do jego brzucha. Louis uśmiechnął się do siebie i wtulił głowę z powrotem w poduszkę. Próbował zdjąć rękę z chłopaka, ale to powodowało, że jego ogon mocniej się owinął wokół jego ramienia. Westchnął i po prostu przyciągnął chłopca bliżej swojej piersi, przytulając twarz do szyi loczka. Pocałował go w ciepłą skórę, co spowodowało gęsią skórkę, która pojawiła się na szyi.
Harry;ego przeszył dreszcz, więc wtulił się bardziej w rękę szatyna. Uwolnił rękę chłopaka z uścisku swojego ogona i przewrócił się w jego ramionach. Spojrzał na niego szczęśliwy, a mały uśmiech pojawił się na jego twarzy. Louis się nachylił i potarł ich nosy razem, powodując, że młodszy zachichotał.
- Dobrze spałeś? - zapytał.
- Tak. Dziękuję, że pozwoliłeś mi tu zostać. Obiecuję, że to nie będzie się stawało co noc - powiedział. Odwrócił głowę, by nie patrzeć na Louisa, ale szatyn wyciągnął rękę i ujął jego twarz i odwracając tak, że Harry patrzył teraz na niego.
- Nie mam nic przeciwko. Jeśli zawsze będziesz mnie potrzebował, to tutaj będę. W porządku? - powiedział poważnym tonem w głosie - Nie musisz prosić, by tutaj przyjść. Wystarczy wejść i wczołgać się do łóżka, dobrze? - Harry przytaknął. Louis uśmiechnął się do niego i pociągnął go do tyłu, przewracając na drugą stronę, a następnie go puścił. Wstał i zakręciło mu się trochę w głowie - Chodź Haz. Musimy iść się umyć - powiedział.
Harry wylazł z łóżka i poszedł za Louis'em do łazienki. Starszy otworzył szafkę i wyjął szczoteczkę Harry'ego - Wiesz jak się myje zęby? - zapytał. Harry pokiwał głową , bo nadal pamiętał czego nauczył go Rachel. Starszy do niego się uśmiechnął i wręczył mu szczoteczkę. Chwycił pastę do zębów i nałożył trochę na swoją szczoteczkę, a następnie podał ją Harry'emu, który zrobił to samo. Oboje zaczęli szczotkować zęby.
Louis chwycił dwie myjki, jedną zmoczył i umył sobie twarz, a następnie odwrócił się w stronę Harry'ego, mocząc drugą myjkę i wytarł twarz Harry'ego. Chłopak się wzdrygnął, ale dalej stał w miejscu.
Kiedy skończył odwiesił myjki, by mogły się wysuszyć. Wtedy usłyszał, że dzwoni jego telefon, który znajduje się w drugim pokoju.
- Chodź. Muszę iść po telefon - oznajmił. Wyszedł z łazienki i podniósł słuchawkę.
- Louis! - krzyknął po drugiej stronie Irlandzki akcent. Louis spojrzał na wyświetlacz i zobaczył, że dzwoni Zayn.
- Ach, Niall. Czemu zawdzięczam tą przyjemność o..- spojrzał na zegar - Dziesiątej trzydzieści rano? - zapytał.
- Zaraz u Ciebie będziemy. Czy chcesz coś na śniadanie? Zatrzymaliśmy się na chwilę w piekarni- powiedział radośnie Niall.
- To miło z Twojej strony. Wystarczy trochę rogalików i dwie babeczki - powiedział.
- Po co Tobie, aż tyle jedzenia? - zapytał z ciekawością Niall.
- Mam gościa. Teraz się pośpiesz, mały Niallerze. Jesteśmy głodni - oznajmił.
- Ohhh, gościa? Kto to jest? Poznałeś kogoś? Louisie Tomlinsonie ukrywasz swojego chłop-
- Żegnaj, Niall. Do zobaczenia wkrótce - powiedział, po czym się rozłączył. Odwrócił się i znalazł Harry'ego, który stał na środku pokoju - Oh,uh Niall i Zayn zaraz będą - oznajmił. Harry skinął głową - Niall jest naprawdę miły. Choć naprawdę głośny. Lubi dużo jeść i jest Irlandczykiem - powiedział.
- Och, jest krasnoludkiem? - zapytał Harry.
Louis roześmiał się głośno - Uh, tak. Ale tak naprawdę, to nie jest krasnoludkiem - powiedział.
- Och.
*
Niall obudził się z silnymi ramionami owiniętymi wokół niego. Otworzył oczy i uśmiechnął się, widząc pochrapującego Zayn'a,
Spojrzał w dół, aby zobaczyć pod prześcieradłem namiot i uśmiechnął się do siebie. Skierował się w dół łóżka i dostał się pomiędzy nogi Zayn'a, łapiąc w ręce jego majtki i je ściągając, na co twardy penis Mulata wydostał się z majtek. Ciemnowłosy kręcił się trochę, ale nadal był pogrążony we śnie.
Pochylił się i przejechał przez całą jego długość językiem, a następnie zaczął ssać główkę. Zayn wydał z siebie jęk, kiedy Niall wziął jego penisa, a następnie przejechał językiem żyłę pod spodem. jego nos uderzył miednicy Zayn'a, kiedy jego penis dotykał ścianki Nialla gardła.
Wypuścił go z ust, wypuszczając powietrze z ust, owiewając zimnym powietrzem penisa Mulata. Zayn wystrzelił i dostał gęsiej skórki na udach, gdy kochanek ponownie wziął go w usta. Zassał główkę i przejechał językiem po szczelinie, jęcząc gdy poczuł preejakulant
- Kurwa, Niall. Cholera. Jezus Chrystus - jęknął Zayn. Niall jęknął wokół jego penisa, wysyłając wibrację do jego ciała. Zayn poczuł jak ciepło pojawia się w jego żołądku - Zaraz dojdę - powiedział. Jego oczy były zamknięty, a usta otwarte. Blondyn ponownie wziął go głęboko, powodując, że Zayn zaczął jęczeć.
- Cholera. Tak, kochanie. Weź mojego penisa - jęknął Zayn. Niall ponownie wokół niego jęknął.
- Dochodzę.... Kurwa! - krzyknął i wystrzelił w gardło Irlandczyka, który wszystko połknął.
Wypuścił penisa Zayn'a, oblizując wargi, by zlizać pozostałości po spermie, której nie zdołał przełknąć. Wczołgał się na Zayn'a i wyjął głowę spod kołdry.
- Dzień dobry! - powiedział wesoło.
- Tak. Naprawdę dobry. Cholera. Jezus. Gdzie się tego nauczyłeś? - zapytał Zayn, z chrypką w głosie.
Niall uśmiechnął się do niego - Nie mam odruchu wymiotnego. To sprawia, że rzeczy są prostsze - powiedział, wzruszając ramionami.
- Tak, ale kurwa. To było cholernie fantastyczne - wydyszał.
Niall pocałował go w pierś - Proszę bardzo - powiedział zadowolony z siebie - Miałeś problem, więc musiałem ci pomóc.
Zayn poczuł, przez spodnie Irlandczyka, że jest twardy. Położył dłonie na udach Nialla, uśmiechając się do niego. On powoli ciągnął swoje ręce do góry , nacisnął kciukami na fałdkę, kiedy miednica zetknęła się z jego nogą.
Niall zamknął oczy, gdy Niall objął ręką jego wypukłość, która odciskała się przez spodnie. Lekko uścisnął lekko, na co z ust blondynka wydostał się jęk. Zaczął dotykać jego penisa przez jego spodnie. Podniósł rękę i posunął ją pod spodnie chłopaka. Przejechał palcami po jego penisie i wyjął złośliwie rękę. Irlandczyka oddech stawał się coraz cięższy, a głowa nadal była odrzucona do tyłu.
Mulat w końcu pociągnął tkaninę w dół, uwalniając przy tym jego nabrzmiałego penisa. Zayn owinął rękę wokół niego, powodując, że Niall wstrzymał oddech. Odetchnął mocno, gdy kochanek zaczął poruszać dłonią. Ręce Nialla były za nim, spoczywając na goleni Zayna. Jego oczy się wygięły i zaczął powoli poruszać się w stronę Mulata. Zayn zacisnął dłoń, a Niall uderzył go kurwa pięścią. Przejechał pięścią po główce, na co Niall jęknął.
- Kurwa Zayn - wydyszał.
Ręce zacisnął wokół łydek Zayna, pozostawiając na nim ślady półksiężyca. Zatrzymał biodra i Zayn zaczął poruszać ręką na jego penisie w górę i w dół. Przejechał kciukiem przez
Ciemnowłosy przyśpieszył i zacisnął dłoń, Niall teraz dyszał. Zdjął ręce z goleni Zayna i pochylił się do przodu, opuszczając głowę w dół i kładąc ręce na klatce piersiowej Zayna. Podrapał tam jego skórę, co wywołało u chłopaka jęk, po chwili zatrzymując ręce na brzuchu Mulata. Jego ciało nadal było wygięte, a on jęczał głośno.
-Kurwa, kurwa, kurwa - zaczął dyszeć, wbijając paznokcie w ciało Zayna. Chłopak potarł kciukiem kręgi nad szczeliną Nialla, który zaczął poruszać biodrami w stronę Mulata - Dochodzę - wydyszał. Zayn zacisnął palce wokół penisa Irlandczyka -Zayn.. - jęknął i uderzył pięścią, dochodząc przy tym na brzuch Zayna.
Uchwyt blondynka na brzuchu ciemnowłosego się rozluźnił i podniósł głowę, aby spojrzeć na chłopaka, który w oczach miał złośliwy błysk. Puścił penisa Niall i podniósł dłoń do ust, zlizując i ssać jego spermę. Jęknął w smaku, a jego chłopak uśmiechnął się do niego leniwie. Zayn sięgnął po jego kolegę i schował go z powrotem do spodni.
Niall pochylił się i przycisnął usta do ust Zayna, składając na nich słodki pocałunek. Zayn otworzył usta, przyjmując język Nialla. Oboje próbowali smak Nialla, w ustach.
-Kocham Cię, Z. - wymamrotał w usta chłopca. Zayn uśmiechnął się w pocałunku, odsuwając się, zagryzając wargę Nialla, przyciągając go do siebie.
- Ja też Cię kocham Ni - powiedział, uśmiechając się do chłopca.
Niall uśmiechnął się i szybko cmoknął chłopaka w usta, zanim zszedł z niego i poszedł do łazienki. Chwycił ściereczkę i zmoczył ją ciepłą wodą, a następnie wszedł z powrotem do sypialni i wczołgał się na łóżko.
Ukląkł obok Zayna i przyłożył szmatkę do jego brzucha, ścierając własną spermę. Rzucił szmatkę w kierunku kosza i przytulił się do boku Zayna, chowając się po jego pachą. Owinął ramiona, wokół Mulata, przyciągając go do siebie.
- Więc, co chcesz dzisiaj robić? - zapytał Zayn, głaszcząc ramię Nialla.
- Chcę iść do Lou. Naprawdę, ostatnio prawie wcale go nie widziałem - oznajmił.
Zayn skinął głową. Przeniósł rękę, pocierając teraz obojczyk Nialla, który wystawał z jego koszuli.
- Chcesz iść zaraz? Byśmy mogli zatrzymać się na śniadanie w drodze - powiedział, uśmiechając się do chłopca.
- Brzmi dobrze - powiedział. Wyszedł spod ramienia Zayna i wstał z łóżka. Podszedł do kredensu i wyciągnął ubrania dla siebie, oraz dla swojego chłopaka. Odwrócił się, by zobaczyć Zayna stojącego na środku pokoju. Wręczył mu ubranie i się ubrał - Więc, chodźmy! - wykrzyknął. Chwycił Mulata za rękę i ciągnął go korytarzem w stronę drzwi. Niall chwycił kurtki, podając Zaynowi jego kurtkę, a następnie zakładając swoją. Wyszli z domu, a Niall zamknął za nimi drzwi.
*
kilka chwil później rozległo się pukanie do drzwi. Louis wyszedł na przedpokój, aby zobaczyć , że Niall i Zayn już otworzyli drzwi. Zayn poszedł do kuchni.
-Louis! - krzyknął Niall, biegnąc ku niemu. Skoczył na Louisa, przewracając go na dywan. Louis śmiał się, bo właśnie taki jest Niall. Szatyn przechylił głowę, a jego oczy spotkały się z Harrym, który stał w korytarzu przestraszony jak nigdy. Louis posłał mu złośliwy uśmiech, chwytając Nialla za ramiona i przewracając go na plecy. Uśmiechając się do blond chłopaka.
- Dobra, łapy precz od mojego chłopaka - powiedział Zayn, podchodząc do nich.
Louis prychnął i zszedł z Nialla. Uśmiechnął się do Zayna - Defensywni jesteśmy? - zażartował.
Wstał z podłogi, odwracając się i znajdując Harry'ego, który nadal patrzał na nich przerażony jak nigdy. Louis wstał i podszedł do niego - Wszystko w porządku, Haz? - zapytał, kładąc dłoń na ramieniu chłopaka, głaszcząc je w górę i w dół. Harry wpatrywał się w niego - Co? Chodzi o Nialla? Jest dziwny, ale naprawdę kochany - powiedział uśmiechając się do chłopca.
Niall spojrzał na Zayna z podłogi, uśmiechając się szeroko. Zayn wyciągnął rękę, by Niall ją chwycił. Podciągnął go, a chłopak uderzył w jego klatkę piersiową. Niall objął Zayna w talii i przymknął oczy. Mulat objął go ramionami, a on zaczął składać pocałunku na jego szyi, a na miejscu zaczęła tworzyć się gęsia skórka. Otworzył oczy, które po chwili się poszerzyły. Zatrzymał swoje ruchy i oderwał się od Zayna. Cofnął się od niego i ruszył w kierunku przedpokoju. Zatrzymał się i spojrzał podejrzliwie na Louisa, ale chłopiec go nie zauważył. Zayn oglądał to ze zmartwioną miną wiedząc, że Niall wystraszy chłopca.
- Kim jesteś?! - powiedział głośno Niall, zerkając wokół Louisa, widząc wysokiego chłopaka o kręconych włosach. Harry i Louis podskoczyli i wycofał się do tyłu. Louis odwrócił się do Nialla, patrząc krótko na chłopca.
- Jezu, Niall. Kurwa przestraszyłeś mnie i biednego Harry'ego, który jest teraz przestraszony - skarcił go Louis.
- Aha, więc Harry to Twoje imię? - powiedział Niall, rozglądając się za Louis'em, który patrzył na Harry'ego.
Oczy Harry'ego rozszerzyły się i zaczął drżeć, ale skinął głową. Niall obszedł Louisa i zaczął iść w kierunku chłopca. Harry cofnął się do tyłu, uderzając plecami o ścianę, która znajdowała się za nim. Wzdrygnął się, gdy Niall się przybliżył. Louis podbiegł do Nialla, chwytając go za ramię i wyciągając z korytarza. Louis spojrzał na Harry'ego posyłając mu spokojny uśmiech. Zauważył, że głowa Harry'ego była opuszczona w dół i cały się trząsł. Louis nie mógł już zobaczyć jego uszów, dlatego Niall nic o nich nie powiedział.
- Weź go do kuchni i mu powiedz - szepnął surowo do Zayna. Chłopak posłał mu przepraszajace spojrzenie i chwycił Nialla za ramię, ciągnąc go do kuchni.
Louis podbiegł do loczka, który płakał i cały się trząsł. Owinął ramiona, wokół chudego jego ciałka, tuląc głowę do jego piersi.Z Harry'ego ust wydostał się mały szloch i chwycił mocno koszulkę Louisa. Pocałował go w miejsce, w którym wiedział, że są jego uszy. Widząc je niewyraźnie przez jego loki. Sięgnął za Harry'ego, biorąc jego ogon w ręce i głaszcząc go lekko. Przeniósł rękę, pocierając Harry'ego po plecach, a następnie w jego włosy, gdzie rozpoczął drapanie za uszami. Złożył kolejny pocałunek w loki chłopaka, podnosząc głowę z jego piersi.
W kuchni Zayn i Niall siedzieli przy stole. Blondyn jadł swoją kanapkę wsłuchiwał się w słowa Zayna,
- Tak, więc jak widzisz Harry jest trochę nieśmiały. Nie lubi poznawać nowych ludzi. Bał się mnie, kiedy się pierwszy raz z nim spotkałem. Biedny chłopiec,zaczął płakać - powiedział. Niall patrzył na niego ze zdziwieniem w oczach.
- Ale dlaczego? - zapytał z ciekawością. Zayn westchnął pocierając dłońmi twarz,
- Przeżył naprawdę wiele, w miejscu z którego pochodzi. Traktowali go tam strasznie. Wszystko dlatego, że jest inny - powiedział.
- Co masz na myśli? - zapytał Niall.
- On..Uhm...On.. Wow, pewnie mi nie uwierzysz, ale jest tak jakby ... - oznajmił.
- Co, Zayn? Mów - prosił.
- On jest częścią kota - powiedział Zayn, patrząc w dół na kolana.
- Co? Przykro mi. Nie sądzę, bym dobrze Cię usłyszał - oznajmił Niall
- On, Jest. Częścią. Kota - powiedział powoli Zayn, patrząc w górę, by spojrzeć w oczy Nialla. Uśmiech pojawił się na twarzy Irlandczyka, ale zniknął, gdy zauważył, że twarz Zayna nie zdradzała żądnych oznak by żartował.
- Mówisz poważnie? - spytał zdumiony - Jesteś na pewno poważny? - Zayn skinął głową - Wow..Po prostu..Wow..To znaczy, tak na prawdę? Jak rzeczywiście bardzo? - zapytał.
- Tak, Niall. Chcesz, bym to dla Ciebie napisał? - powiedział. Niall spojrzał na niego z szeroko otwartymi oczami - Cholera, przepraszam. Po prostu, trudno jest to pojąć i zrozumieć. Jeśli mi naprawdę nie wierzysz, to musisz trochę poczekać. Jestem pewien, że przekonasz się w najbliższym czasie - powiedział Mulat, Niall wziął jego rękę w swoją i zaczął rysować na niej koła.
Niall pochylił się i cmoknął go w policzek - W porządku - powiedział cicho - Tak, to jest trudne do zrozumienia. Ale Ci ufam.
- Naprawdę dziękuję, jednak jest mi przykro - powiedział cicho Zayn.
- To dobrze, Zayn. Szczerze - powiedział. Zayn spojrzał w dół na swoje jedzenie. Niall ujął jego policzek i odwrócił jego głowę w drugą stronę. Pochylił się i pocałował Zayna powoli, ich usta poruszały się razem leniwie.
Louis w końcu uspokoił Harry'ego. Odsunął się i starł jego łzę, pochylając się i całując go cicho w czoło.
- Będzie już dobrze? - Harry przytaknął - Czy chcesz dostać śniadanie? Przynieśli nam jedzenie - powiedział Louis, uśmiechając się słodko do Harry'ego.
-O-Okey - powiedział z wahaniem Harry. Louis złapał go za rękę i udali się do kuchni. Louis zatrzymał się w drzwiach, a oczy Harry'ego się rozszerzyły. Niall miał rękę zaplątaną we włosy Zayna, a ręce były owinięte wokół szyi Zayna.
Harry pochylił się w stronę Louisa - Co oni robią? - wyszeptał do jego ucha.
Louis się do niego odwrócił - Uhm..Całują się...Cóż tak jest w rzeczywistości.
- Dlaczego? - zapytał Harry.
- Ponieważ, te małe gnojki są napaleni - odpowiedział, na co Harry rzucił mu dziwne spojrzenie - Wytłumaczę Ci później - powiedział. Odwrócił się z powrotem do kuchni i odchrząknął. Niall odskoczył od Zayna z jasnym rumieńcem na policzkach.
- Czy w czymś wam przeszkodziłem? - zapytał Louis.
- Właściwie ta- - zaczął Niall, ale Zayn mu przerwał kładąc dłoń na jego ustach.
- Nie, wcale nie. Dzień dobry, Harry - powiedział Zayn. Niall zaczął lizać jego dłoń, co spowodowało, że musiał ja wyrwać.
- Hej Harry - powiedział Niall, słodko się uśmiechając,
-C-Cześć, Niall - odpowiedział cicho Harry.
- Przepraszam, ze wystraszyłem Cię wcześniej. Nie chciałem tego. Po prostu jestem zbyt ciekawski - oznajmił.
Jego oczy skanowały Harry'ego, szukając jakichkolwiek oznak. Jego wzrok wylądował na jego lokach, z których wystawały dwa brązowe uszy. Jego spojrzenie poszło w dół, gdy coś mu mignęło. W rzeczywistości, było to długi, brązowy ogon, który był owinięty wokół Harry'ego.
Niall wytrzeszczył oczy z niedowierzaniem - Jesteś...Jesteś naprawdę częścią kota - powiedział.
Oczy Harry'ego się rozszerzyły i schowałam się za Louis'em, a uszy spłaszczył na głowie. Louis odwrócił się i położył ręce na talii Harry'ego.
Pochylił się do jego ucha - To nic nie szkodzi, kochanie. Nie zamierzam złamać obietnicy. Zaufaj mi. Nie pozwolę nikomu Cię skrzywdzić, albo zabrać. Nic z tych rzeczy. Obiecuję - szepnął cicho. Harry z wahaniem pokiwał głową, na ramieniu Louisa.
Niall posyłał Zaynowi zabawne spojrzenia, ale Zayn tylko pokręcił głową. Louis pocałował Harry'ego w policzek i się odwrócił. Powiedział bezgłośnie "Przepraszam" w stronę Nialla, ale on tylko się uśmiechnął. Starszy poprowadził zielonookiego do kuchennego stołu, odsuwając krzesło. Harry ostrożnie usiadł i splótł ręce na kolanach, patrząc na nich. Louis usiadł obok niego i sięgnął po torbę na stole. Wyciągnął dwie babeczki i dwa rogaliki, wręczając Harry'emu po jednej - Tak - zaczął Louis - Jak tam jest między Wami? - wskazując na dwójkę przyjaciół przez stół.
Zayn uśmiechnął się do Nialla, a następnie spojrzał na Louisa- Wspaniale. Znaczy jest dobrze - powiedział, uśmiechając się przez stół. Słaby rumieniec zalał policzki Nialla, patrząc wszędzie, ale nie na Louisa. Zayn położył dłoń na jego udzie i ścisnął delikatnie, powodując, że Niall podskoczył.
- Obrzydliwe - powiedział, posyłając im uśmiech, by wiedzieli, że żartuje.
Harry patrzył na Louisa z pytającym wyrazem twarzy. Louis wybuchnął śmiechem, przez co Harry wyglądał na zmieszanego, jak zawsze. Louis wyciągnął rękę i chwycił dłoń Harry;ego splatając ze sobą ich palce. Sięgnął drugą ręką i podniósł rogalika. Wziął z niego kęs, a następnie z powrotem go odłożył.
Louis zauważył, że Harry wpatrywał się w niego, a potem zdał sobie sprawę, że Harry nie wiedział co robić. Louis puścił jego rękę, sięgnął ręką chwytając jego rogalika. Podniósł go do ust Harry'ego, który ugryzł kawałek.
Żuł po czym połknął. uśmiechając się do Louisa - Lubisz to? - zapytał. Harry pokiwał głową - Dobrze, dobrze. Zjem potem - Niall posyłał Louisowi dziwne spojrzenia. Spojrzał na Zayna, by wiedzieć co się dzieje.
Zayn pochylił się do ucha Nialla - On nie miał tyle ludzkiej żywności. Był karmiony jedzeniem dla kotów, w poprzednim domu - oznajmił.
Irlandczyk wytrzeszczył oczy w szoku - Mówisz poważnie? - zapytał z szeptem. Mulat skinął głową z powagą.
Spojrzał na Louisa i Harry'ego, zauważając, ze jedzą jedzenie z rąk na zmianę. Uśmiechnął się, a wzrok jego spotkał się z ich spojrzeniem. Oboje uśmiechnęli się do niego i wrócili z powrotem do jedzenia. Niall sięgnął do torby i wyciągnął czekoladową babeczkę.
Wyjął ją z opakowania i zaczął jeść.
Wszyscy jedli śniadanie do końca w milczeniu.
Niespodzianka! Tym razem szybciej udało mi się przetłumaczyć nowy rozdział i mam nadzieję, że tak szybciej będzie mi szło cały czas. Strasznie się w kręciłam w tłumaczenie tego opowiadania, ze tłumacze je prawie codziennie.
Chciałabym podziękować Wam, za wszystkie komentarze, bo to one motywują mnie do dalszego pisania i dodawania tutaj rozdziału. Za co jestem Wam naprawdę wdzięczna. Do następnego misie x
Po chwili drapanie ponownie było słychać, ale tym razem głośniej. Chłopak usiadł na łóżku, rozglądając się po pokoju. Brzmiało to tak, jakby hałas pochodził zza drzwi. Wstał z łóżka i powlókł się do miejsca wydającego dźwięk.
Otworzył drzwi i zamarł. Tuż obok drzwi na podłodze siedział Harry, który podniósł rękę, by ponownie dosięgnąć do drzwi. Louis sobie wtedy uświadomił, że to loczek był odpowiedzialny za to głośnie drapanie w drzwi.
- Haz, kochanie. Coś jest nie tak? - zapytał i ukucnął przy drżącym chłopcu. Harry podniósł głowę i nawiązał kontakt wzrokowy z szatynem. Jego oczy były czerwone, a policzki były całe we łzach - Och, kochanie - powiedział cicho Louis - Chodź. Dzisiejszego wieczoru możesz ze mną zostać - oznajmił. Delikatnie pomógł mu wstać i zaprowadził do łóżka - Idź - powiedział cicho do ucha Harry'ego. Stał za nim z rękoma położonymi na jego biodrach.
Harry wczołgał się na łóżko i wszedł pod kołdrę. Louis zrobił to samo i położył się obok chłopaka. Harry nadal drżał, miał ciężki oddech i próbował się uspokoić. Starszy przyciągnął zielonookiego do swojej piersi i tulił go w swoich ramionach. Przesuwał rękę w górę i dół, próbując go uspokoić. Spojrzał na zegarek i zobaczył, że jest dwunasta w nocy.
Puścił małe westchnienie i zaczął studiować twarz młodszego. Wyciągnął rękę i starł nią jego łzy. Przyciągnął bliżej jego głowę i złożył na jego czule słodki pocałunek, po czym chłopak wtulił twarz w jego szczękę.
Loczek był teraz o wiele spokojniejszy, a jego oddech zaczął powracać do normy. Pochylił się do przodu i polizał szyję Louisa, co wywołało u niego łaskotki i zaczął chichotać. Louis uśmiechnął się do chłopca o kręconych włoskach i kciukiem pogłaskał jego policzek. Harry bardziej przybliżył swoją twarz do ręki chłopaka i się w niej wiercić. Odwrócił się i polizał palce Louisa, zmuszając go tym do chichotu. Harry się do niego uśmiechnął, a jego oczy zaczęły opadać, a jego uśmiech zmienił się na słaby.
Louis przyciągnął młodszego z powrotem blisko do swojej piersi i cały czas go trzymał - Wszystko w porządku, kochanie? - zapytał cicho. Harry skinął głową na jego piersi, a jego loki łaskotały go w szyje - Jesteś tego pewien? - zapytał. Harry ponownie skinął głową.
Przybliżył się bardziej do piersi Louisa i go objął. Louis przeniósł nogi, więc jego nogi były teraz splecione razem z nogami lokowatego. Starszy czuł oddech na swojej piersi i zasnął szybko z uśmiechem na twarzy.
*
Louis obudził się z rękami owiniętymi wokół Harry'ego, wygląda na to, że musiał się odwrócić, gdy spali. Ogon chłopaka był owinięty przez ramię Lou, do jego brzucha. Louis uśmiechnął się do siebie i wtulił głowę z powrotem w poduszkę. Próbował zdjąć rękę z chłopaka, ale to powodowało, że jego ogon mocniej się owinął wokół jego ramienia. Westchnął i po prostu przyciągnął chłopca bliżej swojej piersi, przytulając twarz do szyi loczka. Pocałował go w ciepłą skórę, co spowodowało gęsią skórkę, która pojawiła się na szyi.
Harry;ego przeszył dreszcz, więc wtulił się bardziej w rękę szatyna. Uwolnił rękę chłopaka z uścisku swojego ogona i przewrócił się w jego ramionach. Spojrzał na niego szczęśliwy, a mały uśmiech pojawił się na jego twarzy. Louis się nachylił i potarł ich nosy razem, powodując, że młodszy zachichotał.
- Dobrze spałeś? - zapytał.
- Tak. Dziękuję, że pozwoliłeś mi tu zostać. Obiecuję, że to nie będzie się stawało co noc - powiedział. Odwrócił głowę, by nie patrzeć na Louisa, ale szatyn wyciągnął rękę i ujął jego twarz i odwracając tak, że Harry patrzył teraz na niego.
- Nie mam nic przeciwko. Jeśli zawsze będziesz mnie potrzebował, to tutaj będę. W porządku? - powiedział poważnym tonem w głosie - Nie musisz prosić, by tutaj przyjść. Wystarczy wejść i wczołgać się do łóżka, dobrze? - Harry przytaknął. Louis uśmiechnął się do niego i pociągnął go do tyłu, przewracając na drugą stronę, a następnie go puścił. Wstał i zakręciło mu się trochę w głowie - Chodź Haz. Musimy iść się umyć - powiedział.
Harry wylazł z łóżka i poszedł za Louis'em do łazienki. Starszy otworzył szafkę i wyjął szczoteczkę Harry'ego - Wiesz jak się myje zęby? - zapytał. Harry pokiwał głową , bo nadal pamiętał czego nauczył go Rachel. Starszy do niego się uśmiechnął i wręczył mu szczoteczkę. Chwycił pastę do zębów i nałożył trochę na swoją szczoteczkę, a następnie podał ją Harry'emu, który zrobił to samo. Oboje zaczęli szczotkować zęby.
Louis chwycił dwie myjki, jedną zmoczył i umył sobie twarz, a następnie odwrócił się w stronę Harry'ego, mocząc drugą myjkę i wytarł twarz Harry'ego. Chłopak się wzdrygnął, ale dalej stał w miejscu.
Kiedy skończył odwiesił myjki, by mogły się wysuszyć. Wtedy usłyszał, że dzwoni jego telefon, który znajduje się w drugim pokoju.
- Chodź. Muszę iść po telefon - oznajmił. Wyszedł z łazienki i podniósł słuchawkę.
- Louis! - krzyknął po drugiej stronie Irlandzki akcent. Louis spojrzał na wyświetlacz i zobaczył, że dzwoni Zayn.
- Ach, Niall. Czemu zawdzięczam tą przyjemność o..- spojrzał na zegar - Dziesiątej trzydzieści rano? - zapytał.
- Zaraz u Ciebie będziemy. Czy chcesz coś na śniadanie? Zatrzymaliśmy się na chwilę w piekarni- powiedział radośnie Niall.
- To miło z Twojej strony. Wystarczy trochę rogalików i dwie babeczki - powiedział.
- Po co Tobie, aż tyle jedzenia? - zapytał z ciekawością Niall.
- Mam gościa. Teraz się pośpiesz, mały Niallerze. Jesteśmy głodni - oznajmił.
- Ohhh, gościa? Kto to jest? Poznałeś kogoś? Louisie Tomlinsonie ukrywasz swojego chłop-
- Żegnaj, Niall. Do zobaczenia wkrótce - powiedział, po czym się rozłączył. Odwrócił się i znalazł Harry'ego, który stał na środku pokoju - Oh,uh Niall i Zayn zaraz będą - oznajmił. Harry skinął głową - Niall jest naprawdę miły. Choć naprawdę głośny. Lubi dużo jeść i jest Irlandczykiem - powiedział.
- Och, jest krasnoludkiem? - zapytał Harry.
Louis roześmiał się głośno - Uh, tak. Ale tak naprawdę, to nie jest krasnoludkiem - powiedział.
- Och.
*
Niall obudził się z silnymi ramionami owiniętymi wokół niego. Otworzył oczy i uśmiechnął się, widząc pochrapującego Zayn'a,
Spojrzał w dół, aby zobaczyć pod prześcieradłem namiot i uśmiechnął się do siebie. Skierował się w dół łóżka i dostał się pomiędzy nogi Zayn'a, łapiąc w ręce jego majtki i je ściągając, na co twardy penis Mulata wydostał się z majtek. Ciemnowłosy kręcił się trochę, ale nadal był pogrążony we śnie.
Pochylił się i przejechał przez całą jego długość językiem, a następnie zaczął ssać główkę. Zayn wydał z siebie jęk, kiedy Niall wziął jego penisa, a następnie przejechał językiem żyłę pod spodem. jego nos uderzył miednicy Zayn'a, kiedy jego penis dotykał ścianki Nialla gardła.
Wypuścił go z ust, wypuszczając powietrze z ust, owiewając zimnym powietrzem penisa Mulata. Zayn wystrzelił i dostał gęsiej skórki na udach, gdy kochanek ponownie wziął go w usta. Zassał główkę i przejechał językiem po szczelinie, jęcząc gdy poczuł preejakulant
- Kurwa, Niall. Cholera. Jezus Chrystus - jęknął Zayn. Niall jęknął wokół jego penisa, wysyłając wibrację do jego ciała. Zayn poczuł jak ciepło pojawia się w jego żołądku - Zaraz dojdę - powiedział. Jego oczy były zamknięty, a usta otwarte. Blondyn ponownie wziął go głęboko, powodując, że Zayn zaczął jęczeć.
- Cholera. Tak, kochanie. Weź mojego penisa - jęknął Zayn. Niall ponownie wokół niego jęknął.
- Dochodzę.... Kurwa! - krzyknął i wystrzelił w gardło Irlandczyka, który wszystko połknął.
Wypuścił penisa Zayn'a, oblizując wargi, by zlizać pozostałości po spermie, której nie zdołał przełknąć. Wczołgał się na Zayn'a i wyjął głowę spod kołdry.
- Dzień dobry! - powiedział wesoło.
- Tak. Naprawdę dobry. Cholera. Jezus. Gdzie się tego nauczyłeś? - zapytał Zayn, z chrypką w głosie.
Niall uśmiechnął się do niego - Nie mam odruchu wymiotnego. To sprawia, że rzeczy są prostsze - powiedział, wzruszając ramionami.
- Tak, ale kurwa. To było cholernie fantastyczne - wydyszał.
Niall pocałował go w pierś - Proszę bardzo - powiedział zadowolony z siebie - Miałeś problem, więc musiałem ci pomóc.
Zayn poczuł, przez spodnie Irlandczyka, że jest twardy. Położył dłonie na udach Nialla, uśmiechając się do niego. On powoli ciągnął swoje ręce do góry , nacisnął kciukami na fałdkę, kiedy miednica zetknęła się z jego nogą.
Niall zamknął oczy, gdy Niall objął ręką jego wypukłość, która odciskała się przez spodnie. Lekko uścisnął lekko, na co z ust blondynka wydostał się jęk. Zaczął dotykać jego penisa przez jego spodnie. Podniósł rękę i posunął ją pod spodnie chłopaka. Przejechał palcami po jego penisie i wyjął złośliwie rękę. Irlandczyka oddech stawał się coraz cięższy, a głowa nadal była odrzucona do tyłu.
Mulat w końcu pociągnął tkaninę w dół, uwalniając przy tym jego nabrzmiałego penisa. Zayn owinął rękę wokół niego, powodując, że Niall wstrzymał oddech. Odetchnął mocno, gdy kochanek zaczął poruszać dłonią. Ręce Nialla były za nim, spoczywając na goleni Zayna. Jego oczy się wygięły i zaczął powoli poruszać się w stronę Mulata. Zayn zacisnął dłoń, a Niall uderzył go kurwa pięścią. Przejechał pięścią po główce, na co Niall jęknął.
- Kurwa Zayn - wydyszał.
Ręce zacisnął wokół łydek Zayna, pozostawiając na nim ślady półksiężyca. Zatrzymał biodra i Zayn zaczął poruszać ręką na jego penisie w górę i w dół. Przejechał kciukiem przez
Ciemnowłosy przyśpieszył i zacisnął dłoń, Niall teraz dyszał. Zdjął ręce z goleni Zayna i pochylił się do przodu, opuszczając głowę w dół i kładąc ręce na klatce piersiowej Zayna. Podrapał tam jego skórę, co wywołało u chłopaka jęk, po chwili zatrzymując ręce na brzuchu Mulata. Jego ciało nadal było wygięte, a on jęczał głośno.
-Kurwa, kurwa, kurwa - zaczął dyszeć, wbijając paznokcie w ciało Zayna. Chłopak potarł kciukiem kręgi nad szczeliną Nialla, który zaczął poruszać biodrami w stronę Mulata - Dochodzę - wydyszał. Zayn zacisnął palce wokół penisa Irlandczyka -Zayn.. - jęknął i uderzył pięścią, dochodząc przy tym na brzuch Zayna.
Uchwyt blondynka na brzuchu ciemnowłosego się rozluźnił i podniósł głowę, aby spojrzeć na chłopaka, który w oczach miał złośliwy błysk. Puścił penisa Niall i podniósł dłoń do ust, zlizując i ssać jego spermę. Jęknął w smaku, a jego chłopak uśmiechnął się do niego leniwie. Zayn sięgnął po jego kolegę i schował go z powrotem do spodni.
Niall pochylił się i przycisnął usta do ust Zayna, składając na nich słodki pocałunek. Zayn otworzył usta, przyjmując język Nialla. Oboje próbowali smak Nialla, w ustach.
-Kocham Cię, Z. - wymamrotał w usta chłopca. Zayn uśmiechnął się w pocałunku, odsuwając się, zagryzając wargę Nialla, przyciągając go do siebie.
- Ja też Cię kocham Ni - powiedział, uśmiechając się do chłopca.
Niall uśmiechnął się i szybko cmoknął chłopaka w usta, zanim zszedł z niego i poszedł do łazienki. Chwycił ściereczkę i zmoczył ją ciepłą wodą, a następnie wszedł z powrotem do sypialni i wczołgał się na łóżko.
Ukląkł obok Zayna i przyłożył szmatkę do jego brzucha, ścierając własną spermę. Rzucił szmatkę w kierunku kosza i przytulił się do boku Zayna, chowając się po jego pachą. Owinął ramiona, wokół Mulata, przyciągając go do siebie.
- Więc, co chcesz dzisiaj robić? - zapytał Zayn, głaszcząc ramię Nialla.
- Chcę iść do Lou. Naprawdę, ostatnio prawie wcale go nie widziałem - oznajmił.
Zayn skinął głową. Przeniósł rękę, pocierając teraz obojczyk Nialla, który wystawał z jego koszuli.
- Chcesz iść zaraz? Byśmy mogli zatrzymać się na śniadanie w drodze - powiedział, uśmiechając się do chłopca.
- Brzmi dobrze - powiedział. Wyszedł spod ramienia Zayna i wstał z łóżka. Podszedł do kredensu i wyciągnął ubrania dla siebie, oraz dla swojego chłopaka. Odwrócił się, by zobaczyć Zayna stojącego na środku pokoju. Wręczył mu ubranie i się ubrał - Więc, chodźmy! - wykrzyknął. Chwycił Mulata za rękę i ciągnął go korytarzem w stronę drzwi. Niall chwycił kurtki, podając Zaynowi jego kurtkę, a następnie zakładając swoją. Wyszli z domu, a Niall zamknął za nimi drzwi.
*
kilka chwil później rozległo się pukanie do drzwi. Louis wyszedł na przedpokój, aby zobaczyć , że Niall i Zayn już otworzyli drzwi. Zayn poszedł do kuchni.
-Louis! - krzyknął Niall, biegnąc ku niemu. Skoczył na Louisa, przewracając go na dywan. Louis śmiał się, bo właśnie taki jest Niall. Szatyn przechylił głowę, a jego oczy spotkały się z Harrym, który stał w korytarzu przestraszony jak nigdy. Louis posłał mu złośliwy uśmiech, chwytając Nialla za ramiona i przewracając go na plecy. Uśmiechając się do blond chłopaka.
- Dobra, łapy precz od mojego chłopaka - powiedział Zayn, podchodząc do nich.
Louis prychnął i zszedł z Nialla. Uśmiechnął się do Zayna - Defensywni jesteśmy? - zażartował.
Wstał z podłogi, odwracając się i znajdując Harry'ego, który nadal patrzał na nich przerażony jak nigdy. Louis wstał i podszedł do niego - Wszystko w porządku, Haz? - zapytał, kładąc dłoń na ramieniu chłopaka, głaszcząc je w górę i w dół. Harry wpatrywał się w niego - Co? Chodzi o Nialla? Jest dziwny, ale naprawdę kochany - powiedział uśmiechając się do chłopca.
Niall spojrzał na Zayna z podłogi, uśmiechając się szeroko. Zayn wyciągnął rękę, by Niall ją chwycił. Podciągnął go, a chłopak uderzył w jego klatkę piersiową. Niall objął Zayna w talii i przymknął oczy. Mulat objął go ramionami, a on zaczął składać pocałunku na jego szyi, a na miejscu zaczęła tworzyć się gęsia skórka. Otworzył oczy, które po chwili się poszerzyły. Zatrzymał swoje ruchy i oderwał się od Zayna. Cofnął się od niego i ruszył w kierunku przedpokoju. Zatrzymał się i spojrzał podejrzliwie na Louisa, ale chłopiec go nie zauważył. Zayn oglądał to ze zmartwioną miną wiedząc, że Niall wystraszy chłopca.
- Kim jesteś?! - powiedział głośno Niall, zerkając wokół Louisa, widząc wysokiego chłopaka o kręconych włosach. Harry i Louis podskoczyli i wycofał się do tyłu. Louis odwrócił się do Nialla, patrząc krótko na chłopca.
- Jezu, Niall. Kurwa przestraszyłeś mnie i biednego Harry'ego, który jest teraz przestraszony - skarcił go Louis.
- Aha, więc Harry to Twoje imię? - powiedział Niall, rozglądając się za Louis'em, który patrzył na Harry'ego.
Oczy Harry'ego rozszerzyły się i zaczął drżeć, ale skinął głową. Niall obszedł Louisa i zaczął iść w kierunku chłopca. Harry cofnął się do tyłu, uderzając plecami o ścianę, która znajdowała się za nim. Wzdrygnął się, gdy Niall się przybliżył. Louis podbiegł do Nialla, chwytając go za ramię i wyciągając z korytarza. Louis spojrzał na Harry'ego posyłając mu spokojny uśmiech. Zauważył, że głowa Harry'ego była opuszczona w dół i cały się trząsł. Louis nie mógł już zobaczyć jego uszów, dlatego Niall nic o nich nie powiedział.
- Weź go do kuchni i mu powiedz - szepnął surowo do Zayna. Chłopak posłał mu przepraszajace spojrzenie i chwycił Nialla za ramię, ciągnąc go do kuchni.
Louis podbiegł do loczka, który płakał i cały się trząsł. Owinął ramiona, wokół chudego jego ciałka, tuląc głowę do jego piersi.Z Harry'ego ust wydostał się mały szloch i chwycił mocno koszulkę Louisa. Pocałował go w miejsce, w którym wiedział, że są jego uszy. Widząc je niewyraźnie przez jego loki. Sięgnął za Harry'ego, biorąc jego ogon w ręce i głaszcząc go lekko. Przeniósł rękę, pocierając Harry'ego po plecach, a następnie w jego włosy, gdzie rozpoczął drapanie za uszami. Złożył kolejny pocałunek w loki chłopaka, podnosząc głowę z jego piersi.
W kuchni Zayn i Niall siedzieli przy stole. Blondyn jadł swoją kanapkę wsłuchiwał się w słowa Zayna,
- Tak, więc jak widzisz Harry jest trochę nieśmiały. Nie lubi poznawać nowych ludzi. Bał się mnie, kiedy się pierwszy raz z nim spotkałem. Biedny chłopiec,zaczął płakać - powiedział. Niall patrzył na niego ze zdziwieniem w oczach.
- Ale dlaczego? - zapytał z ciekawością. Zayn westchnął pocierając dłońmi twarz,
- Przeżył naprawdę wiele, w miejscu z którego pochodzi. Traktowali go tam strasznie. Wszystko dlatego, że jest inny - powiedział.
- Co masz na myśli? - zapytał Niall.
- On..Uhm...On.. Wow, pewnie mi nie uwierzysz, ale jest tak jakby ... - oznajmił.
- Co, Zayn? Mów - prosił.
- On jest częścią kota - powiedział Zayn, patrząc w dół na kolana.
- Co? Przykro mi. Nie sądzę, bym dobrze Cię usłyszał - oznajmił Niall
- On, Jest. Częścią. Kota - powiedział powoli Zayn, patrząc w górę, by spojrzeć w oczy Nialla. Uśmiech pojawił się na twarzy Irlandczyka, ale zniknął, gdy zauważył, że twarz Zayna nie zdradzała żądnych oznak by żartował.
- Mówisz poważnie? - spytał zdumiony - Jesteś na pewno poważny? - Zayn skinął głową - Wow..Po prostu..Wow..To znaczy, tak na prawdę? Jak rzeczywiście bardzo? - zapytał.
- Tak, Niall. Chcesz, bym to dla Ciebie napisał? - powiedział. Niall spojrzał na niego z szeroko otwartymi oczami - Cholera, przepraszam. Po prostu, trudno jest to pojąć i zrozumieć. Jeśli mi naprawdę nie wierzysz, to musisz trochę poczekać. Jestem pewien, że przekonasz się w najbliższym czasie - powiedział Mulat, Niall wziął jego rękę w swoją i zaczął rysować na niej koła.
Niall pochylił się i cmoknął go w policzek - W porządku - powiedział cicho - Tak, to jest trudne do zrozumienia. Ale Ci ufam.
- Naprawdę dziękuję, jednak jest mi przykro - powiedział cicho Zayn.
- To dobrze, Zayn. Szczerze - powiedział. Zayn spojrzał w dół na swoje jedzenie. Niall ujął jego policzek i odwrócił jego głowę w drugą stronę. Pochylił się i pocałował Zayna powoli, ich usta poruszały się razem leniwie.
Louis w końcu uspokoił Harry'ego. Odsunął się i starł jego łzę, pochylając się i całując go cicho w czoło.
- Będzie już dobrze? - Harry przytaknął - Czy chcesz dostać śniadanie? Przynieśli nam jedzenie - powiedział Louis, uśmiechając się słodko do Harry'ego.
-O-Okey - powiedział z wahaniem Harry. Louis złapał go za rękę i udali się do kuchni. Louis zatrzymał się w drzwiach, a oczy Harry'ego się rozszerzyły. Niall miał rękę zaplątaną we włosy Zayna, a ręce były owinięte wokół szyi Zayna.
Harry pochylił się w stronę Louisa - Co oni robią? - wyszeptał do jego ucha.
Louis się do niego odwrócił - Uhm..Całują się...Cóż tak jest w rzeczywistości.
- Dlaczego? - zapytał Harry.
- Ponieważ, te małe gnojki są napaleni - odpowiedział, na co Harry rzucił mu dziwne spojrzenie - Wytłumaczę Ci później - powiedział. Odwrócił się z powrotem do kuchni i odchrząknął. Niall odskoczył od Zayna z jasnym rumieńcem na policzkach.
- Czy w czymś wam przeszkodziłem? - zapytał Louis.
- Właściwie ta- - zaczął Niall, ale Zayn mu przerwał kładąc dłoń na jego ustach.
- Nie, wcale nie. Dzień dobry, Harry - powiedział Zayn. Niall zaczął lizać jego dłoń, co spowodowało, że musiał ja wyrwać.
- Hej Harry - powiedział Niall, słodko się uśmiechając,
-C-Cześć, Niall - odpowiedział cicho Harry.
- Przepraszam, ze wystraszyłem Cię wcześniej. Nie chciałem tego. Po prostu jestem zbyt ciekawski - oznajmił.
Jego oczy skanowały Harry'ego, szukając jakichkolwiek oznak. Jego wzrok wylądował na jego lokach, z których wystawały dwa brązowe uszy. Jego spojrzenie poszło w dół, gdy coś mu mignęło. W rzeczywistości, było to długi, brązowy ogon, który był owinięty wokół Harry'ego.
Niall wytrzeszczył oczy z niedowierzaniem - Jesteś...Jesteś naprawdę częścią kota - powiedział.
Oczy Harry'ego się rozszerzyły i schowałam się za Louis'em, a uszy spłaszczył na głowie. Louis odwrócił się i położył ręce na talii Harry'ego.
Pochylił się do jego ucha - To nic nie szkodzi, kochanie. Nie zamierzam złamać obietnicy. Zaufaj mi. Nie pozwolę nikomu Cię skrzywdzić, albo zabrać. Nic z tych rzeczy. Obiecuję - szepnął cicho. Harry z wahaniem pokiwał głową, na ramieniu Louisa.
Niall posyłał Zaynowi zabawne spojrzenia, ale Zayn tylko pokręcił głową. Louis pocałował Harry'ego w policzek i się odwrócił. Powiedział bezgłośnie "Przepraszam" w stronę Nialla, ale on tylko się uśmiechnął. Starszy poprowadził zielonookiego do kuchennego stołu, odsuwając krzesło. Harry ostrożnie usiadł i splótł ręce na kolanach, patrząc na nich. Louis usiadł obok niego i sięgnął po torbę na stole. Wyciągnął dwie babeczki i dwa rogaliki, wręczając Harry'emu po jednej - Tak - zaczął Louis - Jak tam jest między Wami? - wskazując na dwójkę przyjaciół przez stół.
Zayn uśmiechnął się do Nialla, a następnie spojrzał na Louisa- Wspaniale. Znaczy jest dobrze - powiedział, uśmiechając się przez stół. Słaby rumieniec zalał policzki Nialla, patrząc wszędzie, ale nie na Louisa. Zayn położył dłoń na jego udzie i ścisnął delikatnie, powodując, że Niall podskoczył.
- Obrzydliwe - powiedział, posyłając im uśmiech, by wiedzieli, że żartuje.
Harry patrzył na Louisa z pytającym wyrazem twarzy. Louis wybuchnął śmiechem, przez co Harry wyglądał na zmieszanego, jak zawsze. Louis wyciągnął rękę i chwycił dłoń Harry;ego splatając ze sobą ich palce. Sięgnął drugą ręką i podniósł rogalika. Wziął z niego kęs, a następnie z powrotem go odłożył.
Louis zauważył, że Harry wpatrywał się w niego, a potem zdał sobie sprawę, że Harry nie wiedział co robić. Louis puścił jego rękę, sięgnął ręką chwytając jego rogalika. Podniósł go do ust Harry'ego, który ugryzł kawałek.
Żuł po czym połknął. uśmiechając się do Louisa - Lubisz to? - zapytał. Harry pokiwał głową - Dobrze, dobrze. Zjem potem - Niall posyłał Louisowi dziwne spojrzenia. Spojrzał na Zayna, by wiedzieć co się dzieje.
Zayn pochylił się do ucha Nialla - On nie miał tyle ludzkiej żywności. Był karmiony jedzeniem dla kotów, w poprzednim domu - oznajmił.
Irlandczyk wytrzeszczył oczy w szoku - Mówisz poważnie? - zapytał z szeptem. Mulat skinął głową z powagą.
Spojrzał na Louisa i Harry'ego, zauważając, ze jedzą jedzenie z rąk na zmianę. Uśmiechnął się, a wzrok jego spotkał się z ich spojrzeniem. Oboje uśmiechnęli się do niego i wrócili z powrotem do jedzenia. Niall sięgnął do torby i wyciągnął czekoladową babeczkę.
Wyjął ją z opakowania i zaczął jeść.
Wszyscy jedli śniadanie do końca w milczeniu.
Niespodzianka! Tym razem szybciej udało mi się przetłumaczyć nowy rozdział i mam nadzieję, że tak szybciej będzie mi szło cały czas. Strasznie się w kręciłam w tłumaczenie tego opowiadania, ze tłumacze je prawie codziennie.
Chciałabym podziękować Wam, za wszystkie komentarze, bo to one motywują mnie do dalszego pisania i dodawania tutaj rozdziału. Za co jestem Wam naprawdę wdzięczna. Do następnego misie x
poniedziałek, 27 października 2014
Rozdział 8 Gdy jest dziewiąta popołudniu
UWAGA!
W ROZDZIALE WYSTĘPUJE SCENA +18, JEŚLI TAKICH SCEN NIE LUBISZ TO NIE CZYTAJ...*
Zayn otworzył drzwi od klatki i poszedł na parking. Otworzył samochód i usiadł, sięgając telefon i wybierając swój ulubiony kontakt, czyli Nialla. Przyłożył telefon do ucha i usłyszał sygnał. Po paru sygnałach, usłyszał Irlandzki akcent blondyna.
- Halo? - powiedział radośnie chłopak.
- Cześć, kochanie - przywitał się Zayn.
- Oh, Zayn. Nie spojrzałem na wyświetlacz zanim odebrałem. Co jest? - odparł wesoło.
- Po prostu się zastanawiam, czy jesteś teraz zajęty?
- Zawsze mam dla Ciebie czas, Z - odpowiedział Niall. Mulat uśmiechnął się słysząc odpowiedź.
- Więc może chcesz iść do parku, czy coś? - zapytał Zayn.
- Jasne - odpowiedział. Zayn przez telefon mógł usłyszeć jak się śmieję.
- Chcesz żebym przyjechał po Ciebie?
- Tak, to byłoby miłe - odparł słodko Irlandczyk.
- Dobrze. Jestem już w drodze. Będę wkrótce. Pa Niall.
- Cześć Z.
Chłopak umieścił klucze w stacyjce i przekręcił go, uruchamiając przy tym samochód. Zapiął pasy i ruszył w drogę. Wszyscy chłopcy mieszkali blisko siebie, więc długo nie jechał. Włączył ogrzewanie i zaparkował samochód przed mieszkaniem Nialla.
Zatrąbił i chwilę później Niall wyszedł z budynku. Usiadł na miejscu pasażera i pochylił się, by cmoknąć Zayna w usta. Twarz chłopaka się rozjaśniła, a lekkie rumieńce wkradły się na jego policzki. Odpalił samochód i zwrócił uwagę na drogę. Wyciągnął rękę i położył ją na udzie Nialla, który złączył ich palce. Zayn na niego spojrzał posyłając mu uśmiech, by po chwili z powrotem spojrzeć na drogę. Blondyn włączył radio i zaczął śpiewać piosenki, które w nim leciały. Do parku dotarli szybko i Zayn zaparkował samochód wzdłuż drogi. Wysiadł z samochodu, obchodząc go od przodu i otworzył drzwi pasażera. Niall uśmiechnął się do niego, gdy wychodził z samochodu. Mulat zamknął za nim drzwi i złapał Nialla za rękę i zaczęli kierować się do parku. Usiedli koło jeziora na ławce.
- Co dzisiaj robiłeś? zapytał Irlandczyk. Zayn na niego spojrzał i zaczął bawić się palcami.
- Byłem u Lou. Sprawdzałem co u niego, bo w ciągu tych kilku dni przechodził trudny okres. więc chciałem się upewnić, czy wszystko jest w porządku. Jest naprawdę lepiej niż w prządku - oznajmił.
Niall się pochylił i położył głowę na ramieniu Zayna, zamykając przy tym oczy. Przysunął się do niego tak, że ich ciała zostały do siebie przyciśnięte - To miłe s Twojej strony - powiedział, a lekki uśmiech pojawił się na jego ustach.
- Tak, a co z Tobą? Co dzisiaj robiłeś?
- Grałem w FIFĘ, to co zwykle. Nic ciekawego - westchnął Niall. Zbliżył się tak, że ich ciała, były do siebie dociśnięte jeszcze bardziej - Chodź - powiedział wstając - Chcę porzucać się śnieżkami - powiedział radośnie.
Irlandczyk pobiegł w kierunku pola i zaczął obserwować Zayna. Pokonał chłopaka, ale Zayn schylił się, podnosząc trochę śniegu, lepiąc śnieżki. Niall zdążył się właśnie odwrócić, a Zayn rzucił w niego śnieżką uderzając go w ramie. Blondyn szeroko otworzył oczy, determinacja zalała lego twarz.
- Jeśli chcesz wojną Malik, to ją dostaniesz - powiedział.
Pochylił się i ulepił śnieżkę, następnie ją rzucił trafiając w klatkę piersiową Zayna. Na co się zaśmiał i zaczął uciekać, a Zayn go gonił. Mulat go z dogonił i przewrócił go na śnieg, przewracając się razem z nim znajdując się nad niebieskookim. podniósł ręce Niall i unieruchomił je nad jego głową.
- Bardzo lubię to miejsce - oznajmił Niall poruszając brwiami.
- Bezczelny - powiedział Zayn. Powoli przybliżył się do ucha Nialla i wyszeptał - Może.. - zaczął - Znajdziesz się w tej pozycji później - oznajmił przygryzając płatek jego ucha. Niall się odsunął.
- Naprawdę? - zapytał z mieszanką szoku i pożądania, które było widać w jego oczach.
-Mmh - odpowiedział Mulat, zanim przycisnął biodra do Nialla, wywołując u niego jęk. Pochylił się i delikatnie go pocałował. Niall upadł z powrotem podczas pocałunku, próbując uwolnić ręce z uchwytu ukochanego. Zayn przygryzł dolną wargę Nialla i zaczął się odsuwać składając pocałunku w dół szczęki Nialla. Złożył pocałunek na jego bladej szyi, a następnie ją złapał między zęby zaczął ssać. Odsunął się i zaczął podziwiać jasno fioletowy znak, który zostawił na skórze Nialla.
Niebieskooki nadal walczy w jego uścisku, po czym złapał go za ramiona i przewrócił ich tak, że znajdował się nad nim. Pochylił się i pocałował go, przesuwając językiem go jego wardze prosząc o dostęp. Zayn otworzył usta i Niall wsadził język lizać jego podniebienie. Po chwili ich języki się spotkały. Irlandczyk włożył ręce pod koszule Mulata dotykając zimnymi rękami ciepłą skórę Zayna. Chłopak westchnął i spuścił głowę. Blondyn wykorzystał okazję i przejechał językiem po jego szyi. Złapał trochę złotej skóry w usta i zaczął robić malinkę. Lizał drugą stronę jego szyi co spowodowało u Zayna jęk. Jego oddech był trochę nierówny, ale Niall był nieugięty, Kolejny raz przejechał językiem w górę szyi Zay'na, kierując się w stronę ust. Wsadził swój język w usta Zayna i zaczął lizać jego podniebienie. Całowali się tak przez chwilę, a ich jeżyki ocierały się o siebie. Niall się odsunął i położył głowę na piersi Zay'na, słuchając bicie jego serca.
- Prawdopodobnie musimy wstać, bo zaraz zamarzniemy- oznajmił cicho Zayn.
- Jeszcze pięć minut mamo - jęknął Niall.
- Tak, pewnie kochanie - powiedział, całując czubek jego głowy. Niall spojrzał na niego otwierając jedno oko i uśmiechnął się do chłopca i podniósł się do pozycji siedzącej. Mulat położył się na plecach i uśmiechnął się słodko do niebieskookiego i poszedł w jego ślady podnosząc się i podając rękę swojemu chłopakowi. Niall złapał go za rękę i podniósł go do góry, przyciągając go do swojej piersi na co zachichotał, obejmując Zayna ramionami.
- Zanieś mnie Z! - krzyknął Niall.
Podniósł go śmiejąc się i zaczął iść w stronę, gdzie zaparkował samochód. Niall schował twarz w jego szyję i zaczął ja ssać i przygryzać, co wywoływało chichot ze strony Mulata.
Gdy doszli do samochodu, opuścił Nialla, następnie otwierając drzwi od strony pasażera. Gdy Niall wsiadł chłopak zamknął za nim drzwi. Podszedł od strony kierowcy otwierając drzwi wsiadając.
- Zimno - powiedział Niall. Mulat zobaczył jego dreszcze, więc się odwrócił i włączył ogrzewanie powodując, że uderzyło w nich ciepło. Zayn wyjechał z miejsca parkingowego i pojechali z powrotem do mieszkania Irlandczyka, tym razem docierając prędzej. Wysiedli z samochodu, a Zayn za nimi go zablokował i ruszyli do domu. Uderzyła w nich faja ciepła, gdy tylko weszli do środka.
- Fuj, muszę się wykąpać - jęknął Niall - Chcesz do mnie dołączyć?
- Oczywiście - odpowiedział Zayn.
Niall złapał go za rękę i pociągnął do łazienki. Podszedł do wanny i pochylił się, by włączyć wodę. Zayn, przez cały czas patrzył się bezwstydnie na jego tyłek. Cóż, przynajmniej do póki Niall się nie odwrócił.
- Czy ty patrzyłeś na mój tyłek? - zapytał, a jego chytry uśmieszek pojawił się na ustach.
Jasny rumieniec pojawił się na policzkach Zayna, ale jednak skinął - Uh..Tak - powiedział patrząc na Nialla.
- Bystry - powiedział bezczelnie Niall.
Podszedł do Zayna i włożył ręce pod jego kurtkę. Zsunął ją z jego ramion, po czym upadła na podłogę. Położył ręce pod koszulkę Zayna, na co chłopak zaczął ciężko oddychać, gdy zmarznięte ręce spotkały się z jego rozgrzaną skórą na brzuchu. Niall ściągnął tkaninę przez jego głowę, która upadła na podłogę.
Przesunął rękoma w dół brzucha Zayna i zatrzymał się na pasie. Rozpiął klamrę, a następnie rozpiął dżinsy. Wsadził ręce w tylne kieszenie spodni i chwycił go za pupę, powodując tym jęk u chłopaka. Przesunął jego dżinsy dół jego nóg, a następnie je zdjął.
Zayn zsunął kurtkę Nialla z jego ramion. Złapał spód koszuli i ściągnął ją przez głowę, następnie sięgając do spodni chłopaka, odwiązując sznurek i drażniąc tym chłopca, uśmiechając się przy tym do niego. Przebiegł palcami po elastycznych bokserkach Nialla, żeby złapać obie rzeczy. Następnie opuścił obie części garderoby chłopaka do gostek. Niall z nich wyszedł i kopnął je w kierunku innych
ubrań.
Niall chwycił Zay'na, za jego majtki i pociągnął je w dół. Złożył pocałunek na ustach swojego ukochanego ściągając je, po czym Zayn z nich wyszedł.
Zayn był pół twardy w tej chwili. Niall spojrzał w dół, a następnie z powrotem, w górę, uśmiechając się do ukochanego. Mulat zrobił to samo co Niall, który był również pół twardy.
Niall do niego mrugnął z uśmieszkiem na ustach, a następnie odwrócił się do wody. Wszedł w końcu do wanny, zakręcając krany, a Zayn usiadł na drugim końcu. Wypuścił oddech, gdy jego ciało zaczęło relaksować się w wodzie.
Spojrzał na Irlandczyka, który uśmiechał się złośliwie w jego kierunku. Zayn dał jemu interesujący wygląd. Niall przesunął się do Zayna tak, że teraz siedział miedzy jego nogami. Owinął ręce wokół szyi Zay'na i poruszył biodrami tam i z powrotem, na kształt małej ósemki. Zayn wydał jęk, gdy Niall otarł się o jego penisa, który powoli stawał się bardziej twardy. Czuł, że blondyn był całkowicie prawie twardy, gdy jego penis dotykał brzucha Zayna.
Irlandczyk chwycił tył głowy Zayna i przechylił ją by mógł go pocałować. Złączył ich usta w namiętnym pocałunku, ssąc jego warkę. Przejechał językiem po dolnej wardze Zayna, który od razu otworzył usta. Ich języki się spotkały i zaczęły walczyć o dominacje. Ich języki jeździły bo wnętrzu, zapamiętując każdą szczelinę.
Niebieskooki nadal wciskany w dół Zayna, który był już w pełni twardy. Wsadził rękę między nich i złapał penisa Horana, na co z ust chłopaka wydostał się jęk.
Zayn poruszał ręką w górę i dół, w sposób niemal dokuczliwy. Niall schylił się i chwycił penisa Zayna , wywołując przy tym u niego jęk. On ruszał swoim kciukiem, później nacisnął na rozcięcie powodując, że Zayn zrzucił jego głowę do tyłu. Uśmiechnął się, ale uśmiech szybko znikł, gdy Zayn zastosował większy nacisk na jego penisa. Niall ruszył ręką w górę i dół.
Zaczął ssać skórę na szyi Zayna, powodując tym pojawienie się więcej znaków na ciemnej skórze ukochanego. Zayn jęknął głośno i przyśpieszył swoje ruchy na penisie kochanka. Niebieskooki nie ssał już jego szyi, tylko dyszał w jego skórę, pozwalając sobie na jęki i płacze. Zacisnął dłoń na penisie Zayna i przyśpieszył swoje ruchy, na co Zayn błagał jęcząc.
- Kurwa Niall - jęknął.
- Tak. Krzycz moje imię kochanie - powiedział Niall do ucha Mulata.
- Niall.. - jęknął - Blisko - oznajmił dysząc.
- Ja tak samo. Kurwa Zayn - jęknął Irlandczyk. Zayn szybciej zaczął poruszać ręką - Kurwa dochodzę!
- Tak. Cholera ja też! - Zayn wydał z siebie jęk, po czym doszedł na klatkę piersiową Nialla. Chłopak schylił się i zlizał pozostałości po spermie, a następnie zrobił malinkę na klatce piersiowej Zay'na.
- Kurwa - szepnął Zayn i zaczął niewiarygodnie szybciej poruszać ręką. Pociągnął Nialla głowę do tyłu, i to było to.
- Zayn - jęknął Niall.
- Doszedł w ręku Zayna i oparł czoło na jego ramieniu. Jego oddech był ciężki i nierówny. Przesunął ustami w dół ramienia Mulata, co wywołało u chłopaka jęk.
- Kurwa...To było...naprawdę cholernie gorące - oznajmił Zayn w gęstym powietrzu.
Irlandczyk wypuścił mały śmiech i pokiwał głową na ramieniu Mulata. Zarówno ich oddechy powróciły do normy. Niall odchylił się do tyłu i spojrzał na kochanka, który miał szczęśliwy wyraz twarzy.Jego oczy były przymknięte z uśmiechem na twarzy. Niall pochylił się i złożył powolny pocałunek na ustach chłopaka, ich usta poruszały się w synchronizacji. Odsunął się i spojrzał w dół. Brzuch Zay'na był cały brudny, więc nabrał trochę wody w ręce i zaczął oczyszczać brzuch chłopaka ze spermy.
- Dzięki - szepnął Zayn.
- Cała przyjemność po mojej stronie, panie Malik -powiedział Irlandczyk uśmiechając się do chłopca, w krótko czarnych włosach, na co tamten uśmiechnął się do niego promiennie - Jestem głodny - oznajmił po chwili niebieskooki.
- Ty zawsze jesteś głody - zachichotał Mulat - Ale chodź, pójdziemy coś zamówić tak? - zapytał, na co Niall skinął głową z entuzjazmem. Wstał więc jego krocze znalazło się na wprost twarzy Zayna, na co chłopak oblizał podświadomie usta. Niall to zauważył i szeroki uśmiech pojawił się na jego twarzy.
- Widzisz coś, co lubisz? - zapytał Zayn. Czarnowłosy skinął tylko w odpowiedzi, odwracając wzrok z penisa blondyna na jego twarz.
Uśmiechną się niewinne, na co chłopak pokręcił głową śmiejąc się. Wyszedł z wanny, sięgnął po ręcznik i owinął go wokół bioder.
Zayn podniósł się z wanny i ustał za ukochanym, również chwytając ręcznik. Owinął go wokół bioder, a następnie objął Nialla od tyłu. Pochylił się i złożył pocałunek za jego uchem. Odsunął się i wyszli z łazienki do pokoju głodomorka, który podszedł do kredensu i wyjął dwie pary bielizny, dwie pary i koszulek, oraz dwie pary spodni od piżamy.
- Zostaję na noc - powiedział nonszalancko Zayn.
- Tak, Zayn. Oczywiście możesz zostać. Dzięki, że się zapytałeś - powiedział Niall drwiącym tonem.
- Jeśli nie chcesz, to możesz powiedzieć nie. Jestem Twoim najlepszym przyjacielem, a zarazem chłopakiem. Jestem pewien, że istnieją jakieś zasady, przez które możesz być przeciwko- powiedział Zayn. Chłopak rzucił do niego połowę ubrań, potem zaczął zakładać bokserki. a następnie zdjął ręcznik. Wsunął na siebie spodnie, założył koszulkę i odwrócił się, gdzie Niall stał już ubrany.
- Ręcznik - powiedział blondyn wyciągając w jego stronę ręce. Zayn podniósł ręcznik i podał go chłopakowi, który wyszedł z pokoju.
Irlandczyk poszedł do łazienki i podniósł wszystkie mokre ubrania, które następnie włożył do pralki, po czym ją włączył. Przeszedł przez korytarz do swojego pokoju, ale zobaczył, że jest pusty, więc domyślił się, że Zayn musi być w salonie, albo w kuchni. Znalazł go w kuchni, rozmawiającego przez telefon.
- Dwadzieścia minut? Brzmi świetnie. Dziękuję - powiedział i odwrócił się w stronę Nialla, który wydął wargi, co wywołało śmiech Zayna.
- Więc, co dostanę? - zapytał z ciekawością.
- Młody, nie mogę powiedzieć - powiedział Zayn kiwając palcem. Niall ponownie wydął wargi, co sprawiło, że Zayn znowu zaczął się śmiać - Zaufaj mi. Spodoba Ci się. Wiem, bo taki jest fakt - oznajmił.
Niall prychnął - Dobrze. Ufam Ci - powiedział z kamiennym wyrazem twarzy. Zayn wpatrywał się w niego, bo chłopak wyglądał naprawdę pięknie, co wywołało szeroki uśmiech na jego twarzy.
- Chodź - powiedział Mulat, przechodząc obok blondyna, chwytając go za nadgarstek.
Pociągnął go w stronę kanapy, przed którą usiadł i pociągnął ukochanego przed siebie. Niall siedział na przeciw niego oparty plecami o kanapę. Niall uśmiechnął się do Zayna, a następnie położył rękę na świeżej malince. Zayn jęknął - Czy to jest karma za wcześniej? - zapytał sam siebie.
- Och, dlaczego? Co się stało wcześniej? - zapytał Irlandczyk.
- Ja tylko dręczyłem Louisa, to wszystko. Trzymałem Louisa, za ucho, co wydawało mi się całkiem zabawne, choć popchnął mnie na kolana - powiedział, co wywołało głośny śmiech ze strony Nialla.
- Ja zrobiłem to samo kochanie - oznajmił, przyciągając Zayna, by móc pocałować go w policzek, żeby wiedział, że żartuje. Zanim się zorientował, rozległo się pukanie do drzwi. Niall wstał, ale Zayn pociągnął go do pocałunku.
- Zostań. Odbiorę to - wymamrotał w usta Irlandczyka, który kiwnął głową, gdy Zayn odsunął się od niego i wstał. Pobiegł do sypialni, aby wziąć portfel i pobiegł z powrotem. Otworzył drzwi i wręczył facetowi odpowiedzialną ilość pieniędzy. Wziął torbę, po czy zamknął drzwi. Pociągnął nosem, by zaciągnąć się zapachem,
- Czy to jest to, o czym myślę? Jeśli tak, to Zayn Malik kocham Cię, jeśli nie, też Cię kocham, ale cokolwiek - Niall odwrócił się, aby zobaczyć Mulata uśmiechającego się idiotycznie w torbą z Nando's w ręku - Cholera, kocham Cię - powiedział Irlandczyk. Wstał z kanapy i pobiegł w kierunku chłopaka, obejmując go w szybkim uścisku, a następnie wyrwał torebkę z jego ręki i pobiegł do kuchni.
W tym czasie Zayn dotarł do kuchni. Niall rozpakował już worek i miał położonego kurczaka na talerzu.
Zayn uśmiechnął się na widok szczęśliwego ukochanego i na to, że go zadowolił. Podszedł do wyspy i usiadł obok niego. Obaj jedli w milczeniu, szybko wszystko pochłaniając. Zayn podniósł swój pusty talerz niebieskookiego i podszedł do zlewu. Położył talerze w zlewie, którymi mógł zacząć martwić się rano. Odwrócił się, by spojrzeć na Nialla, który miał zadowolony uśmiech na twarzy. Uśmiechnął się do niego, a następnie skinął głową w kierunku korytarza. Irlandczyk uśmiechnął się i poszedł do ukochanego.
Mulat złapał go za rękę i zaprowadził go do jego sypialni. Zaprowadził Nialla w stronę łóżka, popychając go delikatnie na posłanie. Wczołgał się nad Nialla i usiadł okrakiem na jego talii. Położył dłonie po obu stronach głowy blondynka, pochylając się pocałował go delikatnie w usta. Niall uśmiechnął się w pocałunku, odpychając Zayna od siebie. Zayn się odsunął i musnął usta Nialla, jeszcze kilka razy. Usiadł na jego udach i uśmiechnął się do chłopca, zanim z niego zszedł. Wspiął się na łóżko i przykrył się kołdrą.
Ściągnął koszulę i spodnie, rzucając je przez pokój. Niall wczołgał się obok niego i wszedł pod kołdrę. Zayn przyciągnął blondyna do swojej piersi, na co chłopak się zarumienił. Przejechał rękę po biodrze Irlandczyka, co wywołało u niego gęsią skórkę. Schował nos w jego włosach, wzdychając jego zapach, po czym pocałował go w szyje.
- Miałem dzisiaj mnóstwo zabawy - szepnął Zayn.
- Mhm. Ja też kochanie - powiedział sennie Irlandczyk - Dobranoc Zayn - szepnął.
- Branoc Ni- odpowiedział cicho. Czekał aż usłyszy oddech chłopaka, nawet na zewnątrz - Kocham Cię - szepnął cicho.
- Ja Ciebie też kocham, Z - wymamrotał z powrotem.
Oczy Zayna się rozszerzyły, bo myślał, że Niall śpi i tego nie usłyszy. Ale potem uśmiechnął się do siebie, bo w końcu Niall odpowiedział mu tym samym. Szczęśliwie zasnął koło osoby, którą kocha.
*
Louis obudził się i poczuł parę ciepłych ramion, które go obejmowały. Uśmiechnął się i przycisnął z powrotem do ciepłego ciała. Zmieszany Louis, starał się obrócić w uścisku tak, by nie spaść z kanapy, ponieważ leżał na brzegu. Stanął twarzą w twarz z Harry'm, który pochrapywał cichutko. Zawsze wyglądał młodziej kiedy spał. Jego loki opadały na jego twarz, a jego usta były lekko uchylone. Louis uśmiechnął się na ten widok, zapamiętując jak Harry wygląda.
- Haz, kochanie. Obudź się skarbie - powiedział cicho, lekko potrząsając chłopcem. Oczy Harry'ego zatrzepotały, po czym się otworzyły. Uśmiechnął się, gdy tylko nawiązał kontakt wzrokowy z Louis'em. Ruszył do przodu, lekko trącąc swoją głową, głowę szatyna. Louis pocałował go w policzek, a następnie przeniósł usta koło jego ucha - Jesteś głodny kochanie? Jestem pewien, że jest już czas na kolacje - oznajmił Louis. Spojrzał przez okno i zobaczył, że na dworze jest już ciemno.
- Trochę tak - odpowiedział loczek.
- W porządku. Może zamówimy coś z zewnątrz? - zapytał, za co Harry posłał mu zabawny wygląd - Z restauracji. Inni ludzie gotują jedzenie i przynoszą je do nas.
- Och, dobrze, tak - powiedział z lekkim uśmiechem.
- Pójdę po menu - oznajmił szatyn. Harry wypuścił chłopca ze swoich ramion.
Louis cmoknął go w czoło i wstał z kanapy kierując się w stronę kuchni. Podszedł do szuflady, w której znajdywało się menu i przekładał wszystko z chińszczyzną. Wyciągnął go i zaczął przeglądać strony. Wziął co chciał i poszedł do salonu.
Znalazł Harry'ego siedzącego na kanapie, stukającego sobie w kolano. Kiedy usłyszał, że Louis przyszedł, spojrzał w górę uśmiechając się. Louis podszedł do kanapy i usiadł obok Harry'ego. Wręczył mu menu i oparł podbródek na jego ramieniu. Harry uważnie studiował menu, starając się uważnie odczytać niektóre wyrazy, ale przypomniał sobie wszystko, czego Rachel go nauczył.
- Co to jest? - zapytał, wskazując na coś w menu. Louis spojrzał na to, co pokazywał.
- To są pierogi. Jest to wieprzowina lub kurczak, wewnątrz makaronu. Są naprawdę dobre - odpowiedział.
- Czy mogę to dostać? - zapytał odwracając głowę, by spojrzeć na szatyna. Jego oczy były szeroko otwarte, a twarz przybrała pytający wyraz twarzy.
- Oczywiście, że tak kochanie - odpowiedział Louis, uśmiechając się do chłopca. Wyciągnął menu z rąk Harry'ego i ruszył to kuchni, gdzie schował menu z powrotem. Podniósł słuchawkę i wykręcił numer. Harry słyszał Louisa w kuchni.
- Cześć, tak, chciałbym złożyć zamówienie z dostawą. Aha. Tak, poproszę Chicken Lo Mein* i pierogi wieprzowe. Tak. Piętnaście minut? Dziękuję. Do zobaczenia wkrótce - Usłyszał słowa Louisa. Szatyn wrócił do salonu, nawiązując kontakt wzrokowy z chłopakiem, gdy tylko wszedł. Obszedł kanapę i usiadł obok Harry'ego.
Wziął do ręki pilota i włączył telewizor. Skakał po kanałach, póki nie znalazł powtórki Wipeout. Harry uważnie obserwował ekran, próbując się dowiedzieć, co się dzieje.
- Co oni robią? -zapytał. Louis się zaśmiał i spojrzał na zielonookiego.
- Hm..to taki teleturniej, wiesz? W którym ludzie walczą o nagrodę. Ta nagroda okazuje się być tysiącem dolarów- oznajmił.
- Ale dlaczego?
- Nie mam pojęcia. Ludzie potrafią zrobić szalone rzeczy dla pieniędzy - powiedział Louis, wzruszając ramionami. Harry odwrócił wzrok od telewizora, aby spojrzeć na szatyna. Starszy uśmiechnął się delikatnie w jego kierunku. Następnie obaj zwrócili się z powrotem do telewizora.
Wkrótce potem zadzwonił dzwonek do drzwi. Harry podskoczył i skulił się z powrotem na kanapie - Hej, wszystko w porządku - powiedział Louis łagodnym głosem, głaszcząc bok głowy Harry'ego - Zaraz będę z powrotem - powiedział cicho. Wstał z kanapy, chwytając portfel w drodze do drzwi. Otworzył drzwi i podał dostawcy pieniądze i wziął od niego torbę. Podziękował facetowi i zamknął drzwi - Chodź za mną - powiedział do Harry'ego.
Udał się do kuchni, a Harry wstał z kanapy i ruszył za nim do kuchni. Szatyn położył torbę na ladzie, loczek w tym czasie usiadł przy stole. Louis wyjął pojemniki i je otworzył. Położył pojemnik Harry'ego na stole przed chłopakiem i podał mu widelec. Chwycił swój karton i ruszył do stołu, siadając obok Harry'ego.
Harry podniósł widelec i chwycił nim pieroga. Louis patrzył na poczynania loczka i wyciągnął rękę w stronę Harry'ego i położył na jego dłoni. prowadząc z nim widelec, by przepołowić pieroga, a następnie podniósł do ust młodszego. Harry zjadł kluskę i jego twarz się rozjaśniła, a uszy drgnęły.
- Bardzo to lubię! - wykrzyknął.
- To dobrze - odpowiedział Louis - Teraz jedź, bo jesteś zbyt chudy - powiedział wycofując rękę i zaczął jeść swoje jedzenie.
Był w połowie wsadzenia dania do ust, gdy spojrzał na Harry'ego. Chłopak już skończył pierogi i siedział z rękami położonymi na swoich kolanach. Louis szturchnął ramię Harry'ego, powodując, że chłopak się wzdrygnął.
- Chcesz trochę? - zapytał, oferując mu trochę swojego jedzenia.
Harry zaczął potrząsać głową na nie, ale chwilę potem niepewnie skinął głową. Louis uśmiechnął się do niego. Przełożył trochę jedzenia do pojemnika chłopca. Harry powoli podniósł trochę makaronu na widelec i podniósł je do ust.
Zaczął żuć makaron i uśmiechnął się radośnie - Zgaduję, że ci smakuję? - zapytał Louis chichocząc. Harry energicznie pokiwał głową.
Gdy skończyli jeść, Louis pozbierał wszystkie pojemniki i wyrzucił je do kosza. Spojrzał na zegar, który wisi na ścianie i zobaczył, że już prawie dziesiąta.
- Cóż, najwyższy czas do łóżka - oznajmił - Chodź Haz - Chłopak wstał od stołu i poszedł ze starszym do dodatkowej sypialni - Myślisz, że będzie w porządku, jeśli będziesz tutaj sam spał dzisiaj? - zapytał cicho Louis.
- Tak - loczek ledwo wyszeptał. Wszedł do pokoju i ruszył w stronę łóżka, wspinając się na nie i przykrywając się kołdrą. Louis wszedł do środka i usiadł na brzegu łóżka.
-Dobranoc kotku. Kocham Cię. Jeśli będziesz czegoś potrzebował, wiesz, gdzie mnie znajdziesz - powiedział całując go w czoło.
- Dobranoc Lou. Ja też Cię kocham - powiedział cicho.
Louis wstał z łóżka i ruszył do pokoju. Poszedł do łazienki, umył zęby, a następnie twarz. Wyszedł i udał się do swojego pokoju, po czym wczołgał się do łóżka. Zamknął oczy i powoli oddalił się w krainę snu.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)